Flag Counter
Flag Counter
 





Temat : Wielka Wojna 1914-1918 / 12

Kategoria :  Wielkie Wojny       Data : 2020-11-21 17:05:03

Marsz na Paryż /3.

Ofensywa gen. Klucka. Generał po zorientowaniu się w planach nieprzyjaciela, postanowił rozwiązać swe zadanie przez ofensywę na Paryż, przeprowadzoną w ten sposób, że brał po kolei korpusy swe z południa z poza Marny i rzucał się na zachód, poza rzekę Ourcq. W ciągu dnia 6 września przerzucił tam Kluck korpus IV, osłabiając w ten sposób bardzo znacznie swe centrum, gdzie przeciw silnej armii angielskiej znalazł się tylko 2-gi korpus jazdy.

rzeka

Rzeka Marna, której wody wlewają się do Sekwany. Autor foto ujął nie tylko wody rzeki, ale także fragmenty jej przyrodniczego otoczenia wraz z brzegiem, na pierwszym planie. Autor:Thomas. CC BY-SA 3.0. Wikimedia Commons.

Dwa pozostałe korpusy armii Klucka: 3-ci i 9-ty walczyły w tym dniu jeszcze daleko za Marną nad rzeką Grand-Morin przeciw 5-tej armii francuskiej, która zmierzała do oskrzydlenia tą drogą armii Bülowa. Pod wieczór dnia 6 września doszedł Kluck do przekonania, że skupić musi wszystkie swe siły nad rzeką Ourcq, skutkiem czego w ciągu dnia 7 września obydwa te korpusy, wycofane z poza Marny, przeszły na front zachodni, a łączność między armią Klucka a Bülowa spoczęła wyłącznie na barkach dwu korpusów kawalerii przydzielonych do tych armii.

Ten manewr v. Klucka, który w ciągu trwającej zaciętej bitwy przeciw znacznie silniejszym armiom francusko-angielskim (5 korpusów i jeden korpus jazdy przeciw 9) dokonał pomyślnie zmiany frontu, wywołał oczywiście zasadniczą zmianę w sytuacji Maunoury′ego.

marszałek

Według niektórych źródeł: Joseph Michel Manuoury ur. 17 grudnia 1847 r., zm. 28 marca 1923 r. w Arthies - pośmiertnie Marszałek Francji od 31 marca 1923 r. Autor nieznany. Źródło: Biblioteka Kongresu Stanów Zjednoczonych. Foto pobrano z Domeny publicznej.

Ze swymi 4-rema korpusami znalazł się Maunoury wobec coraz to bardziej rosnących sił nieprzyjacielskich, gdyż Kluck rzucał przeciw niemu wszystko, co mógł ściągnąć z za Marny czy z etapów, uniemożliwiając mu w ten sposób zamierzone oskrzydlenie.

Dnia 8 września, z chwilą, gdy na froncie nad Ourcq znalazł się ostatni, IX korpus armii Klucka, rzucony na skrajne prawe skrzydło, sytuacja przechyliła się wyraźnie na korzyść Niemców, którzy mimo męczących marszów (do 60 km dziennie) walczyli zaciekle z nadzieją zwycięstwa.

Mimo, że Gallieni, zarekwirowawszy wszystkie taksówki paryskie, rzucił pośpiesznie na front Manuoury′ego dość spore rezerwy, atak przedsięwzięty przez IX korpus niemiecki v. Quasta od strony Gondreville w kierunku na Dammartin oraz ze skrzydła przez brygadę Lepela, atakującą z Verberie na Nateuil, zmusił oskrzydlonych Francuzów do odwrotu.

Przed oczyma postępujących naprzód Niemców widniały około południa 9 września kontury wieży Eiffla i nadzieja pewnego niemal zwycięstwa. Tymczasem w tym właśnie momencie otrzymała armia v. Klucka rozkaz do odwrotu, wywołany położeniem na reszcie frontu. Podobnie jak armie niemieckie, walczące na froncie lotaryńskim, tak i armie 4 i 5, walczące na wschód od Marny i pod Verdun, nie osiągnęły w ciągu tych czterech dni walk żadnych poważniejszych sukcesów.

czołgi

Niemieccy żołnierze na zdobytych czołgach alianckich.Bundesarchiv Bild /83-R28717. 6 sierpień 1918 rok.

