Wszystkich gości :   494342

Flag Counter
Flag Counter
 





Temat : Wypiski z Gościa Niedzielnego Miastecz. Śl. /4

Kategoria :  Prasa górnośląska       Data : 2018-03-19 12:22:58

II Rzeczpospolita. Początki "Caritasu" na Górnym Śląsku. Plaga pijaństwa alkoholu i starania jej zmarginelisowania. Ile złota było w Banku polskim? Ks. infułat Stanisław Adamski biskupem śląskim. Ludność polska na Wołyniu woła o kościoły. Wyspy Sołowieckie. Handlarze żywym towarem na Górnym Śląsku. Aresztowanie byłego posła Wojciecha Korfantego.

1930 rok

Z działalności „Caritasu.” Miasteczkowska parafia zgłasza akces do Związku Towarzystw Dobroczynnych „Caritas”. Roczna składka została zadeklarowana w wysokości 20 złotych.

Z ruchu przeciwalkoholowego na Górnym Śląsku. Sprawozdanie Zarządu Okręgowego za rok 1929 (wybrane fragmenty). W roku sprawozdawczym należało do okręgu 15 czynnych Kół Abstynenckich, jedno zawiesiło swoją działalność. Do kół czynnych należało przyparafialne w Miasteczku Śląskim. W tym czasie proboszczem parafii był ks. Franciszek Wilhelm

Ze sprawozdania (fragmenty) Związku Towarzystw Dobroczynnych „Caritas”. Pierwszy okres działalności Wydziału Wykonawczego Związku Towarzystw Dobroczynnych „Caritas” i Śląskiego Komitetu Ratunkowego na dobro bezrobotnych dobiegł końca, a członkowie tychże przystąpili do uczynienia przeglądu prac dokonanych. W stosunku do przedsiębranych wysiłków i zabiegów – rezultat okazał się bardzo niewielki. Szczupłe dary popłynęły jedynie spośród szerokich mas ludności – zresztą ogół zachował się dość obojętnie wobec całokształtu akcji. Trzykrotnie, to jest w kwietniu, maju i czerwcu zarządzono zbiórki uliczne i domowe na obszarze całej diecezji, rozsyłając w celach agitacyjnych odezwy, projekty organizacji oraz listy kwestarskie.

Na 471 rozesłanych odezw i 228 list kwestarskich skierowanych do wszystkich parafji i gmin Województwa Śląskiego, zwrócono listy z doniesieniem o zawiązanych komitetach i dokonanych zbiórkach tylko w 25 wypadkach. Większymi rezultatami pochwalić się mogą: Godula, Chropaczów, Miasteczko Śląskie, Jodłowniki, Dąbrówka Wielka, Połomia, Żory, Łaziska. Średnie: Halemba, Raszczyce, Przyszowice. Uzyskane kwoty zatrzymano na użytek komitetów lokalnych i rozdano między miejscowości bezrobotnych i ubogich.(...)

Wyrok w sprawie dóbr Komory Cieszyńskiej. Sąd Najwyższy ogłosił wyrok w sprawie dóbr Komory Cieszyńskiej, odrzucając skargę Habsburgów i unieważniając wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach. Dobra komory będą należały do Państwa Polskiego.

Zapas złota w Banku Polskim rośnie. Początkiem czerwca Bank Polski posiadał w zapasie złota za przeszło 70 milionów złotych. Cóż, kiedy złoto to, służące na pokrycie banknotów w obiegu, nie może nas zbogacić.

Ks. Bolesław Kominek z Radlina. Nasz rodak w paryskim uniwersytecie. Dnia 25-go tego roku ks. Bolesław Kominek będzie bronił na uniwersytecie w Paryżu znakomitej tezy doktorskiej z dziedziny filozofii chrześcijańskiej. Ks. Kominek jest ziomkiem naszym, bo pochodzi z Radlina (Górny Śląsk). Nie wątpimy o pełnym powodzeniu jego i witamy już dziś jak najserdeczniej nowego ks. doktora.

