Flag Counter
Flag Counter
 





Temat : Notka - Kościół katolicki w Anglii / 2

Kategoria :  Teksty i opisy z dawnych kronik       Data : 2018-04-13 13:10:18

 Dwie wielkie klęski, które Kościół katolicki przeżył w ciągu wieku czternastego i z początkiem piętnastego, wywarły fatalny wpływ na stosunki kościelne w Anglii i nie tylko. Pierwszą klęską było t.zw. egzylium babilińskie (1307 – 1377), czyli awiniońskie, a drugą schizma papieska. Za pierwszą razą zamieszkiwali papieże poza Rzymem przez siedemdziesiąt lat w Awinionie, w południowej Francji.

W niewoli awiniońskiej. To sprawiło, że popadli w zupełną zależność od królów francuskich. Rozumie się, że zaufanie innych narodów do papiestwa przez to bardzo ucierpiało, a niezadowolenie rosło jeszcze wskutek wysokich danin, jakie świeccy i kościelni dostojnicy musieli płacić zubożałym papieżom, którzy dochody z państwa po większej części tracili. Zaś za drugim razem przebywali papieże poza Rzymem przez lat czterdzieści, także w Awinionie.

Bulla papieża Bonifacego. To zniewolenie papiestwa rozpoczęło się za pontyfikatu papieża Bonifacego, gdy ogłosił bullę „Unam Sanctam”, zwierającą rozważania o stosunku władzy duchownej do świeckiej i o zakresie działania obydwóch. Francuski król Filip nie godził się na podległość władzy świeckiej kościelnej. Dlatego wszedł na drogę gwałtów, i gdy papież zamierzał rzucić interdykt na Francję, kazał Filip uwięzić 86 – letniego starca w Anagni. Nie zdołał jednak uwieść go do Francji, gdyż lud stanął w obronie papieża. W miesiąc potem, przebaczywszy wrogom, umarł Bonifacy (1303 r.), Z jego śmiercią upadło górujące stanowisko papieża, jako władzy zwierzchniej nad wszystkimi władcami świata.

pałac papieski

Dawny pałac papieski w Awionie. Licenz: CC BY - SA 3.0. Autor: Jean - Marc Rosier. Domena publiczna

Papieska siedziba w Avinionie. Pod naciskiem Filipa wybrali kardynałowie (1305 r.) papieżem Francuza arcybiskupa z Bordeuaux, który przyjął miano Klemensa V. (1305 – 1314 r.). Po wyborze nie udał się do Rzymu, lecz zgodnie z życzeniem Filipa przeniósł siedzibę papieską do Awinionu, przywołał tam kardynałów oraz cały dwór papieski. W ten sposób uzyskał Filip dawno upragniony cel t.j. wpływ bezpośredni na sprawy Kościoła. Niedługo po tym wydarzeniu odbył się XV. sobór powszechny wienneński (Vienne) w roku 1311 – 1312. Sobór ten oczyścił papieża Bonifacego z zarzutów Filipa, który mu nawet po śmierci ich nie szczędził, ale wydał również dekret po myśli króla, spragnionego bogatych posiadłości Templaryuszów, mocą którego ten zakon rycerski został w drodze administracyjnej zniesiony na podstawie zarzutów o herezje i występki, dotąd nie wyjaśnionych, gdyż oparte były tylko na zeznaniach rycerzy zakonnych, wymuszonych przez Filipa torturami i śmiercią na stosie.

Powrót do Rzymu. W Avinionie przebywali odtąd papieże przez 70 lat (1305 – 1377). Zależność ich od królów francuskich wpływała bardzo niekorzystnie na ogólny stan Kościoła w innych krajach, odbierała im bowiem dawne zaufanie ludów chrześcijańskich, co nadwątliło dawną ich powagę. Kiedy np. Ludwik bawarski, wbrew klątwie i interdyktowi papieża Jana XXII. i odsądzenia od korony, narzucił antypapieża i kazał się koronować w Rzymie koroną cesarską w imieniu ludu rzymskiego, elektorowie niemieccy ujęli się za nim i orzekli, że kogo oni wybiorą, ten jest prawowitym królem rzymskim i nie potrzebuje potwierdzenia papieskiego. Coś podobnego na ten sam wzór ustalił parlament angielski, zaprzeczając Stolicy Apostolskiej prawa zwierzchności nad koroną angielską.

