Flag Counter
Flag Counter
 





Temat : Wypiski z górnośląskiej prasy, 1911 rok /1

Kategoria :  Dzieje Śląska pod rządami Prus       Data : 2020-05-20 17:10:01

Parlament pruski. Parlamentarzyści Sejmu pruskiego na przymusowych wakacjach. Igrzyska "prawodawcze". Sprawa marokańska. Niemieckie sprawy. Protestanci w kłopocie, czy to " teologiczne owoce" Marcina Lutra? Sprawy lokalne. Jaskółki Wielkiej Wojny. Wołanie o zachowanie rodzimej kultury. Rozruchy w Amsterdamie. Amerykańskie sprawy. Przemyt broni zawsze opłacalny. Król bułgarski Ferdynand pod presją krytyki.

Skąd my to znamy. Posiedzenie sejmu zostało zamknięte, a posłowie rozjechali się do domu na wakacje. Bowiem pod sam koniec obrad sejmowych chciał rząd jeszcze na prędce jak najwięcej przepisów prawnych mieć uchwalonych, ale posłowie mniejszości podczas głosowania nad nowym prawem wyborczym zostali „zgwałceni” i z tego powodu chcieli się zemścić, jak to głosili, za krzywdę im wyrządzoną i nie dopuścili do żadnych obrad. O tym ostatnim posiedzeniu donoszą z „Gazety Ludowej”, co następuje.

parlament

Projekt gmachu Reichstagu autorstwa Paula Wallota, 1882 rok.

Berlin 28 czerwca 1911 r. Pruska Izba prawodawcza przedstawiała dziś zabawny i wesoły widok. Przy samym schyłku sesji bieżącej przechodziła ona istne męki madejowe (nawiązanie do tzw. łoża madejowego). Otwierano i zamykano posiedzenie za posiedzeniem, uważając jednakże każde za nieprawidłowe, niekompletne, ba, nawet za nieistniejące.

Przyczyną tych igrzysk „prawodawczych” była ordynacja gminna dla Nadrenii, przeforsowana z mozołem w komisjach, i już prawie w trzecim czytaniu w Izbie przyjęta. Już miano ją „przyjąć” w piątek. Ale centrowcom się ona nie podobała, więc urządzili , obstrukcję, wstrzymując się od głosowania. Izba okazała się niekompletną. Musiano ją odroczyć.

Ordynacja znowu zjawiła się dzisiaj w Izbie. Centrowcy znowu wstrzymali się od głosowania, bo Izba znowu okazała się niekompletną. Marszałek ją znowu odroczył, wyznaczając 98 z rzędu posiedzenie plenarne po upływie „pięciu” minut. Atoli po ożywionej wymianie zdań uznano owe posiedzenie wprost za nieistniejące, ponieważ nie posiadało „drukowanego” programu obrad. „Nieistniejące” zaś posiedzenie nie może przecież wyznaczać następnego posiedzenia według argumentacji prawodawców.

Zaczęto więc znowu głosować. Ale tym razem od głosowania wstrzymała się cała lewica. Oddano głosów zaledwie 160. Biedny marszałek stwierdził tylko niekompetentność Izby i odroczył ją i zapowiedział nowe posiedzenie po 35 minutach z „drukowanym” programem. Otworzono więc 99 posiedzenie. Ale i to posiedzenie uznano za nieprawidłowe, ponieważ odpowiedniego porządku nie przesłano posłom w druku do ich mieszkań berlińskich.

parlament

Budynek Reichstagu, około 1884-1900.

Marszałkowi Kröcherowi, niepospolitemu znawcy regulaminu sejmowego, przypominano w tym kierunku jego własne argumenty. I chciano się w dalszym ciągu odraczać. Ale z pomocą nadbiegł kurier kanclerski z orędziem, by obie Wysokie Izby zechciały się wspólnie o piątej godzinie zebrać, albowiem prezes ministrów w imieniu króla chce je zamknąć i posłów do domu wysłać

Wszystko to nastąpiło tak nagle, iż socjalna demokracja nie zdążyła opuścić sali, gdy zaczęto wołać z radością na cześć króla trzykrotne „hoch”. O godzinie piątej więc zamknięto sejm pruski.