Ostatni żołnierz francuski opuścił teren okupacyjny Nadrenii. W poniedziałek odjechała reszta wojsk okupacyjnych z Nadrenii. Z dachu hotelu, gdzie znajdowała się siedziba komisji okupacyjnej, zdjęto po kolei sztandary belgijski, angielski i francuski. Wojsko po ostatniej paradzie ruszyło do dworca kolejowego, opuszczając teren niemiecki.

Ogólne koszta wynikłe z zajęcia Nadrenii przez wojska belgijskie, angielskie i francuskie, do dnia 30 czerwca br. wynoszą około 15 miliardów złotych. A nie zostały w to jeszcze wliczone wydatki, które poniósł z tego tytułu sam rząd niemiecki.

Ks. Infułat Adamski biskupem śląskim. W porannych godzinach 4 września br. rozeszła się lotem błyskawicy wiadomość, że osierocona śląska stolica biskupia otrzymała swego nowego Pasterza. Z ust do usta krąży radosna wiadomość, że Ojciec św. zamianował biskupem śląskim ks. infułata Stanisława Adamskiego, jak to stwierdza organ papieski „Osservatore Romano”. Mamy już nowego Arcypasterza! Niekłamana radość ogarnia serca wiernych.

Ludność polska na Wołyniu woła o Kościoły. „Ratujcie polskość i Kościół na Wołyniu! Przejrzyjcie ilustracje, które nie potrzebują komentarzy, przemówią do serca! Kto ma Boga w sercu i honor Polaka, niech spieszy z pomocą. Dajcie możność wystawienia tu potrzebnych, drewnianych kościółków. Polska, która może i potrafi wspierać misje w Afryce i w Indiach, powinna pamiętać i zrozumieć, że i u nas na Kresach jest stan misyjny. Ratujcie nas, Rodacy, bo zginiemy!”

kościółki wołyńskie

Drewniane, skromne kościółki na wschodnich Kresach. Fotografie z lat 30. XX w., pobrane z "Gościa Niedzielnego".

Wołanie o pomoc. W ten to sposób wołają nasi rodacy-katolicy na Kresach o pomoc. Czyż trzeba do tego coś dodać jeszcze? Na łamach zagranicznych i polskich pism radykalnych i socjalistycznych, zwalczających Kościół katolicki, niemal codziennie czytamy o rzekomej polskiej zachłanności, o polskiej nietolerancji i polskim ucisku religijnym, o krzywdzeniu prawosławnych na rzecz katolików. Czy to prawda? Nie i jeszcze raz nie. Katolicy na Kresach cierpią z powodu braku kościołów, podczas gdy prawosławni dzierżą nadal w swym posiadaniu wiele zrabowanych przez rząd carski kościołów katolickich.

W miejscowości Wyszgródek na Wołyniu stoi obszerna świątynia prawosławna bez użytku, gdyż prawosławni modlą się w kościele katolickim, zrabowanym przez rząd carski, a przerobionym na cerkiew. A katolicy? Muszą się modlić w kościele o 20 km odległym od Wyszgródka, lub prosić o łaskawe pozwolenie prawosławnych dla odprawienia nabożeństw przed ogrodzeniem ich własnego skonfiskowanego kościoła. Dziesiątki takich wypadków można wyliczyć. Nie sposób pojąć, dlaczego w wolnej Polsce nie następuje zwrot zrabowanych świątyń i toleruje się widome znaki ucisku carskiego ze szkodą dla społeczeństwa, z jawnym pogwałceniem sprawiedliwości.

I tutaj powinno interweniować całe społeczeństwo katolickie. Wszyscy, czy Ślązacy, czy Wielkopolanie, czy Małopolanie, powinni nieść pomoc naszej zubożałej ludności na Kresach, gdzie nie ma nawet najskromniejszego drewnianego kościółka.

(Ofiary choćby najskromniejsze prosimy przesłać pod adresem: Łuck na Wołyniu, Łucka Kuria Biskupia lub blankietem P.K.O. nr 81.355 z dopiskiem „Na kościoły wołyńskie”.)

