Flag Counter
Flag Counter
 





Temat : Dzieje Górnictwa i Hutnictwa na G. Śląsku do 1806 r. / 5

Kategoria :  Dzieje Śląska pod władaniem Habsburgów       Data : 2021-03-31 17:49:12

Polityka górnicza książąt Śląskich w odniesieniu do górnictwa w Tarnowskich Górach była wysoce aktywna,bo tylko takie nastawienie prowadziło do jego rozwoju. Wszyscy inwestorzy zmierzali do tego, aby zaangażowany kapitał nie tylko się zwrócił w całości, ale powinien znacznie przekroczyć zaangażowany wkład. Taki tryb postępowania przyjmowali książęta, mieszczanie, gwarkowie i dla własnego interesu pracujący nie tylko w kopalniach górnicy, ale również i ci zatrudnieni na powierzchni.

1.Bezpośrednie popieranie Górnictwa i udziały własne. Skoro ordunek Jana Opolskiego (ostatniego z Piastów, zmarłego w r. 1532 tj. u początku górnictwa tarnogórskiego, a będącego wujem margr. Jerzego) ustanowił ramy prawne dla rozwoju górnictwa, zadaniem polityki górniczej pozostawało przystosowanie ich do potrzeb życia, przeprowadzenie walki z tymi czynnikami, które górnictwu mogły stawiać trudności, a także ściąganie górników i gwarków do Tarnowskich Gór oraz zapewnienie im obok wolności górniczej, także i kapitału, potrzebnego do uruchomienia górnictwa. Państwo bytomskie wraz z księstwem opolsko-raciborskim odziedziczył po Janie Opolskim, margr. brandenburski Jerzy Pobożny (1484-1543), w dużej mierze dzięki poparciu jego praw do sukcesji przez króla polskiego Zygmunta I. Następcą był jego syn, margr. Jerzy Fryderyk (1539-1603), w okresie małoletności którego, o wszystkich sprawach związanych z górnictwem decydowali radcy rządu krajowego w Karniowie. (przyp. 1).

Jan

Foto Sarkofagu księcia opolskiego Jana II Dobrego w Katedrze św. Krzyża w Opolu. Autor: Shalom - Praca wlasna. CC BY - SA 4.0

Margrabia Jerzy Pobożny w zrozumieniu swego interesu fiskalnego, od pierwszych chwil po odkryciu nowych pokładów rudy koło Tarnowskich Gór zabrał się do przygotowań dla ich eksploatacji, co wynika choćby z jego korespondencji z Gendorfem i Behemem (por. Rozdz. I. 1). Już w samych początkach górnictwa tarnogórskiego margr. Jerzy sam bierze udział w charakterze gwarka w kopalniach, prowadźi też korespondencję z kupcami przyległych miast, starając się przy tym o przygotowanie zbytu dla produktów tarnogórskich. (przyp. 2.).

Ustawa górnicza z 1528 r. nie przyznawała panującemu prawa udziału w górnictwie osób trzecich za pokryciem proporcjonalnej części udziałów (tzw. Frohn), toteż margrabiowie byli gwarkami teoretycznie równouprawnionymi.

Jak zobaczymy później, margrabiowie uzyskiwali z górnictwa w Tarnowskich Górach wielkie korzyści. Dla ich utrwalenia lokowali oni w Tarnowskich Górach kapitaly, nie tylko w formie udziałów własnych, ale także w formie zaliczek i pożyczek dla poszczególnych gwarectw. W roku 1573 przyznawano z polecenia margr. Jerzego Fryderyka gwarkom pożyczki w glejcie, którą mogli sprzedawać dla uzyskania gotówki, by oddać później za cetnar glejty cetnar rudy. W roku 1583 margr. Jerzy Fryderyk udzielił pożyczki w wysokosci 8 000 florenów, oprocentowanej w wysokosci 5% rocznie, dla gwarectwa sztolni św. Jakuba. W roku 1592 przyznał znów margrabia sztolni św. Jakuba zasiłek w wysokości 800 talarów rocznie.

portret

Portret Jerzego Fryderyka Hohenzollerna. Książę karniowski, opolsko-raciborski, margrabia Ansbach i Bayreuth (ur. 5 kwietnia 1539 r. w Ansbach, zm. w 1603 r.).