Sprawa marokańska. Jest już dość zawiła wskutek obecnego zatargu francusko-hiszpańskiego, wchodzi obecnie w nowe stadium, mogące obfitować w gorsze jeszcze zawikłania. Nordd. Allg. Ztg. doniosła bowiem, że obecnie także rząd niemiecki wysłał do portu Agadir kanonierkę „Panter,” Stało się to rzekomo na prośbę firm niemieckich w południowym Maroku. O kroku swym zawiadomiły Niemcy mocarstwa.

Pisma francuskie przyjęły wiadomość o wysłaniu niemieckiej kanonierki do Maroka ze względnym spokojem, natomiast pisma hiszpańskie oburzają się na postępowanie Niemiec i protestują przeciw niemu. Także prasa angielska nie odnosi się w tej sprawie do Niemiec nieprzychylnie.

Niemieckie sprawy. Niemieccy katolicy głosowali za ustawą o paleniu ciał (spopielaniu ciał osób zmarłych). W Izbie Panów; Izba Panów – to wyższa Izba pruskiego landtagu, czyli parlamentu Królestwa Prus, która istniała w latach 1848 – 1918 ( za Wikipedią ). Kilku Niemców głosowało za ustawą o paleniu zwłok. Prasa centrowa podaje to bez żadnych uwag do wiadomości swych czytelników. Za ustawą głosował także hr. Hutten – Czapski.

Pierwsze nauki Czapski pobierał w Poznaniu, gdzie jego prywatnym gubernerem był Ludwik Koenigk, poprzednio bibliotekarz Tytusa Działyńskiego w Kórniku. W latach 1862 – 1865 matka przebywała ze względów zdrowotnych we Włoszech, gdzie Bogdan jeszcze jako mały chłopiec nauczył się płynnie mówić po włosku, potem matka przeniosła go do szkół w Szwajcarii i Francji, gdzie zdał maturę w Lyce′e Bonaparte w Paryżu. Sezon letni spędzano zawsze w kurortach w Niemczech, głównie w Bad Schwalbach, gdzie hrabina Czapska zaprzyjaźniła się z Augustą Weimarska, żoną późniejszego króla Prus i cesarza niemieckiego Wilhelma I. W czasie wojny lat 1870 – 1871 Czapski opuścil Francję i udał się do Rzymu, gdzie przedstawiono go papieżowi Piusowi IX, który obdarzył go życzliwością i nieomal przyjaźnią; w tych latach Czapski, stały bywalec salonów papieskich, był naocznym świadkiem upadku i dobrowolnego ogłoszenia się papieża „Więźniem Watykanu”. Stosunki we Włoszech, które Czapski wówczas nawiązał, były mu bardzo użyteczne w jego „tajnej dyplomacji” i przy pośredniczeniu między różnymi kanclerzami II Rzeszy a Watykanem.

Powołany został w 1905 roku do Izby Panów jako dziedziczny jej członek, wystąpił z wojska i oddał się wyłącznie pracom parlamentarnym. W Izbie Panów należał do tzw. „Nowej Frakcji”, uchodzącej za postępową, i z polityką Koła polskiego się nie zgadzał. Działał jedynie w dwóch dotyczących prowincji poznańskiej kwestiach: kościelnej i wywłaszczenia; w tej drugiej wystąpił zdecydowanie przeciwko bliskiemu sobie osobiście Bülowowi. Politykę „Ostmarkenvereinu” zwalcza od dawna. Wywłaszczeniu był przeciwny, tak jak zresztą wielu Niemców z Izby Panów.

Ustąpienie prezesa ministrów w Austrii. Baron Biernert, prezes ministrów austriackich, ustąpił, a jego urząd objął z polecenia cesarza Gautsch, który już przedtem dwukrotnie był na tym samym stanowisku i dwukrotnie urząd ten składał. Prawdopodobnie teraz także długo nie pozostanie, tylko tymczasem.

Rosyjskie sprawy. Rząd rosyjski zamierza podobno za wyraźnym porozumieniem się z carem obostrzyć prawa przeciwko żydom.

Portugalia. Przemytnictwo broni przybiera na granicy hiszpańsko-portugalskiej bardzo szerokie rozmiary. Istnieje obawa, że w każdej chwili może dojść do nowych krwawych rozruchów.

Bułgaria. Ostre zarzuty przeciw królowi bułgarskiemu Ferdynandowi podniósł na posiedzeniu izby poselskiej przywódca radykalnych demokratów. Nazwał on króla krzywoprzysiędzcą, ponieważ ogłaszając się królem, złamał przysięgę na konstytucję. Mówca żądał uchwalenia nagany dla króla i ówczesnego rządu.