Oby akcja ta rozwinęła się jak najszerzej i dopomogła naszym rodakom-katolikom kresowym do zdobycia tak bardzo potrzebnych dla nas kościółków.

Równocześnie całe społeczeństwo zwraca się do czynników miarodajnych o kategoryczny zwrot zabranych przez rząd carski kościołów katolickich.

Na wyspach Sołowieckich (po październikowej rewolucji od 1923 r.). Od czasu do czasu dochodzą wieści z tego piekła, jakim są dla nieszczęśliwych zesłańców wyspy Sołowieckie. Zdarza się to wówczas, gdy się komuś uda zbiec z tego strasznego więzienia.

wyspy

Fragment mapki Morza Białego i Wysp Sołowieckich. Pobrano z Atlasu Geograficznego PPWK 1976 rok

Finlandia. Ostatnio przybył stamtąd do Finlandii pewien student medycyny, którego opis o panujących tam stosunkach zamieszcza berlińskie pismo emigracji rosyjskiej „Rul”. Podajemy niżej kilka urywków z tego opisu. Więźniowie są przez czekistów w nieludzki sposob katowani. O winie i rodzaju kary decyduje sam dozorujący czekista. Przed niezwykle ciężką pracą więźniowie z rozpaczy uciekają się niekiedy do zadawania sobie ciężkich okaleczeń, by stać się niezdolnymi do pracy. Jeden z takich nieszczęśliwych, który obciął sobie u jedej ręki wszystkie palce, został następnie przywiązany do drzewa i w nieludzki sposób skatowany, a i tak został zmuszony do wykonywania swojej roboty jedną ręką.

Wysyłanie do „guberni Mohylowskiej”, oznacza rozstrzelanie i jest to na porządku dziennym; wyprowadzają kogoś w głąb lasu i ten ktoś już z niego nie wraca. Jedną z kar jest rozbieranie do naga i uwiązywanie do drzewa; w lecie taki więzień przechodzi tortury, nie dające się opisać, mianowicie obsiadają go tysiące much i komarów. Nieszczęśliwy z początku wyje z bólu, a potem omdlewa; wówczas wrzuca się go do zimnego lochu, gdzie pozostaje tak długo, aż „oświadczy gotowość” podjęcia pracy z powrotem. Zabijanie kijem na śmierć, lub tak ciężkie pobicie, że więzień następnie umiera, zdarza się również. Opisujący cytuje czekistę Kandybina, który jest znany z katowania i własnoręcznego rozstrzeliwania więźniów. Na oczach opisującego pobił on więźnia tak, że ten po 4-miesięcznych mękach zmarł.

Położenie kobiet jest okropne: mężatki są rozdzielone od mężów i znajdują się w mocy czekistów.

Z powodu panujących w obozie warunków higienicznych, których nie może sobie człowiek kulturalny wyobrazić, nie widząc tego na własne oczy, na „Sołówkach” panują stale różne choroby. Tyfus plamisty dziesiątkuje więźniów w jesieni i w zimie, wiosną zaś nastaje szkorbut z powodu złego odżywiania więźniów, a to z powodu zupełnego braku jarzyn; nawet kartofli nie widzi się nigdy.

I pomyśleć, że tak okropne cierpienia znosi tam tylu ludzi, a wśród nich bardzo wielu katolików i nawet księży, zesłanych niewinnie do sowieckiego piekła.

Handlarze żywym towarem na Górnym Śląsku. Rodzice, uważajcie na swe dzieci! Wydział śledczy w Katowicach został zaalarmowany zaginięciem 4 dziewcząt w wieku od 14-16 lat: Klary Grossównej, która zabrała poprzednio ojcu 250 zł, Julii Bieleckiej, Marii Kosównej i Szarloty Simonównej. Na ślad dziewcząt dotychczas nie natrafiono. Są poszlaki, że dziewczęta stały się ofiarami szajki handlarzy żywym towarem, grasującej na Górnym Śląsku.