W roku 1542 na polecenie margr. Jerzego sprowadzono z jego frankońskich posiadłości sto koni do mechanizmów tarnogórskich. Paszę dla tych koni dostarczano bezpłatnie ze śląskich domen margrabiego (przyp.3). Gwarkom krakowskim udzielał jego syn bezpłatnie drzewa na budowę sztolni.

Nie da się zaprzeczyć, że to trafne zrozumienie własnego interesu ze strony margrabiów, przynosiło im samym korzyści i przyczyniło się do rozwoju i utrwalenia górnictwa. Margrabiowie z jednej strony interesowali się osobiście jego stanem, z drugiej strony zaś rozporządzali środkami koniecznymi dla jego poparcia. O ile bowiem pierwsze lata cechował szybki rozwój górnictwa bez większych trudności przy pokonywaniu wód, o tyle później górnictwo to wymagało już wielkich wysiłków i wielkich nakładów, na które gwarkowie nie zawsze mogli się zdobyć.

Trzeba też stwierdzić, że margrabiowie chętnie dopuszczali zarówno górników, jak i gwarków z Polski, choć starali się równocześnie o to, by urzędy górnicze obsadzone były przez Niemców.

Bezpośredni udział w górnictwie i hutnictwie brał zarówno margr. Jerzy, jak i jego syn. Margrabia Jerzy występował jako gwarek już w 1527 r. wspólnie z kupcem krakowskim Michałem Mandelem. W roku 1529 uzyskał on nadanie czterech szybów. W r. 1534 ma 4/8 udziału w gwarectwie, obejmującym 4 szyby w Reptach ( w r. 1533 margr. zabiegał o kupno tego majątku, pragnąc widocznie uwolnić się od obowiązku oddawania części właścicielowi), oraz po 6/8 w trzech dalszych gwarectwach. W r. 1538 uzyskał margr. Jerzy znowu nadanie na 8 szybów, czyli 8 miar w Tarnowskich Górach, a potem znów 4 miary, które były odstąpione dopiero w roku 1590 innym gwarkom. Margr. Jerzy Fryderyk miał też 40 kuksów w gwarectwie sztolni św. Jakuba.

Posiadając tyle kopalń w Reptach, margr. postawił tam też własną płuczkę. W Tarnowskich Górach margrabiowie mieli 2 huty, w tym jedną od pierwszych lat górnictwa (przyp. 4.). W swych hutach margabiowie przetapiali nie tylko rudy, z własnych kopalń i z dziesięciny, ale także rudę kupowaną. Poza tym margr. Jerzy Fryderyk występował jako nakładca, zaliczkując górnikom srebro.

2. Opłaty górnicze i zwolnienia. Polityka fiskalna margrabiów wyrażała się raczej w dążeniu do intensywnego biegu prac górniczych, niż w wysokości samych opłat. Te ostatnie były już tak powszechne, niemal identyczne, że nie można było tu wiele zmieniać bez zupełnego zrażenia gwarków. Przede wszystkim nie można było zmienić zasady pobierania dziesięciny, nie można było sobie pozwolić na wyznaczenie jakiegoś wyższego udziału dzierżyciela królewszczyzny w wydobyciu kopalin. Nawet próby rozmaitych zmian w sposobie poboru dziesięciny nie dawały rezultatu wobec oporu gwarków.

Już w przywileju Jana Opolskiego z 30.IV 1526 r. postawiono zasadę poboru dziesięciny w metalu, ale zrobiono od niej wyjątek na rok (przyp. 5), pozwalając na wnoszenie dziesięciny w rudzie.Wyjątek trwał jednak dłużej niż rok. Ordunek górniczy z r. 1526 milcząco godzi się z istniejącym stanem rzeczy, polecając tylko, by rudy służące do opłacenia dziesięciny były należycie oczyszczone (prz. 6).

Już w jedenaście miesięcy potem dzięsięcina w kruszcu występuje znów jako forma opłaty w przedłużeniu przywileju tj. wolności górniczej na dalsze 12 lat. (przyp.7).

rewers

Awers guldinera.Na tej srebrnej monecie przedstawiono podobiznę Maksymiliana I Habsburga w wieku 19 lat, a więc w 1478 roku. Od 1508 r. wolno mu było nazywać się cesarzem, i to bez papieskiej koronacji, który na to się zgodził.Ta srebrna moneta należała do monet reprezentacyjnych, dlatego ich emisja była raczej skromna. Dobrą srebrną monetą, która przyjęła się w obiegu gospodarczym, został srebrny talar.