Wolnomyślny pastor Jatho z Kolonii. W protestanckich Niemczech ogromne wrażenie wywołało zasądzenie wolnomyślnego pastora Jatho z Kolonii za jego odmienne pojmowanie religii ewangelickiej. Konsystorz ewangelicki zawezwał pastora Jatho przed swój sąd i wydał wyrok, mocą którego zabronił pastorowi spełniania czynności duchownych w obrębie krajowego kościoła ewangelickiego. Całe Niemcy protestanckie z tego powodu się burzą. W Berlinie utworzyło się towarzystwo liberalnych pastorów protestanckich, które ogłasza protest, i zbiera pieniądze dla pastora Jatho, które nie tylko mają wystarczyć na codzienne potrzeby, ale również mają mu umożliwić pełnienie duszpasterstwa na własną rękę – dotąd zebrano 30 tysięcy marek.

W Kolonii oświadczyła gmina, której pastorem jest Jatho, że pozostawia go dalej na dotychczasowym stanowisku. W innych miejscach pojawiają się podobne ruchy. Cała ta sprawa grozi poważnymi zawikłaniami wewnątrz religii protestanckiej i może się to stać łatwo zarodkiej nowej sekty.

Marcin Luter. Wypowiadał się i pisał (zob. wykłady ks. prof. Tadeusz Guza o protestantyźmie), że każdy może sobie pismo święte wykładać jak mu się podoba. Zapatrywanie takie spowodowało, że w łonie kościoła protestanckiego jest prawie tyle rozmaitych zdań, co ludzi, a cały t.zw. kościół ewangelicki ożywia jedynie nienawiść do katolicyzmu i opieka rządu pruskiego, który w zamian za to uważa go za swego niewolnika i sługę.

Jak daleko głoszenie takiej zasady wolności przekonań i tłumaczenie sobie wiary na swoją modłę doprowadzić może, o czym przekonać się możemy z głośnej sprawy pastora Jatho z Kolonii. Duszpasterz ten protestancki głosił publicznie, że Chrystus nie był Bogiem, a gdy mu odebrano prawo nauczania religii protestanckiej, oburza się prawie cała prasa luterska i liberalna, nazywając postępowanie takie niesłusznym, bo naruszającym fundamentalne zasady protestantyzmu – wolność osobistej wiary.

Smutno to świadczy o protestantyźmie, że w łonie jego znajdują się pastorzy, którzy głoszą niewiarę, ale jeszcze smutniej, że go świat protestancki bierze nawet w obronę.

Pastorów takich jak Jatho jest podobno setki w Prusach. Oni właśnie podkopują w ten sposób i to bardzo kościół ewangelicki, tak samo jak księża germanizatorzy u nas, gdy chcą dzieciom naszym wpajać zasady wiary w niezrozumiały dla tychże języku.I Jedni i drudzy popierają – niekiedy nieświadomie – szerzenie się nowomodnego pogaństwa.

Z Powiatu opolskiego. Na cały obwód rejencyjny opolski zostały przez prezesa rejencyjnego wszelkie targi na bydło zakazane

- Wakacje (żniwa) rozpoczną się w szkołach ludowych w poniedzialek 17 lipca i trwać będą trzy tygodnie.

- Pewnemu restauratorowi z ul. Mikołaja skradziono niedawno pierzyny; gdy się odgrażał, że sprowadzi psa policyjnego, odniósł złodziej w niedzielę rano pierzyny z powrotem na górę (strych).

- Więzień Teodor Stralek z Imielnicy został w poniedzialek rano ze Strzelec do Opola transportowany, gdzie przed sądem ziemiańskim miał odpowiadać za fałszowanie dokumentów. Na dworcu prosił, aby mu pozwolono skorzystać z ubikacji i uciekł po drugiej stronie wychodka przez okno. Miał on czarne ubranie i brunatny kapelusz.

Nowi zaprzysiężeni. W gminie Szczepanowice zostali zaprzysiężeni: zagrodnik A. Piechota jako sołtys, zagrodnik Kasper Kansy i zagrodnik Jakób Wotzka jako urzędowi i wycużnik Tomasz Skrzypczyk jako zastępca urzędowego.

