Flag Counter
Flag Counter
 





Temat : Guadelupe w Meksyku

Kategoria :  Teksty i opisy z dawnych kronik       Data : 2017-11-10 16:46:28

Kolejna ciemna noc wojny „kulturowej” rozciągnęła się nad Meksykiem, za prezydentury Plutarco Eliasa Callesa, pod koniec lat 20, XX stulecia. Zajmował ten urząd od 1 grudnia 1924 do 30 listopada 1928 roku. Należał do partii Narodowo Rewolucyjnej, mason.

Ogólnie o początkach meksykańskiej państwowości. Państwo meksykańskie powstało, jak większość państw Ameryki Łacińskiej, jako pośredni efekt inwazji Napoleona Bonaparte na Hiszpanię w 1808 roku, lecz już wcześniej pojawiały się dążenia niepodległościowe.

Zajęcie przez Napoleona terytorium metropolii i nieuznanie przez kolonie narzuconej traktatem z Bayonne monarchii Józefa Bonaparte stworzyło sytuację, w której administracja kolonialna musiała znaleść oparcie w lokalnej elicie kreolskiej, a ta stopniowo zaczęła przejmować władzę.

Rozpoczął się długotrwały proces rewolucji, przewrotów wojskowych i powstań lokalnych. Jego początki na ziemiach Meksyku datują się od 1811 roku. Meksyk z ustrojem republikańskim pojawił się w latach dwudziestych XIX stulecia, lecz nie spowodowało to zakończenia istniejących fermentów politycznych, wojskowych i socjalnych.

5 listopada 1920 roku prezydentem Meksyku został Obregon, zdolny dowódca wojskowy. Pod koniec swojej kadencji nominował on na swojego następcę P. Callesa, spowodowało to rebelię opozycji w grudniu 1923 roku, ale Obregon po raz kolejny dowiódł swych zdolności wojskowych, co spowodowało, że dowódca rebelii de la Huerta musiał uciekać, 7 marca 1924 roku, do USA. Prezydent Obregon uspokoił rewolucyjne nastroje, lecz Meksyk zgodnie z konstytucją pozostawał w stanie „permanentnej rewolucji”. Nawiązano stosunki dyplomatyczne z ówczesnym pariasem na arenie międzynarodowej – ZSRR; pierwszym ambasadorem był działacz komunistyczny pochodzenia polskiego S. Pestkowski. Po zakończeniu swojej kadencji (1924 r.) Obregon zastąpiony został przez skrajnego antyklerykała z Sonory, masona – P.E. Callesa (1877 – 1945), ministra spraw wewnętrznych w administracji Obregona.

Konflikt pomiędzy antyklerykalną władzą świecką a Kościołem rzymsko-katolickim. Stronami konfliktu byli: antyklerykalny rząd Meksyku z jednej strony, a z drugiej obrońcy wartości i porządku katolickiego, Cristeros.

P. Calles miał obsesję na punkcie wyplenienia katolicyzmu; zapisy konstytucji zaczęły nagle być egzekwowane literalnie. W czerwcu 1926 roku podpisał on dekret skazujący duchownych na karę pieniężną za noszenie sutann i karę więzienia (5 lat) za krytykę rządu; odpowiedzią była aktywizacja laikatu, oraz chadeckiej partii politycznej Unia Ludowa. 1 lipca 1926 roku episkopat Meksyku ogłosił bezterminowe zawieszenie wszelkich modlitw w kraju, co oznaczało bezprecedensowy strajk duchowieństwa. 14 lipca Narodowa Liga Obrony Wolności Religijnej (LNDLR, zał. 1924 rok) wezwała do bojkotu szkół, kin, teatrów, rządowego handlu i rozrywek oraz transportu publicznego; wtedy rząd odwołał się do przemocy – 3 sierpnia w Guadalajara 400 katolików broniło sanktuarium Matki Boskiej z Guadalupe (zginęło 18 osób). Konflikt nadal trwał ze zmiennymi sukcesami i porażkami dla obydwu stron; w Cristeros wyróżnił się znakomity dowódca gen. E. Gorostieta.