Jak tego dowodzą zapisy z zakresu kryminalistyki, prowadzenie handlu żywym towarem opiera się na zbudowaniu wyjątkowo plastycznej organizacji przestępczej i to międzynarodowej. Bierze w tym udział sporo osób z różnych stanów społecznych, ponieważ zawsze to miało i nadal posiada mafijne konotacje z osobami w ważnych administracyjnych urzędach, stąd się bierze trudność w ich wykryciu i ujęciu. Za uprawianiem tego procederu stoją jak zawsze duże pieniądze.

katedra

Wprowadzenie biskupa nominata do katedry poznańskiej. Fot. pobrano z "GN".

Delegacja ze Śląska składa hołd swemu Arcypasterzowi. Śląska delegacja, która wyjechała na uroczystości jubileuszowe J. Eks. ks. Prymasa do Poznania, udała się i do J. Eks. ks. Biskupa Adamskiego, by nowemu Arcypasterzowi złożyć hołd. Rzecznikiem uczuć, jakie żywi Śląsk do osoby nowego Arcypasterza, był ks. prałat Gawlina, który przedstawiając poszczególne stany, reprezentowane w delegacji, zapewniał Ekselencję, że wszyscy, i górnik i hutnik i rolnik i kolejarz i inteligent i kapłan miłością otoczą nowego Arcypasterza i popierać będą wszystkie jego prace, podjęte dla dobra Kościoła i Ojczyzny – czekają tylko chwili, kiedy będą mogli powitać nowego ks. Biskupa na swej ziemi.

W odpowiedzi J. Eks. ks. Biskup Adamski zaznaczył, że przyjazd delegacji śląskiej na uroczystości jubileuszowe ks. Prymasa, pierwszego śląskiego biskupa, jest dla niego najlepszą rękojmią, że Śląsk tym samym uczuciem darzyć będzie i trzeciego biskupa śląskiego. Do pracy na ziemi śląskiej, którą zna dobrze, gdyż tu niejednokrotnie przybywał, trzeba prócz łaski Bożej, także wytężonej i skupionej siły wszystkich, wtedy praca wyda błogosławiony owoc. (...)

Rozwiązanie Sejmu Śląskiego i nowe wybory. Prezydent państwa rozwiązał dekretem z dnia 25-go września Sejm Śląski, rozpisując równocześnie nowe wybory na 23 listopada.

Aresztowanie byłego posła Korfantego. W całym kraju, a zwłaszcza na Śląsku, niezwykłe poruszenie wywołało równoczesne z rozwiązaniem Sejmu Śląskiego przyaresztowanie posła Korfantego, którego wywieziono tego samego dnia do Brześcia nad Bugiem. Stąd też dużo pism rozpisuje się o zasługach Korfantego, jako organizatora i przywódcy powstania śląskiego w walce o przyłączenie Górnego Śląska do Polski. Twierdzą one, że przyaresztowanie nastąpiło ze względów politycznych, gdyż dziwnym się wydaje, że powodem jest, jak donosi P.A.T., pretensja Banku Śląskiego, gdyż ta została wyrokiem Sądu Okręgowego w Katowicach dnia 26 lutego 1939 r. oddalona.

Kto się trudni handlem żywym towarem? We Wejcherowie aresztowano dwóch Żydów Kleinberga i Teitelbauma, wywożących młode dziewczęta zagranicę. (GN, nr 40/1930).

Konsekracja biskupa śląskiego J. Eks. ks. Adamskiego. W prastarych murach katedry poznańskiej odbyła się ubiegłej niedzieli uroczystość konsekracji nowego biskupa diecezji śląskiej J. Eks. ks. Stanisława Adamskiego. Na drodze z pałacu do katedry ustawiły się towarzystwa ze sztandarami. O godzinie 10:00 w uroczystej procesji wprowadzono Biskupa –Nominata do katedry.

W stallach zasiedli kanonicy kapituły poznańskiej, delegacja kapituły katowickiej, w osobach księży kanoników: Brandysa, Lewka, Kubisa i prałata Gawliny, następnie duchowieństwo i klerycy diecezji gnieźnieńsko-poznańskiej. W krzesłach zajęli miejsce przedstawiciele władz z wojewodą poznańskim Raczyńskim i generałem Dzierżanowskim na czele, delegat wojewody Grażyńskiego p. Bartel, delegaci miasta w osobach panów Piechulka, wiceprezydenta Szkudlarza, Dąbrowskiego, Czaplickiego i dr Hlonda w stroju szambelańskim, dalej stowarzyszenia i związki ze sztandarami i nieprzeliczone tłumy wiernych.