- W Malinie. Mularz Jakób Wotzlawski został publicznie uznany pijakiem nałogowym. (Uznanie kogoś publicznie za nałogowego pijaka ogłaszano na plakatach w miejscach publicznych. Ogłoszenie usuwano, gdy w czasie ściśle określonym nałogowiec zaniechał picia alkocholu – LAH).

Z Powiatu oleskiego i kluczborskiego. Olesno – W ubiegłym tygodniu usiłował robotnik Karhoska z Galicji swego kolegę Pietruszkę zamordować, aby go potem obrabować. Przebieg wydarzeń był następujący: Karhoska przyprowadził Pietruszkę do lasu w pobliżu oleskiego dworca kolejowego. Tu zaczął nagle K. dusić P., usiłując mu wydrzeć pieniądze. Gdy jednak P. bardzo się bronił, wydobył K. nóż i zaczął nim swojego kolegę żgać, aż tenże bez przytomności upadł.

Przypadkowo przejeżdżało tamtędy, w owej chwili, kilka osób, i K. porzuciwszy ofiarę, uciekł w las. Spodziewać się należy rychłego złapania tego rabusia, bo wszystkie swoje rzeczy zostawił na dworcu w Oleśnie.

Szemrowice. Syn głównego nauczyciela, nowo wyświęcony ks. Jan Brzezinka odprawił w Dobrodzieniu pierwszą Mszę św. Będzie on przez pewien czas zastępować bawiącego u wód (w sanatorium) ks. prob. Garnczarskiego z Dobrodzienia.

Lubliniec. Przez nieostrożność pewnego gospodarza z Lubecka zapalił się las miejski. Nim straży ogniowej udało się go ugasić, była już jedna morga lasu zniszczona.

Bytom. (skazany na śmierć). Pod koniec ubiegłego tygodnia odbyła się rozprawa przeciwko Stroinskiemu, który w dniu 10 maja rb. zamordował swoją żonę. Sąd przysięgłych skazał mordercę na śmierć.

Rybnik. Nauczyciel katolicki Peichet z Popielowa pod Rybnikiem przeszedł na wyznanie luterańskie.

Racibórz. (Zemsta). W Pogrzebinie zastrzelił w nocy dotąd niewyśledzony złoczyńca, gospodarzowi Psocie, konia w stajni, poczem zbiegł. Policja jest już na tropie złodzieja.

"Jaskółki" Wielkiej Wojny. Powstało małe państewko Czarnogóra czyli Montenegro i grozi wielkiemu Turkowi nożem pod gardło. Turek ma strach nie lada, bo wie dobrze, że Czarnogóra tylko w cudzą pomoc dufa, bo śmiesznym byłoby przypuszczać, żeby sama z Turkiem się pasować mogła. Sądzi się, że ma ona pomoc zapewnioną ze strony Austrii, Rosji i Niemiec. Co z tego wyniknie, nie wiadomo. W każdym razie obie strony mobilizują swe wojska.

Druga chmura najczarniejsza, grozi z południa, z Afryki. Tam w państwie Maroko zawistnym okiem patrzało na siebie dwóch sąsiadów, to Francja z Hiszpanią. Każdy chciał jak największe wpływy zdobyć, bo Maroko uważa się za bogatą kolonię. Teraz nagle wmieszały się w to także Niemcy. Sytuacja staje się zagmatwana. Francja wiadomość tą spokojnie przyjęła, ale za to nie podoba się ten niemiecki krok Anglii.

Niemcy twierdzą, że kanonierka, wysłana do Maroko, ma tylko bronić kupców niemieckich przed Marokańczykami, ale w to nikt nie wierzy. Ten krok Niemców jest tym więcej zadziwiający, że niedawno temu zawarły Niemcy z Francją ugodę, według której Niemcy przyrzekli, iż w sprawy marokańskie nie będą się mieszać.

Trzecia chmura zawiesiła się na wschodzie, w Azji. Mandżuria jest ową szeroką miedzą, dzielącą Rosję od Japonii i Chin. Stamtąd nadchodzą wciąż niepokojące wieści, że przyjdzie do poważnego starcia Rosji z Chinami. Rosja wysyła wciąż w te strony nowo sformowane oddziały wojska, to samo czynią Chiny i Japonia.

Miejmy nadzieję, że stare przysłowie o wielkich chmurach i małym deszczu i tym razem się sprawdzi.

Rosja. Klęska głodowa panuje w Rosji, w guberni orenburskiej. Zboże uschło na pniu. Bydło pada wskutek braku paszy.