Konflikt zakończył się po podjęciu mediacji przez amerykańskiego ambasadora Dwighta Morrowa. Dzięki ustępstwu obu stron doszło do kompromisu. Prezydent Calles złagodził politykę względem kościoła a Cristeros złożyli broń. Straty w ludziach po stronie rządowej wyniosły około 60 tys., po stronie Cristeros około 30 tys. istnień ludzkich.

20 listopada 2005 roku papież Benedykt XVI beatyfikował chłopca Jose Sancheza del Rio wraz z trzynastoma innymi męczennikami meksykańskiej wojny domowej. 16 października 2016 roku, podczas uroczystej Mszy św. na placu Świętego Piotra w Watykanie, bł. Jozef Sanchez del Rio wraz z sześcioma innymi błogosławionymi, został przez papieża Franciszka ogłoszony świętym i włączony w poczet świętych Kościoła katolickiego; za Wikimedia Commons.

Kościół katolicki uznał kilkunastu poległych w wojnie Cristero za świętych. Beatyfikowani zostali m. in. księża: Miguel Pro, Cristobal Magallanes i Jose Maria Robles oraz wierni: Anacleto Goznales Flores. Żołnierze walczący po stronie rządu nie dostali odznaczeń za udział w tłumieniu powstania: za Wikimedia Commons.

Pierwsze objawienie N.M. Panny w Guadelupe. Dawny przekaz mówi, że w dniu 9 grudnia 1531 roku pobożnemu Aztekowi, Juanowi Diego, który szedł zwyczajną dróżką ze swojej wioski Cuautitlan na Mszę św. do kościoła w Tenochtitlan ukazało się nagle dziwne zjawisko, poprzedzone piękną muzyka, gdy przechodził przy wzgórzu Tepeyac, które wtenczas położone było w odległości około 6 km (współcześnie podaje się, że ta odległość wynosiła około 20 km) od miasta stołecznego Meksyk. Zdumiony, podniósł wzrok w górę i ujrzał postać kobiecą w bieli, ze świetlaną aureolą nad głową, która zwracając się do niego, wyraziła pragnienie, aby udał się do miejscowego biskupa i oznajmił mu, że jej życzeniem jest, aby na jej cześć wybudowano kościół w tym miejscu. Indianin, słysząc te słowa, upadł na kolana, i gdy w chwilę po tym postać kobieca zniknęła, udał się do biskupa i opowiedział mu o tym wydarzeniu.

Drugie objawienie. Biskup Juan de Zumarraga nie dał wiary temu co usłyszał. Zresztą niechętnie zgodził się na to posłuchanie, i zbył go z niczym, a na koniec dodał, że potrzebny jest jakiś znak, który by potwierdzał prawdziwość tego przesłania. Juan zaś w drodze powrotnej ponownie musiał przechodzić obok wzgórza Tepeyac i ujrzał znowu tę samą postać kobiecą, której zdał sprawę z nieudanego poselstwa, ale Ona odpowiedziała mu jedynie, aby przyszedł nazajutrz na to samo miejsce.

Trzecie objawienie. Na drugi dzień o tej samej godzinie kobieca postać w bieli znowu się pojawiła i przekazała ponownie Juanowi Diego zlecenie do ks. biskupa. Lecz i tym razem ks. biskup nie dał wiary temu, co usłyszał i zażądał jakiegoś znaku, któryby potwierdzał prawdziwość tego przesłania, do niego skierowanego. W drodze powrotnej do domu szło za Juanem dwoje służących z domu biskupiego, którzy mieli baczyć uważnie na jego zachowanie, lecz tym razem nic się nie wydarzyło.

Czwarte objawienie. Nazajutrz krewny Diega, jego wujek, ciężko zachorował. Stan chorego bardzo się pogorszył, chory zażądał, aby sprowadzić dla niego kapłana. Juana wyznaczono, aby go sprowadził do chorego wujka. Z tego też powodu wybrał się w drogę, ale inną od tej , którą dochodził do kościoła w dniach poprzednich, ponieważ ta do kapłana, którego miał sprowadzić, była krótsza, a zamierzał biegiem dotrzeć do jego siedziby. Lecz zaledwie uszedł jakieś sto kroków, gdy ujrzał przed sobą to samo zjawisko tj. kobietę w bieli, i w przerażeniu począł na klęczkach tłumaczyć, że choroba wujka przeszkodziła mu stawić się we wskazanym wczoraj miejscu.