Rozpoczęły się przepiękne, o głębokim znaczeniu ceremonie kościelne. Na tronie przed ołtarzem zasiadł J. Eks. ks. kardynał A. Hlond, przed którym staje biskup-nominat, prowadzony przez dwóch współkonsekratorów J. Eks. ks. bp Laubitza z Gniezna i J. Eks. ks. bp sufragana Dymka z Poznania. Ks. bp Laubitz prosi imieniem Kościoła ks. Kardynała, by dokonał aktu konsekracji. Ks. Kardynał pyta się: "Czy macie zlecenie Stolicy św.?” Na co ks. kanonik Ruciński odczytuje bullę papieską. Poczym biskup nominat składa przysięgę wierności i posłuszeństwa papieżowi i jego następcom. Rozpoczyna się Msza św., którą nowomianowany biskup wraz z konsekratorem odprawia.

Po Graduale następuje właściwa konsekracja. Rozbrzmiewa potężny śpiew litanii do Wszystkich Świętych, w czasie której święcony biskup leży krzyżem, poczym przez włożenie rąk konsekratora i współkonsekratorów i przez namaszczenie głowy i rąk krzyżmem otrzymuje nowy Biskup pełnię władzy kapłańskiej, która spoczywa w urzędzie biskupa. Z rąk kardynała odbiera on pastorał i pierścień biskupi i księgę ewangelii. Po pocałunku pokoju odprawia konsekrowany już biskup Mszę św. aż do ofiarowania, podczas którego składa symboliczne dary: 2 świece, 2 bochenki chleba i 2 antałki wina.

W czasie tej ceremonii usługiwali: ks. prałat Prądzyński, brat ks. biskupa ks. kan. Walery Adamski, b. wicemarszałek sejmu Pluciński, dyr. Drukarni św. Wojciecha Ziółkowski, dyr. Antoni Paczyński, przedstawiciele Kapituły Śląskiej ks. kan. Brandys, ks. Lewek, i ks. Kubis, rektor Seminarium Śląskiego ks. prałat Maśliński, ks. prałat Gawlina i ks. prob. Mathea. (...)

Nawrócony protestancki przywódca socjalistyczny kapłanem. W kościele św. Mikołaja we Fryburgu szwajcarskim odprawił ostatnio swą pierwszą Mszę św. Dominikanin o. Getaz. Przeszłość jego jest zaiste bardzo dziwna. Jeszcze w 1920 roku był on jako osoba świecka prezesem socjalistycznej organizacji młodzieży w Lozannie i jednym z przywodców bolszewizującego kierunku socjalistów szwajcarskich. Na Mszy św. obecni byli również niektórzy z pośród jego dawnych towarzyszy, a na uroczystym przyjęciu po religijnych ceremoniach przemówił także jeden z nich, Reno Leyvraz, naczelny redaktor „Courrier de Geneve”, niegdyś protestant i przywódca socjalistyczny, a dzisiaj jeden z przywódców katolickich w Genewie.

We wzruszających słowach przypomniał Leyvrazowi te smutne czasy, kiedy to oni razem z obecnie nowowyświęconym kapłanem popadli w błędy. „Czyż nie jest to symbolem czasu, czy nie wskazuje to na zbliżające się przebudzenie, gdyśmy dziś rano patrzyli, jak były przywódca antyreligijnej organizacji młodzieży przyjmował Komunię św. z rąk zakonnika, który również był wrogiem religii, przywódca młodzieży?” Słowa te wywarły na obecnych wrażenie.