Również w stosunkach wewnątrz kościelnych brak karności i nadzoru sprowadził zepsucie obyczajów i zbytkowność w życiu codziennym duchowieństwa tak świeckiego jak i zakonnego. Szczególnie smutny był naówczas stan Rzymu. Państwo Kościelne wskutek zaburzeń politycznych stronnictw nie przynosiło dochodów, potrzebnych na opędzenie wydatków dworu papieskiego. Aby je zyskać zaczęto nakładać taksy za różne dokumenta i opłaty (annaty) na probostwa i klasztory, co spowodowało niechęć do papieży i posądzanie ich o chciwość.

Dopiero na ogólne prośby ludu włoskiego i za staraniem opatrznościowym zakonnicy św. Katarzyny Sienieńskiej, udało się w roku 1377 Grzegorzowi XI. wrócić na stały pobyt do Rzymu. Odbyło się to wśród powszechnej radości ludu. Niestety już następnego roku umarł ten papież, a wraz z jego śmiercią rozpoczęła się schizma papieska, która stanowi jedno z najsmutniejszych następstw pobytu papieży w Avinionie.

Schizma papieska, czyli zachodnia. Po śmierci Grzegorza XI. wybrano jednomyślnie papieżem Włocha Urbana VI. Uznawali go z początku nawet biorący udział w wyborze kardynałowie francuscy. Gdy jednak Urban karcił ich surowo za zbytkowne życie i złe obyczaje, kardynałowie ci, zasłaniając się fałszywym twierdzeniem, że wybór Urbana VI. nie był swobodnym, dokonali w roku 1378 nieprawnego wyboru nowego papieża, który przyjął imię Klemensa VII i znowu obrał siedzibę w Avinionie. Obok Urbana mienił się także Klemens prawdziwym papieżem. Tak powstała schizma papieska czyli rozdwojenie co do osoby papieża, trwająca odtąd 40 lat (1378 – 1417). Przez cały ten czas stali przeciw sobie dwaj, a chwilowo nawet trzej papieże, a świat chrześcijański był w niemałym zamieszaniu, którego z nich ma uznać prawowitym. Ten stan rzeczy sprowadził dla Kościoła opłakane skutki.

mapka

Fragment południowo-wschodniej części Francji. Fot. pobrano z Mapy Politycznej Francji.

Wobec braku jednolitego kierownictwa duchowego oraz gorszącego przykładu, danego przez najwyższych dostojników kościelnych powstawały najróżniejsze herezje. Dziwić się nie można, że znalazły one licznych zwolenników, bo prawdziwi papieże rzymscy nie mogli wiary katolickiej należycie bronić. Bowiem rozkazy ich nie dochodziły do wszystkich krajów, którymi władali wybrańcy niesfornych kardynałów.

Sobór w Konstancji (XVI. powszechny). Za staraniem cesarza Zygmunta, otwarto sobór XVI. (częściowo powszechny) w Konstancji (1414 – 1418 r.), złożony przeważnie z dostojników kościelnych, teologów, przedstawicieli uniwersytetów i posłów od monarchów dla podjęcia reformy w kościele „w głowie i członkach”, dla stłumienia herezji Husa, a głównie dla usunięcia rozdwojenia papieskiego. Z Polski przybyło również świetne poselstwo, złożone z dostojników duchownych i świeckich, a wśród nich zajmował wybitne miejsce arcybiskup gnieźnieński Mikołaj Trąba, który na soborze wielkiej zażywał powagi, tudzież rektor krakowskiego uniwersytetu Paweł Włodkowic. Jednak z początku był ten sobór nieprawny, raz dlatego, że nie był zwołany przez prawowitego papieża, powtóre, że ogłosił uchwałę o wyższości soboru nad papieżem. Dopiero od 14 – stego posiedzenia są uchwały soboru ważne i sam sobór prawomocny, nastąpiło to, gdy Grzegorz XII., jedynie dotąd prawomocny papież, sobór proforma zwołał, a następnie sam dla spokoju Kościoła dobrowolnie ustąpił. Od czasu tego wydarzenia sobór był prawnie zgromadzony i wybrał papieżem (1417 r.) Marcina V. Te wydarzenia sprawiły, że usunięta została dotychczasowa schizma.