Natomiast 3-cia armia niemiecka Hausena i łączące się z nią skrzydło armii 2-giej v. Bülowa spotkały się z energiczną ofensywą armii Franchet d′Esperey′ i Focha.

Wobec wycofywania się v. Klucka z walki na południu Francuzi przyszli do przekonania, że opór Bülowa ma na celu tylko zasłonięcie odwrotu Niemiec i atakowali tym energiczniej. Było to mylne. Niemcy nie myśleli jeszcze wcale o odwrocie i nacisnęli (zwłaszcza v. Hausen) tak silnie na armie Focha, że w walkach 8 i 9 września zepchęli ją ku południowi. Sukcesy te jednak pozostały bez znaczenia wobec rozwoju wypadków na prawym skrzydle armii Bülowa, a raczej na przestrzeni pomiędzy jego armią a armią v. Klucka.

Bülow, w którym Moltke pokładał ogromne zaufanie i któremu poddał był już poprzednio armię v. Klucka, wyrósł był, wobec słabej energii naczelnego dowództwa, na czynnik decydujący operacjami całego prawego skrzydła, a więc 3 armii niemieckich. Niemniej jednak w najkrytyczniejszym momencie nie zdołał tu zapanować nad sytuacją a nawet uzgodnić działań armii swej i armii v. Klucka. Wycofanie przez v. Klucka jego korpusów z za Marny sprawiło, że Bülow podjął deczyję zagięcia w dniu 8 września swego prawego skrzydła, które z linii Montmirail - Le Thoult: w związku z postępami v. Hausena i zmianą frontu v. Klucka front niemiecki, który 5 września zwrócony był na południe, w dniu 8 września, a zwłaszcza 9 września rano, zaczął biec z południo-zachodu na południo-wschód, przynajmniej na odcinku, na którym walczyły 1-wsza, 2-ga oraz 3-cia armie niemieckie oraz 6 –ta armia francuska, Anglicy i 5 oraz 9 armie francuskie.

Cofając swe prawe skrzydło, nie rozumiał jednak Bülow istoty sytuacji; a było nią wytworzenie się z 7 na 8 września po zabraniu III –go i IX –go korpusu na zachód wielkiej luki pomiędzy armiami v. Klucka i v. Bülowa, długiej prawie na 35 km. Lukę tę zasłaniać miały 1-wszy i 2-gi niemieckie korpusy jazdy, dowodzone przez v. Marwitza i v. Richthoffena, liczące razem 5 dywizji jazdy, a więc bez porównania słabsze od stojących nawprost tej luki sił angielskich Frencha, liczących 3 korpusy, oraz lewego skrzydła 5 armii francuskiej, która po zagięciu skrzydła przez Bülowa zaczęła postępować naprzód.

Jazda niemiecka spełniała w tej luce zadanie swe wcale dobrze, tem lepiej, że Anglicy, jakby nie dowierzając otwierającej się przed nimi pustce, nietylko nie atakowali energicznie, co mogło doprowadzic do katastrofy v. Klucka, ale się posuwali bardzo ostrożnie naprzód.

Po wycofaniu III-go i IX –go korpusu cofnął się v. Marwitz z II-gim korpusem jazdy za rzeczkę Petit – Morin, na linię Bussie′- res – Hodevilliers. W ciągu 8 września sytuacja ta nie zmieniła się. Wywiad lotniczy doniósł jednakże o zbliżaniu się silnych kolumn nieprzyjacielskich, maszerujących z południa na Petit-Morin, a ruch ten w dniu 9 września rozwinął się z wyraźną ofensywą 3 korpusów angielskich gen. Frencha w kierunku Marny.

1-wszy korpus angielski sforsował Marnę pod Charly, 2 –gi obsadził mosty pod Me′ry i Nanteuil, 3-ci wreszcie usadowił się pod La Ferte′-sous-Jouarre. Dopiero jednak w nocy z 9 na 10 września udało mu się na zachód od tej miejscowości przekroczyć rzekę.

Temu ruchowi Anglików towarzyszyły postępy lewego skrzydła 5 armii francuskiej, związane ze wspomnianym wyżej cofnięciem prawego skrzydła armii Bülowa.