Rozruchy strajkowe w Amsterdamie (Belgia). Strajkujący robotnicy zaczęli rzucać w policjantów kamieniami. Nadbiegł na pomoc wiekszy oddział pieszej i konnej policji, a nawet i wojska. Wojsko zaczęło strzelać do tłumów, na strzały odpowiedziano strzałami, a strzelano nawet z okiem domów. Ogółem raniono 8 osób, trzy zostały aresztowane

Portugalia. Najnowsze wiadomości donoszą, że w stolicy Portugalii, w Lizbonie doszło do poważnego starcia pomiędzy republikanami i wojskiem. Po długiej i ciężkiej walce, w której wszystkie okoliczne wojska rządowe brały udział, zdołano mieszkańców miasta poskromić. Już to ta nowa republika masońska nie ma powodzenia i kto wie, czy długa będzie jej egzystencja.

Ameryka. Okropne upały panują w Ameryce północnej. Miejscami dochodzi temperatura do 43 stopni. Kilka tysięcy ludzi umarło podobno wskutek udaru słonecznego. Ponad milion ludzi opuściło Nowy Jork w ostatnią niedzielę. Susza wyrządziła na polach wielkie szkody.

Ustąpienie prezydenta republiki Paragwaju. Z Buenos Aires donoszą, że prezydent republiki Paragwaju, Jaza, zmuszony został z powodu spisku do ustąpienia i uwięziono go w koszarach artylerii. Prezydent senatu objął rządy.

Wołanie o zachowanie rodzimej kultury. Na wiecu w Żernikach pod Gliwicami poseł, ks. prob. Jankowski powiedział co następuje: „Źle się wśród nas dzieje i to ze wszystkich stron; przez urzędników, przez szkoły, za pomocą kościoła, wszędzie dąży się do zgermanizowania ludu polskiego. Szczególnie bolesnym jest, że niektórzy księża katoliccy sami do tego rękę przykladają. Dawniej było jeszcze cokolwiek inaczej, bo kiedy rząd ofiarował księdzu probostwo, natenczas było wystarczającym, jeżeli jako proboszcz nic dla polskości nie czynił, a germanizację uprawiali nauczyciele i inni. Dzisiaj natomiast jest inaczej. Przy odbieraniu probostwa musi ksiądz przyobiecać rządowi, że swą pracę obróci także w celach germanizacyjnych, a więc będzie zakładał towarzystwa niemieckie, z kościołów będzie usuwał, o ile możliwe, nabożeństwa i kazania polskie, dzieci będzie po niemiecku uczył katechizmu itd. Za to dzisiaj dostaje się probostwo.

Lecz w większej części wszystkie wysiłki germanizatorów spełzłyby na niczym, gdybyśmy sami potrafili być sobą, gdybyśmy sami dbali o nasz język polski, o nasze zwyczaje, ale cóż, wielu się wciska do niemieckich ferajnów. Na niemieckich kazaniach zamiast wyjść i pozostawić księdza, by do murów gadał, albo do tych Niemców, których ma, z których to wielu w kościele nawet z dziećmi pozostaje.

Czynią to naczęściej „baby”, które po niemiecku nie rozumieją, lecz z kościoła nie wychodzą albo z lenistwa, albo, ażeby się przypodobać księdzu germanizatorowi.

Takie słowa prawdy wypowiedział nie jakiś tam „agitator”, lecz powiedział to ks. proboszcz z Kotorza pod Opolem. Nie przyczyniajmy sie sami dobrowolnie do zniemczania naszych kościołów, ale uczęszczajmy pilnie na polskie nabożeństwa i pielęgnujmy śpiew polski w kościołach naszych, bo tylko modlitwa w języku ojczystym może unieść dusze ku Stwórcy i tylko nasz piękny śpiew polski może płynąć z głębi serc naszych polskich.

Źródła: Periodyk górnośląski „Nowiny” 1, 2, 3 /1911 r. Ścieżka dostępu: ŚBC.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Bogdan_Hutten-Czapski

https://www.ipsb.nina.gov.pl/a/biografia/bogdan-franciszek-serwacy-czapski-hutten

https://www.wikiwand.com/pl/Gmach_parlamentu_Rzeszy_w_Berlinie#/Budowa



Autor artykułu : Wybrał i zestawił Leonard




© Copyright Leonard Hajduk

Design www.bambynek.com