Udział Polski w soborze konstancyjnym. Po zwycięstwie Polski pod Grunwaldem i Wiłkomierzem (1410, 1435) okazało się, że w walce tych dwóch idei, był miecz jedynie środkiem pomocniczym do zadania ostatniego ciosu. Pokonanie Zakonu nie mogło być dziełem kilku miesięcy, bo owa wojna trwała już lat całych 30; zaczęła się w roku 1406, a skończyła pokojem brzeskim dopiero 31 grudnia 1435 roku. Ten wskazany czasokres, wypełniała nie tylko polityka, ale również zmienne obszary konfliktu, bowiem była to nie tylko Polska, ale i Litwa, Białoruś, Prusy, Inflanty, Czechy i Węgry, zahaczając pośrednio o Moskwę i Tatarów, wciągając w to całą Rzeszę Niemiecką, a na tym nie koniec.

Dlatego w sporze Polski z Krzyżakami sympatie Europy były stale po stronie Zakonu. Była to walka nie tylko Polski z Krzyżakami, lecz z Europą. Polskie dążenia i postępowanie stanowiły łamigłówkę dla ludzi Zachodu. To też pamflety na Polskę znajdowały długo chętny posłuch i wdzięcznych słuchaczy nie tylko w Niemczech, lecz wszędzie na Zachodzie z wyjątkiem jedynie środkowych Włoch. Północno-włoskie księstwa i republiki nie wysyłają do Malborka ani ludzi, ani pieniędzy, ale można to wyjaśnić tym, że nie zajmowały ich wówczas te północne sprawy. Natomiast Włochy środkowe interesują się tym żywo, boć tam Rzym, centrum świata, najwyższa duchowna instancja Zakonu i główne ognisko apostolstwa, a wszakże szło o walkę z poganami, o nawrócenie Litwy.

W trzy lata po grunwaldzkiej bitwie nastąpił chrzest Żmudzi. Uwolnieni od niemieckiego „nawracania” mieczem i naciskiem, dali się spokojnie nawrócić łagodnej namowie i apostolskiej pracy polskich misjonarzy. Założono dla Żmudzi odrębne biskupstwo w Miednikach. Odjęto tym samy Krzyżakom ostatnią wymówkę, że są jeszcze poganie obok nich, że więc ich miecz potrzebny chrześcijaństwu! Nie schowali oni jednak miecza do pochwy! Zerwali pokój i najechali Mazowsze, lenno korony polskiej. Polacy wkroczyli do Prus w 1414 roku, ale nie było żadnej bitwy. Krzyżacy pozamykali się w twierdzach, nigdzie nie pokazywali się w polu. Wszelkie zapasy żywności uprowadzili do swych grodów, a Polacy wojnę tę nazywali głodową. Zawarto rozejm na dwa lata.

Papież wezwał Polaków, aby spór z Zakonem dali do rozstrzygnięcia soborowi powszechnemu, który się właśnie zbierał w szwajcarskim mieście Konstancji, czyli Kostnicy. Przystano na to, bo dobrze było żeby się zgromadzeni na soborze dostojnicy i uczeni wszystkich narodów dowiedzieli prawdy o Krzyżakach. Oni powoływali się na cesarskie nadania w myśl teorii, że cesarz jest zwierzchnikiem całego świata chrześcijańskiego, a panem samowładnym pogańskiego; wojowali zasadą, że poganin nie ma żadnych praw, a ziemia, którą zamieszkuje lub uprawia jest niczyja i należy do tego, kto ją pierwszy zabierze (takie byłoby ówczesne stanowione prawo międzynarodowe, dalekie od naturalnego – LAH).

Przeciw tymu wystąpił rektor krakowskiego uniwersytetu, sławny Paweł Brudzewski (Paweł Włodkowic z Brudzewa) i zwrócił uwagę, że poganie są ludźmi, a zatem bliźnimi, a więc obowiązują i względem nich wszystkie przykazania: bronił zasady, że „wiara nie ma być z przymusu”, a więc gwałtem nawracać nie można. Rektor Brudzewski napisał o tym rozprawę naukową, która zaszczyt przynosi cywilizacji polskiej, bo było w niej prawdziwe zrozumienie chrześcijaństwa. Z tych dwóch tez wynikała już konsekwentnie ruina teorii cesarstwa i związanej z nią racji bytu Zakonu.

Strona przeciwna akcentowała tym bardziej zasadę cesarstwa i wysnuwała z niej jak najdalsze konsekwencje. Dominikanin niemiecki, Falkenberg, głosił w roku 1416, że nie może być większej zasługi wobec chrześcijaństwa niż walczyć z Polakami; dla obrony porządku chrześcijańskiego wolno bez grzechu zabić każdego Polaka, dostojnikom zaś polskim i królowi Władysławowi Jagielle należą się szubienice.