 

rewers

Na rewersie tej samej monety przedstawiono podobiznę Marii Burgundzkiej, księżniczki księstwa burgundzkiego, pierwszej żony Maksymiliana.Guldiner j.w. nazywano także srebrnym Guldenem.

Potem zjawiają się próby zmieniania dziesięciny kruszcowej na dziesięcinę z metalu. Margr. Jerzy Fryderyk, pragnąc się zorientować w wysokości różnicy, jaka wynikła z pobierania dziesięciny w rudzie zamiast w metalu, polecił dokonać odpowiednich obliczeń. Wykazały one, że dziesięcina w metalu w latach 1561-1563 dałaby 16 669 talarów (przyp.8).

Produkcja srebra w tych trzech latach wyniosła 11 537 grzywien i 10 łutów srebra, co liczone po 7 i ćwierć talara dawało 83 648 talarów, produkcja ołowiu 41 522 cetnarów po 2 talary, czyli 83 044 talarów. Tymczasem w rzeczywistości uzyskał margrabia z dziesięciny w rudzie tylko 8 810 talarów. Przetop miał kosztować 6 828 talarów (przyp. 9) Reszta różnicy – 1030 talarów jest zapewne skutkiem zwolnień. Poza tym to obliczenie zupełnie nie uwzględnia udziału właścicieli gruntów w dziesięcinie.

W wyniku tego obliczenia urzędnicy górniczy otrzymali polecenie pobierania dziesięciny w metalu od dnia 1. I 1565, napotkali jednak na opór ze strony gwarków, którzy zaproponowali, że będą płacić trzynasty cetnar ołowiu i trzynastą grzywnę srebra. Nowy przywilej margr. Jerzego Fryderyka z 1. IX. 1568 przewidywał mimo tych sprzeciwów obowiązek uiszczenia dziesięciny w metalu (przyp. 10).

Jednak wobec stanowczych sprzeciwów gwarków w praktyce pozostano przy poborze dziesięciny w kruszcu. Przywilej margr. Jerzego Fryderyka z 20. X. 1599 r. (przyp. 11) wyraźnie mówi o dziesięcinie w kruszcu.

O wysokości wpływów z dziesięciny mamy tylko ułamowe dane. Górnictwo w Tarnowskich Górach, Żyglinie, Reptach i Lasowicach od stycznia 1532 r. do Bożego Narodzenia 1536 r. dało 25 324 cetnary kruszcu dziesięcinowego.

Zyglin

Gdy za dawnym parkiem Rubina, spojrzymy z wysokości starodawnego wysypiska pogórniczego w kierunku wschodnim od dawnego miasta Georgenberg (dzisiejsze Miasteczko Śląskie), to zobaczymy to, co przedstawia ta fotografia. Są to  zwietrzałe ślady pogórnicze pomiędzy dawnym miastem (Georgenberg) a starodawną osadą żyglińską. Zobaczymy fragment obszaru z dawnych pól górniczych, to północno-wschodnia część tych pól. Foto własne.

W latach 1561-1563, jak zaznaczyliśmy, margrabia uzyskał 8 310 talarów netto przy ogólnej produkcji metali 166 692 talarów. Według sprawozdań górmistrza Trappa od początku r. 1569 do końca 1579, a więc w ciągu 11 lat, dziesięcina dała 13 502 florenów, z czego właściciele gruntów otrzymali 3 375 florenów. Trapp zaznacza, że nie wszyscy gwarkowie płacili dziesięcinę. Ci, którzy używali mechanizmów odwadniających, płacili tylko ¾ dziesięciny (przyp. 12).

Tak na przykład wysłani na Górny Śląsk w r. 1561 komisarze cesarscy Relingk i von Goldpergkh, oceniają roczny dochód margrabiego z dziesięciny na przeszło 6 000 talarów (przp. 13), a według opinii wysłannika izby śląskiej dra Khindlera z r. 1560, były lata kiedy margrabia uzyskiwał z dziesięciny 12 – 15 000 talarów (przyp. 14). Sprawozdanie to było pisane po kilku latach największej produkcji (1557-1560). W r. 1602 dziesięcina wyniosła tylko 552 cetnary rudy.