Wypadki te zaniepokoiły w najwyższym stopniu gen. Bülowa, który już w dniu 8-go września ocenił sytuację prawego skrzydła niemieckiego bardzo pesymistycznie. Lękał się on wtargnięcia znaczniejszych sił nieprzyjaciela w lukę pomiędzy 1-wszą i 2-gą armią niemiecką, coby spowodowało oskrzydlenie jego armii i otoczenie lub zniszczenie v. Klucka. Pesymis jego wzrósł jeszcze bardziej na wieść o dokonujących się 9 września postępach angielskich. Podzielał to również specjalny wysłannik naczelnego dowództwa, ppłk. V. Hentsch, któremu Moltke mimo niewysokiego stosunkowo wojskowego stopnia powierzył misję nader odpowiedzialną, a trudną do objaśnienia inaczej, jak tylko rozluźnieniem się kontaktów między armiami na froncie a dalekim od nich, przeniesieniem do Luksemburga, dowództwem naczelnym.

Ppłk. v. Hentsch miał polecone doprowadzić do bezpośredniego zetknięcia się z dowódcami armii i utrwalenie ich w myśli dalszej walki na trzymanych pozycjach, względnie, gdyby zastał już początek odwrotu, uzgodnienie ich poruszeń. Kompetencje Hentscha były jednak tak niejasno określone, a posłuch dla woli cesarza, z którego ramienia przybywał, tak wielki u dowódców armii, że w praktyce decyzja o ostatecznym losie armii niemieckich zamiast w ręku naczelnego dowództwa znalazła się w ręku saskiego podpułkownika i co więcej znalazła posłuch.

Widząc pesymis v. Bülowa. v. Hentsch, który noc z 8 na 9 września spędził w jego kwaterze w Montmort, udał się rano 9 września do dowództwa 1-wszej armii z przeświadczeniem, że o powodzeniu nie ma mowy. Istotnie Bülow, otrzymawszy w ciągu dnia 9 września wiadomosci, że Anglicy wkraczają w lukę, jaka się wytworzyła pomiędzy jego armią a armia Klucka, dał rozkaz do odwrotu za Marnę, w przekonaniu, że dalsza ofensywa jest jeszcze możliwa, ale że na razie v. Kluck będzie musiał się cofnąć.

generał

Karl von Bülow (ok. 1916). Autor: Airbornelawyer. Źródło: Skanowanie źródłowe z Wielkiego Atlasu Fotografii Wojny światowej (1916).

Hentsch, przybywszy do 1-wszej armii, na wieść o posuwaniu się Anglików, przyszedł na podstawie ostatnich swych rozmów z Bülowem do przekonania, zresztą słusznego, że Bülow, wydając rozkaz do odwrotu, spowodował konieczny odwrót 1-wszej armii. Mimo tego, że dowództwo tej armii było pewne zwyciestwa wobec swych sukcesów na skrajnym prawym skrzydle i mimo tego, że nie oceniało postępów angielskich, jako naprawdę groźnych, Hentsch przełamał opór Klucka, wskazując na to, że armia 2-ga jest pobita na jej prawym skrzydle i jest w odwrocie, i na mocy pełnomocnictw najwyższego dowództwa nakazał odwrót.

Finał bitwy nad Marną. W ten sposób bitwa nad Marną zakończyła się w dniu 9-go września odwrotem Niemców z pod Paryża, przesądzając kampanię na zachodzie, a przez nią i to w dużej mierze losy całej wojny światowej niepomyślnie dla Niemców. Opinia wojskowa niemiecka trwa do dziś przy zdaniu, ze rozkaz Bülowa do odwrotu nie był bynajmniej uzasadniony, że jego skrzydło nie było wcale pobite, że dzień 9 września był dniem kryzysu zarówno u Francuzów, jak i u Niemców, że zwycięscą musiał zostać ten, kto miał silniejsze nerwy. Twierdzi ona, że postępy Anglików w luce wytworzonej pomiędzy 1-wszą a 2-gą armią były bardzo ostrożne, że wreszcie wyzyskanie sukcesów odniesionych przez Niemców nad Ourcq i pod Fe′re Champenoise (przeciw 9-tej armii) byłoby Anglików i Francuzów, posuwających się przez Marnę na północ, wstawiło w bardzo groźne położenie.

„Stała się rzecz niepojęta – pisze oficjalna publikacja niemiecka o wojnie – armie zachodnie zostały przez usta przedstawiciela naczelnego dowództwa odwołane od zwycięstwa, wywalczonego wśród największych ofiar, w chwili, gdy miały zbierać owoce poprzednich zwycięstw”. --

Stanowisko to, biorące pod uwagę możliwość sukcesu Klucka, nie uwzględniało jednak zasadniczej zmiany sytuacji, jak ujawniła się już przed bitwą nad Marną, zmiany dla kontrofensywy francuskiej niezmiernie korzystnej.