Zasiew rewolucji protestanckiej. Jedną z najbardziej niebezpiecznych herezji była nauka Anglika Wiclifa. Głosił on m. in., że książęta świeccy mogą w danym razie odbierać majętności kościelne i nimi dysponować według własnej woli, oraz, że ważność sakramentów świętych zależy od godności kapłana, których on udziela. Oba te twierdzenia są zupełnie mylne, nieprawdziwe. Co do majętności kościelnych, to pochodzą one z fundacji i nie można ich używać na cele świeckie, gdyż fundatorzy dali je właśnie Kościołowi, ażeby służył celom duchowym. Co zaś do godności kapłanów, którzy udzielają święte sakramenta, nie wpływa ona wcale na godność bądź nie godność sakramentu, które działają łaską Bożą, niezależnie od stanu, w jakim znajduje się kapłan. Kapłan jest tylko narzędziem. O ile udziela sakramety święte w stanie grzechu śmiertelnego, popełnia świętokradztwo, lecz sprawuje ważnie swój urząd.

Pomimo tego, że nauka Wiclifa została potępiona, rozszerzyła się ona znacznie. Szczególnie upodobała sobie w niej uboga szlachta angielska, która spodziewała się wielkich zysków na wypadek skonfiskowania przez króla dóbr kościelnych.

król

Król Angli Henryk VIII, Tudor. Artysta: Hans Holbein Młodszy (Public domain). Wikimedia Commans.

Ostateczną przyczyną apostazji Anglii nie była jakaś herezja, lecz niepohamowana namiętność króla Henryka VIII. (1509-1547) . W roku 1509 zawarł małżeństwo z bratową swoją, Katarzyną. Małżeństwo było prawowite, ponieważ król uzyskał dyspenzę od przeszkody powinowactwa. Po 17-tu latach współżycia małżeńskiego z Katarzyną, która dała mu pięcioro dzieci, Henryk VIII., zapragnął poślubić pewną damę z dworu królewskiego, Annę Boleyn. Zwrócił się z prośbą do papieża o unieważnienie swojego pierwszego małżeństwa, twierdząc teraz, że ślub z bratową musi zostać unieważniony. Rzym nie mógł przystać na taką zuchwałą prośbę, a król, zaślepiony przez żądzę, ogłosił siebie głową kościoła w Anglii i zażądał od kapłanów i biskupów przysięgi i złożenie mu hołdu, a tych którzy tego nie uczynią czeka śmierć z zarzutem zdrady stanu. Niewielka liczba duchownych posłuchała króla. Kardynał John Fischer z Rochester, dawniejszy kanclerz Tomasz More i wielu innych poniosło śmierć męczyńską. Najwięcej ucierpiały zakony. Dobra ich skonfiskowano, zakonników wypędzono lub stracono.

Ni rak, ni ryba albo jeszcze coś gorszego! Myliłby się jednak ten, kto by przypuszczał, że Henryk VIII. przystał na luteranizm, który właśnie wtedy rozpoczął swój zwycięski pochód przez środkową Europę. Henryk występował przeciwko papieżowi, lecz było to tylko nieposłuszeństwem. Wiary nie porzucił bynajmniej. Wszak przymusił protestantów do uznania Najświętszego Sakramentu, celibatu, ślubów zakonnych, spowiedzi i nauki o czyścu. Złożyło się więć tak dziwnie, że król z jednej strony wieszał katolików, którzy zostali posłuszni papieżowi, z drugiej zaś strony wyganiał z kraju protestantów, którzy wiary katolickiej nie uznawali.

Henrykowi nie poszczęściło się z jego „nową” żoną. Po trzech latach kazał ją ściąć za nie zachowanie wierności małżeńskiej. Już w następnym dniu po jej ścięciu ożenił się ponownie z jakąś Joanną Seymor. Joanna nie żyła długo. Król pojął jeszcze trzy żony: Annę Cleve, którą wnet wygnał, Katarzynę Howard, którą również na śmierć skazał oraz Katarzynę Parr.

Zaiste kościół anglikański nie ma pięknego początku. Zawdzięcza swe powstanie niepohamowanej żądzy króla, który nie chciał się poddać ustawom małżeńskim, przez Boga i Kościół ustanowionym.