Kobieca postać w bieli odpowiedziała, że wujek jest już zdrów. Następnie prosiła go, by zerwał trochę kwiatów, które rosły na skalnym wzgórzu, a była to już pora zimowa – grudzień i nie był to czas na kwiaty i to na wyżynie skalistej.Jednak okazało się, że na tym skalistym wzgórzu wyrosły piękne kwiaty. Juan spełnił to, o co go proszono, a zerwane piękne kwiaty włożył do swojej tilmy. Uszczęśliwiony, że nie spotkały go żadne zarzuty, co do miejsca stawienia się, wykonał sprawnie to polecenie, po którym otrzymał kolejne, aby nikomo tych zerwanych kwiatów nie pokazywać, a jedynie ks. biskupowi, po tym zjawisko z postacią kobiecą zniknęło. A zaś na tym miejscu wytrysło źródło wody, które istnieje do dzisiejszego dnia (1927 rok).

Co to jest tilma? Tilma to rodzaj nakrycia, coś w rodzaju płaszcza, peleryny, lecz bez spinających guzików, dlatego to nakrycie wkłada się przez głowę, jak swetr. Materiał do sporządzenia tilmy może być różny. Jak wykazały współczesne badania obrazu Matki Boskiej z Guadelupe, tilma Juana Diego sporządzona została z nietrwałych włókien agawy, to rodzaj kaktusa; płótno z agawy może przetrwać najwyżej 20 lat.

Ks. biskup uwierzył w objawienie. Gdy Juan ponownie stanął przed biskupem i rozwinął swoją tilmę, wysypały się z niej kwiaty, a jednocześnie na niej samej zobaczyli wszyscy zgromadzeni u ks. biskupa wizerunek Matki Boskiej, i tak misternie odmalowany, że biskup nie miał już żadnej wątpliwości, co do pragnienia kobiecej postaci w bieli o wystawieniu kościoła na miejscu tego wydarzenia, bo kobiecą postacią była NM Panna. Juan Diego zaś powrócił do domu i zastał swojego wujka w znakomitym zdrowiu.

Guadelupe

Fot. obrazu św. Juana Diego, na którego rozpostartej opończy widnieje wizerunek NM Panny z Guadelupe. Foto pobrano z portalu "Brewiarza"

Tajemnice wizerunku. W innych relacjach napisano, że wszyscy obecni upadli na kolana, bo uwierzyli, że mają przed sobą wizerunek NM Panny. Według współczesnych badań w źrenicach oczu NM Panny dostrzec można 13 osób klęczących; można sądzić, ze była to chwila, gdy wszyscy obecni wraz z ks. biskupem, pokłonili się Panience świętej.

Odtąd Matka Boska jest największą świętością Meksyku i ściąga do tego miejsca tysiące pielgrzymów. Guadelupe oddalone jest (odległość ta od stolicy jest oszacowana na o około 20 km. Guadelupe obecnie jest wchłonięte przez stołeczne miasto Meksyk – znajduje się w granicach administracyjnych stolicy Meksyku) od stołecznego miasta o około 6 km; szacunek odległości został prawdopodobnie błędnie określony.

Trwałość kultu. Droga ta w dniu 12 grudnia każdego roku, a więc w wielkie święto dla uczczenia objawienia się Matki Boskiej, dziwny przedstawia widok. Ludzie, poprzebierani w maskach cudacznych, obwieszeni paciorkami, bransoletami i naramiennikami, wędrują do Guadelupe. Ma to imitować dawnych Indian, ongiś pielgrzymujących setki kilometrów do Cudownego Obrazu. N.M. Panny z Guadelupe, która się objawiła Juanowi Diego, jest Ona uważana za patronkę Indian i krajów ościennych, a od 1999 roku, obu kontynentów.

Indianie współcześni (1927 rok) obozują po placach i ulicach w pyle i brudzie, z bydłem i psami, i w rojach much, które przyciąga woń smażonych prawie wszędzie udźców kozich (jest to bowiem potrawa narodowa, związana z uroczystościami tego dnia).