W związku z poborem dziesięciny powstało w literaturze historycznej, dotyczącej górnictwa w Tarnowskich Górach, wielkie nieporozumienie wywołane przez Abta, który pisząc o dziesięcinach (przyp. 15) wspomniał o trzech formach tej daniny, a mianowicie: o dziesięcinie od rudy, o dziesięcinie od gotowego metalu i o dziewiątej niecce czysto wypłukanej rudy. Pewna niejasność w redakcji uwag o dziesięcinie wprowadziła w błąd Steinbecka (przyp. 16), który pisze, że obok dziesięciny w kruszcu pobierano dziewiątą nieckę.

W dłuższym wywodzie uzasadnia podwójne opodatkowanie kruszcu z jednej strony dawnymi daninami na rzecz panującego za ochronę obrotu, a z drugiej strony tym, że w górnictwie tarnogórskim istniał handel rudami, przez co można było jedną i tę sama rudę dwukrotnie obciążać daniną. Cały ten wywód Steinbecka jest błędny, gdyż obok dziesięciny żadnej dziewiątej niecki w górnictwie XVI wieku na Górnym Śląsku nie pobierano.

Zarówno ordunek górniczy z r. 1528 (por. Rozdz. II,, I), jak i przywilej Jana Opolskiego z r. 1529 wyraźnie mówią, że od wydobytego kruszcu opłaca się dziesięcinę i nieckowe, a nic nie piszą o dziewiątej niecce, przy czym w przywileju wyraźnie zaznaczono, że nie płaci się nic poza opłatami w nim wymienionymi. W żadnych aktach cytowanych przez Abta, samego Steinbecka, Ziviera i Wutkego na przestrzeni całego XVI w. nie ma ani słowa o dziewiątej niecce, jako daninie na rzecz panującego, nie ma też żadnych śladów w rachunkach o wpływach z tej daniny (jest natomiast mowa o dziewiątej niecce dla posiadaczy odwadniarek).

Abt pisząc (zresztą w sposób nie jasny) o trzech formach dziesięciny nie miał na myśli pobierania jej. Równocześnie w tych trzech formach (od rudy, od metalu i od rudy wypłukanej), Steinbeck padł ofiara niejasnego stylu Abta, a poza tym był pod sugestią sporów z drugiej połowy XVIII wieku, kiedy rzeczywiście pruskie urzędy górnicze rościły sobie pretensję do dziesięciny, a równocześnie Hencklowie do dziewiątej niecki. Że dziewiąta niecka nie miała żadnej odrębnej genezy, jak to próbuje uzasadniać Steinbeck, świadczy fakt, że na określenie „dziesięciny” używano też zupełnie analogicznego wyrażenia „zehnte Mulde” (przyp. 17). Nie miałoby też sensu przypuszczenie, że dziesięcinę płacono od rudy nieoczyszczonej, a dziewiątą nieckę, jak pisze Steinbeck, od niecki „czysto wypłukanej rudy” (przyp. 18), gdyż ordunek górniczy wyraźnie przypisuje, że ruda dawana na dziesięcinę musi być należycie oczyszczona („gepucht und geläutert”).

W większej części wypadków dziesięcina nie wynosiła dziesięciu procent w kruszcu, lecz 7,5%, gdyż 2,5% otrzymywali właściciele gruntów. Były też zwolnienia czasowe od dziesięciny, na przykład na rzecz gwarectw sztolniowych, do czego jeszcze powrócimy, a także zwolnienia stałe. W przywileju z 20. X. 1509 margrabia Jerzy Fryderyk przyznał np. wszystkim gwarectwom, utrzymującym mechanizmy odwadniające poruszane przez konie, stałe zwolnienie od połowy dziesięciny, która obejmowała kruszec wydobyty z miar górniczych należących do tego gwarectwa, tj. najwyżej z czterech miar (przyp. 19).