Następca Henryka VIII. Tudora, Edward VI. Był to jedyny syn Henryka VIII i jego trzeciej żony Joanny Seymour. Edward nigdy nie rządził samodzielnie – rządy w jego imieniu sprawowała Rada Regencyjna, a realna władza spoczęła rękach Edwarda Seymoura, brata matki Edwarda, mianowanego w 1547 roku 1. Księciem Somerset, Lordem Wielkim Skarbnikiem i Lordem Marszałkiem, który przyjął tytuł Lorda Protektora Królestwa i Opiekuna Osoby Króla. Edward VI został koronowany 20 lutego 1547 roku. Był on dzieckiem chorowitym, ale inteligentnym. Książę był bardzo bystrym dzieckiem i łatwo przyswajał sobie nowe wiadomości; władał biegle łaciną, greką i francuskim.

książę

Król Edward VI. Artysta nieznany (? Flemish School). Domena publiczna.

Umocnienie kościoła anglikańskiego. Drugą osobą po Somersecie wywierającą wielki wpływ na króla był arcybiskup Canterbury, Tomasz Cranmer, który podobnie jak lord protektor był gorliwym zwolennikiem angielskiego kościoła protestanckiego. Henryk VIII mimo zerwania z Rzymem w głębi duszy pozostał katolikiem i sprzeciwiał się zbyt gwaltownym reformom. Nowy król, szczery protestant, nie miał już takich oporów.

Ukoronowaniem działań protestantów był Modlitewnik powszechny (Book of Common Prayer), opublikowany w 1549 roku, zawierający podstawowe założenia anglikanizmu. Oficjalne edycje Biblii w języku angielskim opatrzono antykatolickimi adnotacjami. Katolickie symbole w kościołach były usuwane i niszczone. Modlitewnik nie zadowolił ani angielskich katolików, ani ortodoksyjnych protestantów. W Kornwalii wywołał on ludową rebelię, krwawo stłumioną przez Somerseta. Zadowolony z siebie lord protektor nie zauważył zbierającej się nad jego głową burzy.

Królowa Maria. Po Edwardzie przeszła władza królewska w ręce królowej Marii, była córką Henryka VIII i Katarzyny. Wyszła za mąż za Filipa II., króla Hiszpanii, a usiłowała katolicyzm znowu w Anglii wprowadzić. Pomagał jej przy tym skutecznie kardynał Reginald Pole, mąż łagodny i mądry. Nie zawsze jednak słuchała jego rad. To też, gdy protestancka szlachta ciągle się podnosiła, a kaznodzieje luterscy zbyt śmiało przeciwko rządom królowej występowali, mimo ostrzeżeń kardynała kazała wielką ich liczbę uwięzić, a około 300 osób stracono z jej rozkazu; główa podpora angielskiej reformacji, arcybiskup Canterbury Tomasz Cranmer, został aresztowany i spalony na stosie jako heretyk. Protestanci przezwali ją Marią Krwawą.

Królowa Maria (1553-1558 r.) miała zamiary szlachetne, i była ona ostatnią z panujących w Anglii, która chciała zaprowadzenia religii rzymskokatolickiej w tym kraju. Nie miała jednak w poczynaniach swoich trwałego powodzenia, bo jej następczyni, Straszna Elżbieta, doprowadziła protestantyzm siłą do ostatecznego zwycięstwa.

królowa Maria

Królowa Maria. Artysta: Anthonis Mor (1520-1575). Pobrano z Domeny publicznej

Żadna ze stron konfliktu konfesyjnego nie przebierała w wyborze środków zmierzających do „zwycięstwa”. Metody były okrutne. Trudno przyjąć za miare obiektywizmu wyniki licytacji zadanych śmierci. Stosowane metody prowadziły do umocnienia władzy tronowej i profitów z tym związanych, była to fałszywa droga prowadząca ku przepaści antymoralnej.

Autor: Ks. Franciszek Śląski, za: „Gość Niedzielny” z zasobów ŚBC.; Ks.dr Jaugan, Władysław Alojzy „Historia Kościoła Katolickiego”; https://pl.wikipedia.org/wiki/Edward-VI-Tudor ; Feliks Koneczny. „Dzieje Polski” t. 1., tego samego autora: „Polskie Logos a Ethos” t. 2 – Wydawnictwo „Antyk” 1997.

Powrót do jedności. Anglikanie wracają do Kościoła katolickiego.