Niektórzy, zwłaszcza kobiety, odbywają wielokilometrową drogę do Guadelupe na kolanach, niektóre nadto ze wzniesionymi rękami, w ten sam sposób wchodzą olbrzymimi schodami na szczyt kościelnej góry.

Ten opis o przesuwaniu się na kolanach po drodze prowadzącej do sanktuarium NM Panny, trudno nawet sobie wyobrazić, a cóż dopiero to wykonać; wydaje się, że stosowane są tutaj jakiegoś rodzaju ochraniacze na kolana.Wchodzenie na kolanach po schodach, odbywa się przy pomocy rąk. Coś podobnego, lecz w mniejszym wydaniu praktykuje się w naszej Częstochowie, obchodząc ołtarz w Kaplicy Cudownego Obrazu na kolanach.

Bazylika

Fot., Bazyliki NM Panny w Guadalupie, pobrane z internetu-Wikipedia.

Kościół w Guadelupe jest duży i przeładowany bogactwem; ocenia się je na kwotę 60 milionów dolarów. W środku znajduje się ogromny ołtarz z hebanu i mahoniu. Przed ołtarzem, wykuta z kararyjskiego marmuru, postać klęcząca współczesnego objawieniu papieża Benedykta XIV., który miał wykrzyknąć, po wysłuchaniu relacji z tego cudownego wydarzenia „non fecit taeiter omni nationi” (nie zrobiła tego każdemu narodowi). Słowa te wyryte są złoconymi literami.

Tilma z wizerunkiem NM Panny trwalsza od praw natury. Komisja artystów-ekspertów, która badała słynną tilmę, orzekła, że obraz jest malowany w sposób nam nieznany, zagadkowy, - dotychczas nikt nie potrafił wytłumaczyć, w jaki sposób nałożone zostały farby na tych prostych włóknach, które wraz z upływem czasu nie zatraciły świeżości swej barwy.

Nad obrazem unosi się korona o ogromnej wartości, ubogacona szlachetnymi kamieniami, a umieszczona w tym miejscu w 1895 roku. Korona wyraża 6 aniołów, jako symbol sześciu archidiecezji Meksyku i 22 wężów, przedstawiających 22 diecezje kraju (obecny podział diecezji jest inny).

Kościół cały tonie w mroku. Tłum, przeważnie kobiet, ubranych na czarno, z welonami (katolicy meksykańscy z powodu obecnych prześladowań noszą ogólną żałobę), klęczą nieruchomo. Olbrzymi ołtarz, wraz ze stopniami i ogrodzeniem, sam w sobie stanowiący niby prezbiterium oddzielne, jest literalnie zawalony białym kwieciem, wśród którego przeważają białe kielichy nieznanej u nas gardenji, rozszerzające słodki aż mdły i upajający zapach, przypominający tuberozy ( na drzwiach kościelnych przymocowano napomnienie dla wiernych, aby stale zaopatrywali ołtarz w kwiaty). Po bocznych kaplicach i ołtarzach jarzy się morzem przelewajacego się blasku nieskończona ilość lampek ofiarnych. Figury świętych, odziane w szkarłatne atłasy z brodami i z brwiami ze sztucznych włosów, wynurzają się od czasu do czasu z pełgającego cienia.

Jedna osoba z pośród pątników zastępuje rolę księdza i intonuje litanię, którą podchwytują setki ust. Dziwnie brzmią w nieznajomym języku słowa, z którymi słowo; dolor – ból, odmieniane przez wszystkie przypadki, wyrzucane jest z bolesną siłą przez spieczone usta i tłucze się krótkim grzechotem echo po ginących w cieniu kapitelach kolumn.

W kaplicy Serca Jezusowego, której obrazowa pomysłowość jest równie malownicza, jak wszystko tutaj, z błękitniejącego dalekiego tła wyłania się czarna, włócznia przebijająca, gorejące serce pochylonego ku wiernym Zbawiciela.