Drugą opłatą od samego początku i wymienianą we wszystkich niemal aktach prawodawczych (przyp.20) obok dziesięciny było tzw. nieckowe (Muldengeld). Opłata ta pierwotnie powstała z czynszu za używanie wody do płukania rud, ale w Tarnowskich Górach już nie miała tego charakteru, gdyż niezależnie od niej opłaty za wodę do płukania rud były pobierane przez właściciela dóbr.

W ordunku górniczym zupełnie nie określono wysokości nieckowego, natomiast w przywileju Jana Opolskiego w r. 1529 (przyp.21) ustalono ją na dwa grosze od niecki. Już w trzy lata później, tj. r. 1532 pobierano tylko jeden grosz od niecki (przyp. 22).

Często dawano również zwolnienie ogólne lub dla poszczególnych gwarectw od nieckowego. Co do wpływów z tej opłaty mamy bardzo mało danych. Od Wielkanocy 1532 r. do Bożego Narodzenia 1536 r. wpływy z nieckowego wynosiły 5 808 florenów (przyp. 23).

Wreszcie z opłat na rzecz panującego należy jeszcze wymienić grzywnowe (Markgeld). Pierwotnie była to opłata za znakowanie srebra, nabrała jednak z czasem cech podatku, gdyż w przywileju z r. 1529 uzależniono jej wysokość od jakości rudy. Mianowicie jeżeli cetnar rudy zawierał grzywnę srebra lub wiecej, to opłacano od grzywny srebra 18 groszy, ale wówczas już od takiej wysokoprocentowej rudy nie pobierano nieckowego, a według Abta poza tym jeszcze brano trzy grosze od grzywny srebra. W latach 1532 do 1534 wpływy z tego źródła wynosiły 235 florenów, zaś od Wielkanocy 1535 r. do Bożego Narodzenia tegoż roku 603 floreny, w 1536 r 802 floreny. Gwarkowie sprzeciwiali się tej opłacie i dla jej zmniejszenia mieszali złe rudy z dobrymi, to jest zawierającymi więcej niż grzywnę srebra w cetnarze (przyp. 24).

W końcu zauważyć należy, ze nie płacono według przywileju z 1 IX 1568 (przyp. 25) nieckowego od rudy, przeznaczonej na opłatę z dziesięciny.

rynek

Fragment współczesnego Rynku od strony zachodnio-północnej w Tarnowskich Górach. Autor:Lestat (Jan Mehlich). Data wykonania: 30 Juni 2007. Creative Commons.

W początku górnictwa tarnogórskiego ustanowiono w tym mieście wagę do ołowiu. Od zważenia kawałka ołowiu pobierano pół grosza, przy czym wpływami dzielił się po połowie margr. Jerzy Fryderyk z miastem Bytomiem. W latach 1532-1536 dochód margrabiego z opłat wagowych wynosił 628 florenów.

gulden

W 1386 roku czterech książąt nadreńskich utworzyło unię monetarną. Jej skutkiem była emisja złotych reńskich monet. Z kolońskiej grzywny (233,651 gr.) miano wybijać 66 monet o wadze 3,54 g. Złota moneta pod względem zawartości zółtego metalu dorównywała florenowi, jak i dukatowi. W 1419 r. Związek Menniczy Reński zadecydował o tym, że złoty reński nie będzie już zawierał 24 karaty złota (czyste złoto), lecz 19 karatów; waga monety to 2,77 g. W 1599 r. reński złoty gulden został uznany za monetę Rzeszy; miało to swoje powody, jak i konsekwencje. Złoty gulden od samego początku jego emisji, systematycznie tracił na wartości w odniesieniu do florena i dukata. Moneta ta dotrwała do XVII stulecia i została zastąpiona dukatem. (cytowany tekst odrębny od głównego).

Od roku 1542 dochód z tych opłat podzielono na trzy części: jedną otrzymywał margrabia, drugą miasto Bytom, a trzecią miasto Tarnowskie Góry. W r. 1592 (przyp. 26) określono ściślej opłatę za użycie wagi – według instrukcji dla mistrza dokonującego ważenie, miała ona wynosić pół grosza od cetnara ołowiu lub glejty. Od glejty opłatę wagową pobierano dopiero od 1556 r . (przyp. 27).