W ostatnim okresie Duch Święty pobudził grupy anglikanów, by wiele razy i usilnie prosili o przyjęcie, także grupowe, do pełnej komunii katolickiej” - czytamy we wstępie do konstytucji apostolskiej Benedykta XVI „Anglicanorum coetibus” odnośnie do tworzenia ordynariatów personalnych dla anglikanów nawiązujących pełną komunię z Kościołem katolickim. Papieski dokument z 4 listopada br. ma charakter uniwersalny i stanowi płaszczyznę prawną, umożliwiającą podjęcie rozmów z poszczególnymi grupami (parafiami, diecezjami) wyrażającymi wiarę katolicką. Konstytucję uzupełniają Normy o charakterze prawnoliturgicznym, wydane przez Kongregację Nauki Wiary, które określają status duchowieństwa i świeckich wywodzących się z tradycji anglikańskiej oraz precyzują procedury ich przechodzenia do Kościoła katolickiego.

Początki Kościoła anglikańskiego

Okoliczności, w jakich dokonała się schizma i powstał Kościół anglikański, związane były z osobą króla Henryka VIII (1491-1547), którego parlament w 1534 r. (Act of Supremacy) ogłosił jedyną i najwyższą na ziemi głową Kościoła Anglii. Narodowy Kościół Anglii (Church of England) jest pierwszym, ale nie jedynym Kościołem anglikańskim. Działalność kolonizacyjna oraz misje przyczyniły się do wzrostu ich liczby. Jako pierwszy ogłosił swą samodzielność Kościół Episkopalny w USA (1787 r.). W 1851 r. powstało pojęcie Wspólnoty Anglikańskiej jako określenie dla ogółu Kościołów anglikańskich w świecie. Anglican Communion uważa dziś siebie za „rodzinę Kościołów w ramach powszechnego Kościoła Chrystusowego, zachowującą naukę i strukturę Kościoła apostolskiego i pozostającą w pełnej jedności sakramentalnej wzajemnie między sobą oraz ze stolicami biskupimi Canterbury i Yorku” (por. „The Revised Catechism”, London 1967, nr 20). Czynnikami podtrzymującymi świadomość wspólnoty są zwłaszcza: episkopalna struktura Kościoła, uznawanie honorowego prymatu arcybiskupa Canterbury, a do niedawna również korzystanie z tego samego „Book of Common Prayer”.
Anglikańska Wspólnota Kościołów, która w skali światowej liczy dziś ok. 80 mln wiernych, obejmuje grupę Kościołów narodowych. Największe z nich to: Kościół w Wielkiej Brytanii (26 mln wiernych), Nigerii (17, 5 mln), Ugandzie (8 mln), Australii (4 mln), Episkopalny Kościół w USA (2, 5 mln), RPA (2 mln), Sudanie (2 mln). Łącznie - prawie 30 samodzielnych prowincji kościelnych, obejmujących ponad 450 diecezji i 64 tys. parafii w 164 krajach (por.
„The Essential Guide to the Anglican Communion”, red. J. Rosenthal, Harrisburg 1998). Pozostając w pełnej jedności sakramentalnej, wszystkie one zachowują własną samorządność jurysdykcyjną.
W Polsce Kościół anglikański jest obecny jedynie w postaci kapelanii dla korpusu dyplomatycznego. Jurysdykcyjnie podlega on biskupowi Gibraltaru i prowadzi działalność duszpasterską niemal wyłącznie wśród przebywających służbowo cudzoziemców wyznania anglikańskiego.