Więzienie w Brześciu opustoszało. Sędzia śledczy Dement zezwolił na przewiezienie więźniów brzeskich do innych więzien. I tak: Kiernik, Pragier i Mastek zostali przewiezieni do Warszawy i po złożeniu kaucji zostaną zwolnieni; Kwiatkowski został przewieziony do Torunia; Korfanty zaś do więzienia mokotowskiego w Warszawie, wszyscy pozostali do więzienia w Grojcu pod Warszawą.

Wybory do Senatu i Sejmu Śląskiego. Wybory do Senatu odbyły się w całym kraju w nastroju spokojnym, głosowali przecież ludzie starsi wiekiem. Wynik jest następujący: Lista Nr. 1 (Sanacja) 76 mandatów, Nr. 4 (Narodowa Demokracja) 12 mandatów, Nr. 7 (Centrolew) 14 mandatów, Nr. 11 (Ukraińcy) 4 mandaty, Nr. 12 (Niemcy) 3 mandaty, Nr. 19 (Kat. Blok Ludowy) 2 mandaty; razem 111 senatorów. Na Śląsku natomiast przyszło w kilku miejscowościach do starć, w czasie których trzy osoby poniosły śmierć. W sobotę wieczorem został w Golasowicach przodownik Sznapka zakłóty nożami (policjant). W Nowej Wsi doszło między komunistami i powstańcami do wzajemnych bijatyk, w których powstaniec, niejaki Stalmach, poniósł śmierć. W Turzy w powiecie rybnickim zostało dwóch mieszkańców tej wsi ciężko poranionych, z których jeden po przywiezieniu do szpitala zmarł.

Jak Śląsk witał swego Arcypasterza? I przyszedł wreszcie pomazaniec Boży cicho, jak anioł pokoju zawitał w dniu 29 listopada w progi diecezji śląskiej do Piekar, tego najdroższego klejnotu śląskiego.

Wśród bogato przystrojonych ulic i radosnego bicia dzwonów kieruje powoli swe kroki błogosławiąc w lewo i prawo wiernych, ku siedzibie naszej Najdroższej Matki Piekarskiej. Przed kościołem przywitał serdecznie dostojnego Gościa ks. prałat Pucher, poczem w otoczeniu Kapituły Katedralnej i duchowieństwa wstępuje do Kościoła, naszej najlepszej ze wszysttkich śląskich i całego świata Matki, aby przed Jej obliczem wyprosić dla siebie łaski i pomoc w pracy arcypasterskiej dla dobra Kościoła i wiernego ludu śląskiego. Wśród bicia dzwonów i śpiewu wiernych ks. prałat Pucher odprawił nieszpory. Po skończonym nabożeństwie J. Eks. ks. bp Adamski oficjalnie objął na probostwie wielko-piekarskim ster diecezji naszej i powierzył dotychczasowemu wikariuszowi generalnemu, ks. infułatowi Kasperlikowi, w dalszym ciągu dotąd piastowaną godność, ks. Skupinowi zaś urząd oficjała.

Zwolnienie dalszych więźniów. W ostatnim tygodniu zostali zwolnieni za kaucją byli więźniowie brzescy: Witos, Liebermann, Aleksander, Dębski, Putek i Barlicki.

Proces o krzyże w szkole powszechnej. W dniu 1 grudnia rb. sąd apelacyjny w Warszawie rozpatrywał sprawę p. Henryka Maciejewskiego, redaktora organu Stowarzyszenia Chrz. Nar. Nauczycielstwa Szkół Powszechnych „Nauczyciel Polski”, w którym to czasopiśmie zamieszczono notatkę o niesłychanym dotąd u nas fakcie usunięcia obrazów religijnych i krzyży z sali szkoły św. Anny we Lwowie przez kierownika tejże szkoły p. Władykę.

P. Władyka, członek zarządu Związku Nauczycieli Szk. Powsz., pociągnał redaktora p. H. Maciejewskiego do odpowiedzialności sądowej za zniesławienie. Zaznaczyć należy, iż p. Władyka nie życzył sobie, by rozprawa sądowa toczyła się we Lwowie, gdzie byli naoczni świadkowie powyższego faktu.