Ogółem w latach 1532-1536 ściągnięto tytułem dziesięciny 25 324 cetnarów rudy i tytułem nieckowym, opłat od grzywny srebra i ważonego 7 976 florenów. Przyjmując wartość 25 324 cetnarów rudy po 0,7 florena na 17 727 florenów, dochodzimy do wniosku, że daniny dodatkowe wynosiły 45% udziału margrabiego w dziesięcinie, stanowiącego ¾ tej ostatniej (gdyż ¼ przypadała właścicielom gruntu). Ogółem obciążenie produkcji górniczej wyniosłoby zatem około 13,38% wartości wydobytej rudy – a wobec zwolnień nieco mniej. Skadinąd jednak pobierano jeszcze opłaty idące na utrzymanie urzędników – cyfra ta zatem w przybliżeniu odpowiada istotnym ciężarom. Łącznie z udziałem właścicieli gruntów obciążęnie wyniesie do 18,88%.

Zgodnie z ówczesnymi zwyczajami i ówczesnym systemem fiskalnym, utrzymanie urzędników opierało się w większej części na poszczególnych opłatach za różne czynności. Tak więc pobierano za nadanie jednej miary grosz dla przysięgłych, grosz dla żupnika i pół grosza dla pisarza i jego pomocnika. Za odmierzenie jednej miary pobierano pół grosza (dzielone między żupnika i przysięgłych), za obejrzenie znalezionej w kopalni rudy cztery grosze dla żupnika, grosz dla przysięgłych, grosz dla pisarza, za ustawienie znaków górniczych dwa grosze dla przysięgłych, za odmierzenie niecki rudy dla olbornika i jego pisarza (który musiał być obecny przy odmierzaniu) 1 halerz, za zjechanie do szybu na szczególne żądanie gwarków 4 grosze dla żupnika, grosz dla przysięgłego.

Rzecz charakterystyczna, jak niektóre opłaty zmieniały się na podatek na rzecz margrabiego, a równocześnie zjawiała się nowa opłata dla urzędnika, wykonującego daną czynność. Tak na przykład obok pół grosza opłaty za ważenie, którą dzielił się margrabia z miastami Bytomiem i Tarnowskimi Górami, pół grosza pobierał także osobno wagmistrz (przyp. 28).

Poza tym na rzecz przysięgłych pobierano jeszcze stałą opłatę, tzw. pieniądze kwartalne. Wynosiła ona od kopalni, w której prowadzono prace, pół grosza tygodniowo (przyp. 29). Opłata ta miała charakter wynagrodzenia za techniczny nadzór przysięgłych nad kopalnią.

W razie obawy, że nadmierne opłaty mogą zahamować prace górnicze, udzielano zwolnień od dziesięciny. Szczególnie często są zwolnienia dla właścicieli odwadniarek i dla gwarectw sztolniowych, co jest zrozumiałe, gdyż od pracy odwadniarek i budowy sztolni zależał byt sąsiednich kopalń.

W r. 1533 margr. Jerzy zatwierdza udzielone Decjuszowi, stawiającemu odwadniarkę, zwolnienie od dziesięciny na jednym szybie i daje mu ulgę w dziesięcinie na dwóch szybach sąsiednich oraz na kruszcu, uzyskanym od sąsiednich gwarectw za osuszenie ich kopalń (przyp. 30).

Wedlug paragrafu 12 przywileju margr. Jerzego z r. 1541, „kunsztmistrz” otrzymywał zwolnienie od czwartej części dziesięciny z osuszonej kopalni własnej, bądź też zwolnienie od czwartej części dziesięciny, przypadającej od jego udziału w wydobyciu osuszonych kopalń.

W przywileju z 1 IX 1568 dla gwarectwa sztolni krakowskiej, margr. Jerzy dał jej zwolnienie od dziesięciny na cztery lata i zwolnienie od połowy dziesięciny na dalsze cztery lata. Dla dopomożenia gwarectwu sztolni św. Jakóba margr. Jerzy Fryderyk w r. 1571 dał mu na 4 lata zwolnienie od dziesięciny, oraz dwa dodatkowe nadania, wolne również od dziesięciny.