Rozdział wśród Anglikanów

W 1991 r. grupa anglikańskich duchownych i wiernych świeckich, która przyjęła nazwę „Traditional Anglican Communion” - Tradycyjna Wspólnota Anglikańska (TAC), oddzieliła się od Kościoła anglikańskiego w związku z ordynowaniem kobiet czy też osób zdeklarowanych jako homoseksualiści w Kościele Episkopalnym w USA. TAC ma charakter międzynarodowy i jest ruchem niezależnym od Wspólnoty Anglikańskiej. Do Tradycyjnej Wspólnoty Anglikańskiej należy dziś 16 Kościołów: z Afryki, z Ameryki Północnej i Środkowej, Azji, Australii i Europy. W sumie liczy ona ponad 400 tys. wiernych. TAC od dawna ostro krytykowała Kościół anglikański za liberalny kurs i wypaczanie tradycyjnej anglikańskiej doktryny. Przeciwstawia się sekularyzacji Kościoła i pragnie zachować wiarę „przekazaną niegdyś świętym” w jej anglikańskiej formie.
Niepokój o przyszłość anglikanizmu wyrażał honorowy zwierzchnik anglikanów - arcybiskup Canterbury Rowan Williams. Dwa lata temu w programie brytyjskiej telewizji ITV hierarcha przyznał, że sytuacja wymknęła się spod jego kontroli. On sam obawiał się schizmy we Wspólnocie, którą dzielą kwestie poglądów na rolę kobiet w Kościele oraz stosunek do homoseksualizmu. W listopadzie 2006 r. podczas spotkania z Benedyktem XVI w Watykanie na temat perspektyw dialogu katolicko-anglikańskiego abp Williams otwarcie mówił o napięciach i trudnościach przeżywanych przez Wspólnotę Anglikańską, zagrażających wprost jej przyszłości. W odpowiedzi Papież Benedykt XVI przyznał, że rozwój sytuacji, zwłaszcza gdy chodzi o posługę święceń i pewne punkty nauki moralnej, dotknął nie tylko relacji wewnątrz Wspólnoty Anglikańskiej, ale też między nią a Kościołem katolickim. Wyraził zarazem przekonanie, że Wspólnota Anglikańska pozostanie ugruntowana w Ewangelii i apostolskiej Tradycji, które stanowią nasze wspólne dziedzictwo i leżą u podstaw obopólnego pragnienia pracy na rzecz pełnej widzialnej jedności.
W kwietniu 2007 r. prymas Wspólnoty - abp John Hepworth napisał list do Benedykta XVI, informując go, że pragnie ona jako struktura kościelna pełnej jedności z Kościołem katolickim. Pasterze Tradycyjnej Wspólnoty Anglikańskiej 5 października 2007 r. podpisali się pod Katechizmem Kościoła Katolickiego. W oddzielnym oświadczeniu stwierdzili, że przyjmują, iż najpełniejsze i autentyczne wyrażenie wiary katolickiej można znaleźć w Katechizmie Kościoła Katolickiego. Wiary tej pragną nauczać i strzec. Jednogłośnie przyjęli tekst listu skierowanego do Stolicy Apostolskiej z prośbą o przyjęcie do pełnej jedności.

Konstytucja apostolska Benedykta XVI

Zdaniem abp. Hepwortha, konstytucja apostolska Benedykta XVI „Anglicanorum coetibus” jest odpowiedzią na prośby anglikanów i byłych anglikanów z całego świata znacznie bardziej wielkoduszną niż to, o czym marzyli anglikańscy tradycjonaliści.
papież

Papież Benedykt XVI podczas pobytu w Sao Paulo, w Brazylii. Autor fot. Fabio Pozzeebom (Agencja Brasil /1/) CC BY 3.0

Papież zdecydował o ustanowieniu ordynariatów personalnych, które pozwolą byłym anglikańskim wiernym wejść w pełną jedność z Kościołem katolickim, zachowując jednocześnie elementy specyficznego duchowego i liturgicznego dziedzictwa anglikańskiego. Ordynariaty, składające się z wiernych świeckich, duchowieństwa oraz członków instytutów życia konsekrowanego i stowarzyszeń życia apostolskiego, pod względem prawnym można porównać do diecezji. Tak więc nie będą one tworzyły oddzielnego obrządku, a jedynie odrębne struktury w obrębie rytu rzymskiego. „Ordynariat - wyjaśnia konstytucja - może sprawować Najświętszą Eucharystię oraz inne sakramenty, Liturgię Godzin oraz inne celebracje liturgiczne według ksiąg liturgicznych właściwych tradycji anglikańskiej, zatwierdzonych przez Stolicę Apostolską, aby w obrębie Kościoła katolickiego zachować tradycje liturgiczne, duchowe i duszpasterskie Wspólnoty Anglikańskiej jako cenny dar, karmiący wiarę członków ordynariatu, oraz skarb, którym można się dzielić z innymi”.
Konstytucja „Anglicanorum coetibus” potwierdza, że włączenie do ordynariatu wymagać będzie od każdego z wiernych pisemnej deklaracji wiary zgodnej z Katechizmem Kościoła Katolickiego. Duchownych, którzy zdecydują się na jedność z Rzymem, obowiązywać będzie norma celibatu kapłańskiego. Jednakże duchowni żonaci, którzy nie mają innych przeszkód, będą mogli przyjąć święcenia kapłańskie. Każda sprawa będzie traktowana indywidualnie przez Stolicę Apostolską. Nie będzie możliwe udzielanie sakry biskupiej mężczyznom żonatym. Nie oznacza to jednak, by nie mogli być oni ordynariuszami poszczególnych struktur nieposiadającymi sakry biskupiej. Jako ordynariusze będą wchodzili w skład właściwej Konferencji Episkopatu.
Alumni ordynariatu przygotowywani będą do kapłaństwa razem z innymi seminarzystami katolickimi, choć nie wyklucza się, że ordynariat może otworzyć własny dom formacji w celu odpowiedzenia na szczególne potrzeby formacji w dziedzictwie anglikańskim, powiązany z istniejącymi wydziałami teologii katolickiej.
Konstytucja apostolska wskazuje, że życie wewnętrzne nowych struktur musi być zgodne z normami prawa kanonicznego. Nakazuje ordynariuszom odbywanie co pięć lat wizyty „ad limina Apostolorum” w Rzymie, podobnie jak to jest w przypadku innych biskupów katolickich. Jednocześnie podkreślono konieczność ścisłej współpracy z biskupami diecezjalnymi, a także podejmowania wspólnych działań duszpasterskich i charytatywnych z innymi parafiami katolickimi na danym terytorium.