Rewizja planu Schlieffena, osłabienie prawego skrzydła a wzmocnienie lewego i dalsza konsekwencja tej zmiany, próba ruchu oskrzydlającego nie na zachód, ale na wschód od Paryża, z wystawieniem się na atak flankowy francuski, to były elementy, które nawet przy doprowadzeniu wspomnianych operacji do końca nie pozwalały na osiągnięcie sukcesu, z myślą o którym Niemcy ruszyli w pole. Dodajmy do tego ogromne zmęczenie, zwłaszcza prawoskrzydłowej armii niemieckich, maszerujących bez dnia odpoczynku, oraz brak za ich frontem poważniejszych rezerw. Przede wszystkim zaś zawiodło niemieckie naczelne dowództwo; faktycznie sprawujący je Moltke nie wykazał ani decyzji, ani woli, ani jasnego i niezmiennego dążenia do celu, nie potrafił nawet silną ręką trzymać operujących armii, które już w czasie pochodu przez Belgię zaczęły się mu z niej wysuwać. Los jego został przypieczętowany.

marszałek Foch

Marszałek. Ferdinand Foch przed 1915. Pobrano z Domeny publicznej. 23 października 1918 r. awansowany na marszałka generała. Przyznano mu także tytuł marszałka polnego Wielkiej Brytanii i marszałka Polski. Ur. 2 października 1851 r., zm. 20 marca 1929 w Paryżu.

Nie bez słuszności podnosi Foch w swoich pamiętnikach istnienie po stronie francuskiej tych walorów, których brakło Moltkemu, i tegoż konsekwencje: „Bitwa nad Marna – pisze on – była naprawdę wielkim zwycięstwem. Było to dzieło tego, kto przygotowywał ją od 24 sierpnia i kto wcielał ją w czyn do końca, czyli dzieło naczelnego wodza gen. Joffre′a.

marszałek

Gen. Joseph Joffre naczelny wódz wojsk francuskich w opisie jak wyżej, a w szczególności cytowany fragment z pamiętnika gen. Ferdynanda Focha. Ur. 12 stycznia 1852, zm. 3 stycznia 1931 r. w Paryżu.

Nazajutrz po naszych porażkach nad granicą dojrzał on jasno, jak źle była ta partia rozpoczętą, i przerwał walkę, by ją energicznie wznowić po usunięciu popełnionych błędów. Wobec odsłoniętych wreszcie zamiarów przeciwnika, jego potężnego manewru przez Belgię, jak również wobec niedostatecznej wartości pewnych dowódców, nie wahał się przegrupować inaczej swe siły, a utworzyć na zachodzie armię manewrową, zorganizować dowództwo, przeczekać odwrót do odpowiedniej chwili, a gdy ta chwila nadeszła, skombinować rozsądnie działania zaczepne z obronnymi, po energicznym zakomenderowaniu zwrotu w tył.

Wspaniałym uderzeniem powstrzymującym zadał on śmiertelny cios inwazji. Od Ourcq do Lotaryngii wszyscy wykonawcy ruszyli do bitwy w ścisłej łączności, w doskonałym zgraniu, z dziką energią, czując dobrze, że kraj by nie przeżył klęski poniesionej w bitwie o podobnym rozmachu.

W naczelnym dowództwie współzawodniczono w karności, by całkowicie wypełnić swe zadanie, w koleżeństwie, by się wspomagać nawzajem. Oddziały walczyły aż do wyczerpania. Raz jeszcze wielkie uczucie wojska, będące refleksem prawdziwego stanu ducha narodu francuskiego, a rozsądnie spożytkowane przez naczelnego wodza, wytworzyło fakt historyczny. Była nim Marna.--

Plan Niemców zawalił się, a znim i prestige ich wojska. Gwałtowna i szybka inwazja, która miała Francję wyprowadzić z gry, nie tylko została powstrzymana, lecz odparta i częściowo zdezorganizowana.”

W istocie armie niemieckie znajdowały się w pełnym odwrocie. Joffre, wydając 11 września rozkaz ogólny nr 15, mógł w nim stwierdzić, że bitwa prowadzona od kilku dni kończy się niewątpliwym zwycięstwem francuskim.

mapka

Niemieckie postępy na początku 1918 roku. Mapkę pobrano z Domeny publicznej.