Źródła: Wojciech Zaleski. "Dzieje górnictwa i hutnictwa na Górnym Śląsku do roku 1806". Wydanie II. Szczęsne 2017. Wydawnictwo Klinika Języka Lucyna Animowska-Maciejewska, Sokolnicza 8, Szczęsne. Strona internetowa: www.baśnjakniedzwiedz.pl

Wydrukowano za zgodą Gabriela Maciejewskiego.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Fryderyk_Hohenzollern_(1539%E2%80%931603).

https://de.wikipedia.org/wiki/Datei:Tarnowskie_G%C3%B3ry_-_Rynek.JPG

 

1.Dóbner w „Zeitschr. F. Schles.”, XIV, 82.

2.“Cod. Sil.“, XX, 235-236. List margr. Jerzego do mieszczanina krakowskiego Michala Mandela, w którym margr. pyta, czy by Mandel nie mogl posredniczyć w sprzedawaniu olowiu, zawierajacego srebro, Fuggerom. Jest to jedyna wzmianka o stosunkach Fuggerow do gornictwa w Tarnowskich Gorach, jaka udalo mi się odszukać.

3. Rękopis Abta, 33.

4. Rękopis Abta, 277, 93-95. „Cod Sil.”, XX, 235.

5. „Cod.Sil.”, XX, 229. „Und ob… ein ander mehr gewerchen erzt erbauten, welicherley erzt das wer davon sollen sie uns unsern erben und furstentumber zu ewigen zeiten den geburlichen zehenten geben, welichen zechenden wir unsern gewercken in unsern herrschaft Beuten aus sodern gnaden und furbet dies jar in erczt ze geben…“

6. „Cod. Sil., XX, 255-61 i 267. Art. XLI powiada m.in.: „Wir bevelhen dass furan all gewercken arbeiter... auf das fleisigst die erzt, davon wir unser urbar oder zehenden… nach gelegenheit der erzt, lauter und rein machen…“ Art. XLII: „Unser zehender… und gegenschreiber sollen unser urbar erzt und muldengeld, souff usern bercwerch gefellt, getrtreulich einf ordern…“.

7.“Cod.Sil.“ XXL, 6-7. „ Nam y potomkom naszym nebudu dotiech (to jest do dwunastu) leth nahorzepsanych powinni do komory nicz dawati stolka desatek kruszczowy a od każdych neczek dwa grosse Sleskie...”

8. Rękopis Abta, 149-150.

9. Rękopis Abta, 149-150.

10. Rękopis Abta, 51.

11. Zivier „Akten und Urkunden”, str. 330.

12. Abt, o.c. 46-47. To ostatnie obliczenie wydaje się o tyle niepewne, że przyjęto dokladnie czwartą część dziesięciny jako przypadajacą dla włascicieli dóbr, gdy tymczasem górnictwo prowadzone było takze na terenach stanowiacych własność margrabiego.

13. Zivier „Akten und Urkunden”, 97.

14. Tamże, str. 74.

15. Abt, o. c., 46-47.

16. Steinbeck, o. c., II, 181-182. Steinbeck część swojej książki, poswieconą historii górnictwa tarnogórskiego, opieral wyłącznie na pracy Abta, dodajac tylko miejscami swoje uwagi i komentarze do materiału faktycznego, zaczęrpniętego od Abta. Dodatków opartych na bezposrednich badaniach samego Steinbecka jest niewiele, co sam autor zaznacza. Praca Abta nigdy nie ujrzała swiatła dziennego w druku, choc rożnym autorom posłużyła za źrodlo, czas aż za dokładnie wyzyskiwane.

17. Zivier „Akten und Urkunden”, str. 300.

18. Steinbeck, o.c., II, 181: Die neunte Mulde rein gewaschnen Erzes“.

19. Zivier „Akten und Urkunden“, str. 336-337.

20. Nie ma o niej mowy w przywileju z 20 X 1599.

21. „Cod. Sil.”, XXI, 19.

22. Rękopis Abta, o. c., 53.

23. Abt, o. c., 54.

24. Rękopis Abta, 54.

25. Rękopis Abta, 46.

26. Rękopis Abta, 59.

27. Tamże, 60.

28. Rękopis Abta, 68.

29. Abt, o. c., 61 myli się pisząc, że opłatę tę uiszczano kwartalnie. Por.”Cod. Sil.”, XX.

 

 



Autor artykułu : Wojciech Zaleski




© Copyright Leonard Hajduk

Design www.bambynek.com