Wdzięczność Anglikanów

Anglikanie pragnący przyjęcia do pełnej komunii ze Stolicą Apostolską mogą teraz dokładnie zapoznać się z normami w tym względzie. Abp John Hepworth, zwierzchnik Tradycyjnej Wspólnoty Anglikańskiej, napisał, że jego wspólnota czuje się poruszona gestem Benedykta XVI: „Powiedzieć, że to spełnienie naszych marzeń, to za mało” - napisał w oświadczeniu prymas TAC. Przypomniał także o petycji, jaką jego wspólnota wysłała do Watykanu dwa lata temu. Pisała w niej, że dąży do pełnej komunii z Rzymem. Zaś przewodniczący anglikańskiej Rady ds. Jedności Chrześcijan bp Christopher Hill z Guildford stwierdził, że watykańska odpowiedź na prośby anglikanów nie odwróci reprezentowanego przez niego Kościoła od kontynuowania swej misji we własnych parafiach i diecezjach w całym kraju ani też od dawnego już zaangażowania na rzecz jedności wszystkich Kościołów, łącznie z katolickim.
Bp Michael Wright z Tradycyjnej Wspólnoty Anglikańskiej już w styczniu br. na pytanie: Dlaczego coraz więcej anglikanów zniechęca się do swego Kościoła? - odpowiedział: „Bo Kościół anglikański coraz bardziej przypomina strukturę polityczną, a coraz mniej religijną. Gdzieś po drodze zgubiono wiarę i dogmaty, a postawiono na nowoczesną, liberalną ideologię. Wszystko to sprawia, że ludzie wyznający tradycyjne, chrześcijańskie wartości nie mogą się odnaleźć w tym Kościele”.
Zdaniem anglikańskiego biskupa Chichester Johna Hinda, ważne jest dostrzeżenie przez Stolicę Apostolską, iż anglikanie mają dary, które mogą wnieść do Kościoła katolickiego, ale też istnieją dary, które mogą od niego otrzymać. Hierarcha przestrzegł przed traktowaniem watykańskiego dokumentu jako „schronienia dla przeciwników święcenia kobiet”.
W komentarzach i ocenach tego ważnego wydarzenia, jakim niewątpliwie stała się pozytywna odpowiedź Stolicy Apostolskiej na prośbę grupy anglikanów przyjęcia do pełnej komunii katolickiej, trzeba pamiętać o wymownym przemówieniu Benedykta XVI podczas spotkania ekumenicznego w kościele Świętej Trójcy w Warszawie w maju 2006 r., w którym Papież wyraźnie powiedział: „Sprawą priorytetową w mojej posłudze będzie przywrócenie pełnej i widzialnej jedności chrześcijan”, dodając, że ostatecznie pozostaje ona darem Ducha Świętego.

Ks. Jarosław Grabowski. „Niedziela Ogólnopolska” 48/2009, str. 18-19

 



Autor artykułu : Wybrał i zestawił Leonard




© Copyright Leonard Hajduk

Design www.bambynek.com