Przed nią na dole szereg czarnych postaci kobiecych w welonach, ze wzniesionymi nieruchomo w ekstazie rękami (jest to rodzaj pokuty, lub ślubu) tkwi w niemej adoracji. Na prawo, u wejścia do zakrystii wiszą żółte pieczęcie urzędowe. Zakrystia jest opieczętowana.

W tejże chwili rozchwiany, rozproszony śpiew zbliżać się zaczyna coraz bardziej. Już jest u progu kaplicy. Tłum tam czarny, klęczący, faluje, centkowany światłami gromnic. Na przedzie staruszka siwa, niby chimera, gdzieś z wieży sędziwego tłumu zdjęta. Ręce ma wyciągnięte w nabożnej ekstazie, oczy wzniesione ku ołtarzowi, kolanami powłócząc, kiwaniem się ciągłym, przesuwa się naprzód. Za nią, na klęczkach, posuwa się cały tłum, śpiewając żałosną pieśń; w rękach wszystkich gorejące gromnice. Na końcu przesuwają się mężczyźni, trzymając szerokie słomiane sombrera przy piersiach.

Jest coś chwytającego za serce w tej niemej, bolesnej skardze ludzi żałobnych, przesuwających się na kolanach w mrokach opuszczonej świątyni, wzdłuż ścian, na których żółcieją pieczęcie i ukazy rządowe.

W nawie na lewo dziwny wizerunek Boga odbiera żarliwe hołdy. Krzyż wielki i ciężki, wygięty w łuku, przełamany u podstawy, leży na aksamitnej poduszce; ciało Zbawiciela, wygięte w bolesnym skurczu na półokrągłym krzyżu, zda się zastygło, w straszliwym rozpięciu mięśni i kości, wychodzących ze stawów.

Próba zamachu na wizerunek NM Panny. Oto w 1923 roku młody Meksykańczyk, gdy kościół wypełniony był wiernymi, zatopionymi w modlitwie, rzucił bombę w obraz cudowny Matki Boskiej w Guadelupe. Bomba, zsunąwszy się po tkaninie obrazu, wybuchła w dole, łamiąc i i przeginając krzyż, umieszczony pod obrazem.

Sprawca zamachu, wyrwany przez policję z rąk szalejącego tłumu, był podobno po upływie dwu tygodni puszczony wolno. Cały ten wypadek jest charakterystyczny dla stosunków meksykańskich.

Wracaliśmy do miasta stołecznego Meksyk, rozpamiętywując doznane wrażenia. Na głównej ulicy Francisko Madero snuły się wzburzone i gestykulujące gromadki ludzi. Przed pół godziną wieziono tędy do więzienia sześciu księży cudzoziemców, przyłapanych gdzieś na pełnieniu posług religijnych. Tłum obiegł wiozące ich auto z zamiarem odbicia więźniów. Interweniowiały auta wojskowe, wjeżdżając w tłum. Niebawem nożami miały pocięte opony, powybijane szyby (były to zwykłe auta osobowe); zaczęły furczeć kamienie. Wtedy wezwana straż ogniowa wodą sikawek rozpędziła demonstrantów.

Papieska beatyfikacja i kanonizacja Juana Diego. Św. papież Jan Pawel II trzykrotnie nawiedził obraz NM Panny z Guadelupe, powierzając Jej swój pontyfikat. Ojciec św. Jan Pawel II, 6 maja 1990 roku, beatyfikował Juana Diego w Bazylice Matki Bożej z Guadelupe, podczas Mszy św. sprawowanej w tym sanktuarium. Kanonizacja zaś odbyła się 31 lipca 2002 roku w tym samym miejscu.

Opis został sporządzony na podstawie relacji korespondenta z 1927 roku, i opublikowany w „Gościu Niedzielnym” ; do tekstu wprowadzone zostały drobne, uwspółcześnione uwagi, co do położenia Guantaname i niektórych nazw.

Źródła: „GN” Nr 32/1927; Maciej Jabłoński, autor hasła: „Rewolucje Meksykańskie”, w „Encyklopedia Białych Plam”. Wyd. „Polwen” t. XV. 2005.



Autor artykułu : Wybrał i zestawił Leonard




© Copyright Leonard Hajduk

Design www.bambynek.com