Sąd Okręgowy w Warszawie, nie wezwawszy świadków obrony, a opierając się jedynie na zeznaniach p. Władyki, skazał redaktora Maciejewskiego na 2 miesiące aresztu i 300 złotych grzywny. Sąd apelacyjny zaś, wysłuchawszy zeznań naocznych świadków, przybyłych ze Lwowa, prefektów szkoły św. Anny ks. Hausnera i ks. Dubieckiego uchylił wyrok sądu okręgowego i redaktora Maciejewskiego uwolnił od winy i kary. Świadkowie zeznali, że obrazy Matki Boskiej Częstochowskiej, które dziatwa szkolna otaczała pietyzmem, już na dawne miejsce nie powróciły, a zastąpiono je małej wartości oleodrukami i to dopiero na wyraźne polecenie Rady Szkolnej, która została zainterpelowana przez władze kościelne i ministerstwo. Uzupełnienia zaś krzyży wizerunkiem ukrzyżowanego Zbawiciela, mimo zdecydowanego żądania ks. prof. Dubieckiego, kierownik szkoły odmówił. Uczynił to ks. Dubiecki własnoręcznie i za swoje pieniądze.

Decyzja sądu apelacyjnego, uniewiniająca p. H. Maciejewskiego od winy, tym samym zwraca się swym ostrzem przeciwko tym wychowawcom ze Związku N. S. P., którzy swe zadanie w szkole pojmują jako walkę z religią.

Z listu pasterskiego J. Em. ks. bp Adamskiego. Wielkie w młodej naszej Diecezji czekają nas zadania – na ramiona zaś Biskupa Bóg złożył nie tylko przewodnictwo, ale i odpowiedzialność za życie Diecezji. Biskup ,to pasterz i rządca, to ojciec diecezji i jej budowniczy.

Pierwszy Wasz Biskup, Kardynal Prymas August Hlond, niezrażony piętrzącymi się trudnościami i przeszkodami, przygotował utworzenie samodzielnej diecezji katowickiej, założyl fundamenty, cały ustrój diecezji zgotował i zorganizowaną oddał swemu następcy jako narzędzie sprawne, zdolne do spełnienia świętych a wielkich zadań.

Drugi Wasz Pasterz, nieodżałowanej pamięci Biskup Arkadiusz Lisiecki, w zapale świętym rozbudowywał diecezję. Pod jego rządami poczęły powstawać na całym Śląsku nowe świątynie. Jemu diecezja zawdzięcza wielkie dzieło własnego seminarium duchownego, w którym synowie Śląska pobożnego przygotowują się do kapłańskiej pracy wśród braci swoich – pod jego ręką wyrastać poczęła z fundamentów, głęboko w skale umocnionych, katedra ku czci Chrystusa Króla, to potężny wyraz radości Śląska z otrzymania własnej diecezji, a zarazem gorące wyznanie wiary.

Nie innymi drogami, lecz śladami poprzedników swoich pójdę ja, obecny Wasz Pasterz, z woli Bożej trzeci Biskup Śląska. Dzieło robudowy diecezji, rozpoczęte chwalebnie przez poprzedników moich, z pomoca Bożą poprowadzę dalej. Gorąco pragnę, aby tyle nowych kościołów w naszej diecezji powstało, chociażby najskromniejszych, a do tego wielu dobrze przygotowanych w seminarium kandydatów na kapłanów, zapewniałoby wszystkim wiernym spełnianie swoich obowiązków religijnych.

Wśród dzieł rozpoczętych przez pierwszych Biskupów Śląska czeka dokończenia najwspanialszy pomnik wiary i jedności nowej diecezji śląskiej – Katedra ku czci Chrystusa Króla!

Chechło

Rocznica ustanowienia Kuracji. Fot. pobrano z "GN".

W grudniu 1930 roku obchodzili wierni w parafii Świerklaniec na Górnym Śląsku pierwszą rocznicę ustanowienia kuracji (1 grudnia 1929 rok). Dzięki ofiarności gminy Świerklaniec - Chechło wystarczył jeden miesiąc, aby wystawić piękny, drewniany kościółek z miłym i ciepłym wewnętrznym wystrojem. Kuratusem jest tutaj ks. Jan Madla. Fot. pobrano z "GN" nr 52/1930.