„Wszędzie – mówił w nim – przeciwnik zostawia na pobojowiskach znaczną ilość rannych i masę amunicji. Wszędzie bierzemy jeńców. Zdobywajac teren, oddziały nasze stwierdzają ślady zaciętych walk i ogrom środków użytych przez Niemców w celu powstrzymania naszego rozmachu. Oficerowie i żołnierze! Dobrze zasłużyliście się ojczyźnie!”

Po stronie niemieckiej szef sztabu Moltke w najwyższej depresji i pesymiźmie („chory człowiek”) zbyt późno, objeżdzał teraz osobiście dowództwa armii. Uważając swe prawe skrzydło za pobite, kazał na nowe alarmy Bülowa, iż na odcinku 3-ciej armii grozi przełamanie frontu, odwrót także 4 i 5 armii niemieckich, skutkiem którego Verdun oswobodziło się od dotychczasowych obcęgów niemieckich, a Las Argoński został opuszczony przez Niemców.

W istocie pesymizm Moltkego nie był uzasadniony. Armie francuskie po swych olbrzymich wysiłkach były również zmęczone i Joffre nie wyzyskał swego sukcesu do końca; nie tylko nie przeprowadzono oskrzydlenia Niemców, ale także nie przebito ich frontu w owej luce pomiędzy armia Klucka i Bülowa, której się Bülow tak obawiał, i która stała się zasadniczą przyczyną niemieckiego odwrotu. Mimo starań Bülowa nie zdołano jej bowiem zamknąć w pierwszych dniach odwrotu.

Dopiero dnia 13 września rzuciło dowództwo niemieckie w tę lukę VII korpus rezerwowy, uwolniony przez wzięcie Maubeuge (które 7 września kapitulowało z 42 000 załogi) i wstawiony teraz na południe od Laon na wzgórzach Craone.

Niebawem też 15 września wzmocniono skrajne lewe skrzydło, rzucając pod Noyon IX korpus rezerwowy, przybyły ze Szlezwigu, gdzie miał służyć dla ochrony przed ewentualną ekspedycją angielską przeciw kanałowi. Posiłki te ratowały przed niebezpieczeństwami odwrotu armie niemieckie, które mogły teraz mysleć o przegrupowaniu i kontrakcji. Lecz kierować nimi miały już inne ręce. Moltke jako ofiara Marny, zwolniony został z szefostwa sztabu generalnego, tj. z faktycznego dowództwa.

Dnia 14 września oddał je Wilhelm II dotychczasowemu pruskiemu ministrowi wojny, gen. por. v. Falkenhaynowi, lecz ze względów prestiżowych ogłoszono jego nominację dopiero 3 listopada.

pole bitewne

Pole pobitewne po odwrocie Niemców. Foto pobrano z publikacji książkowej autorstwa dr Jana Dąbrowskiego pt. Wielka Wojna 1914-1918, t. VII, cz. 1, wchodzący w skład "Wielkiej Historii Powszechnej".  Obecnie to Reprint wydany nakładem Wydawnictwa KURPISZ s.c. w Poznaniu, 2000.

Francuzi wstrzymali Niemców, lecz nie wywalczyli jeszcze decyzji na zachodzie na ich korzyść, bowiem decyzji (rozstrzygnięcia) na niekorzyść Niemiec nie mogli w tej chwili sprowadzić. Przesuwała sie ona, wbrew pierwotnym planom i przypuszczeniom wielu, na wschód. Wielu wraz z Fochem zadawało sobie pytanie, czy, zanim Niemcy zdołają wznowić swą akcję na zachodzie, „front wschodni da odczuć ciężar swych mas”.

Źródło: Jan Dąbrowski „Wielka Wojna”, w: „Wielka Historia Powszechna”. Tom VII cz. 1. Nakładem Księgarni: Trzaski, Everta i Michalskiego. 1937 / Reprint: W-ctwa KURPISZ. 2000.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Michel_Joseph_Maunoury

https://pl.qaz.wiki/wiki/Second_Battle_of_the_Marne

https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Ferdinand_Foch_pre_1915.jpg?uselang=pl

https://en.wikipedia.org/wiki/Joseph_Joffre



Autor artykułu : Autor: Dr Jan Dąbrowski




© Copyright Leonard Hajduk

Design www.bambynek.com