Propaganda sekciarstwa we Włoszech i Polsce. „Osservatore Romano” wskazuje na wzrastającą propagandę sekt amerykańskich we Włoszech. Prawie wszyscy agenci sekciarscy są cudzoziemcami. Najnowsza metoda ich agitacji polega na rozpowszechnianiu książek i pism, przyczem zbierają oni równocześnie wśród rodzin katolickich „ na misje”, naturalnie nie katolickie.

Organ katolicki wyraża przypuszczenie, że również i czynniki urzędowe zwrócą baczniejszą uwagę na tę propagandę, która odbywa się bez zezwolenia władz i wyłudza od ludności pieniądze, - Podobnie dzieje się i w Polsce. Sekciarze, nie mając patentu na handel okrężny, chodzą od domu do domu, sprzedają różne pisma i broszury, zachwalając je nawet jako katolickie albo misyjne, a nieuświadomieni nabywają je.

Otwarcie Izb Ustawodawczych. W dniu 9 grudnia o godzinie 12-tej nastąpiło otwarcie Sejmu w Warszawie. Orędzie p. Prezydenta odczytał premier Sławek. Przewodnictwo objął książę Andrzej Lubomirski, poczem nastąpiło ślubowanie posłów i wybór marszałka. Wybranym został p. Świtalski. Około godziny 4-tej nastąpiło otwarcie obrad Senatu; przewodnictwo objął senator Thulie. Po złożeniu ślubowania przez senatorów, marszałkiem został obrany wojewoda wileński Raczkiewicz.

Otwarcie Sejmu Śląskiego. W dniu 9 grudnia został otwarty o godzinie 4-tej po południu Sejm Śląski. Otwarcia dokonał p. wojewoda dr Grażyński. Marszałkiem sejmu obrany został mecenas Wolny. Wniosek nagły Katolickiego Bloku Ludowego o zwolnienie Wojciecha Korfantego został przyjęty 28 głosami przeciw 19. Krzesło poselskie Wojciecha Korfantego udekorowane było bukietem kwiatów.

Wojciech Korfanty na wolności. W sobotę 20 bm. został poseł i senator W. Korfanty zwolniony z więzienia mokotowskiego i po północy wrócił do Katowic, gdzie na dworcu kolejowym i przed willą witał go zebrany tłum.

Co się działo za murami Brześcia? Jest to temat dzisiejszych rozmów w towarzystwach i artykułów w pismach polskich i zagranicznych. Opozycyjne kluby wniosły interpelację w Sejmie w sprawie Brześcia. Przedstawiono w niej szereg faktów, o tym, w jak nieludzki sposób obchodzono się z więźniami. W tej samej sprawie 44-rech profesorów Uniwersytetu Krakowskiego wystosowało list do profesora Krzyżanowskiego, w którym to, co działo się w Brześciu, potępiają ze stanowiska ludzkości i piętnują jako hańbę XX wieku i ciężką krzywdę wyrządzoną Polsce. Między wiadomościami o losie więźniów podano, że choć byli mężami odznaczonymi najwyższymi orderami państwowymi, byli głodzeni, bici, nękani fizycznie i moralnie. Zmuszano ich do czyszczenia nie tylko własnych cel, ale i ustępów więziennych. Przez dwa miesiace otrzymywali dziennie ćwierć bochenka postu karnego, tj. otrzymywali kawałek suchego chleba, sól i wodę. Wszyscy uczciwi ludzie domagają się rychłego śledztwa i ukarania winnych, jeśli śledztwo oskarżenie to potwierdzi.

1931 rok

Boże Narodzenie w Watykanie. W noc Bożego Narodzenia Ojciec św. odprawił trzy Msze św. w kaplicy prywatnej w obecności najbliższych krewnych i członków dworu papieskiego. W liczbie około 50 osób.

W drugie święto rano papież przyjął życzenia, które złożyli mu komendanci gwardii szlacheckiej, gwardii szwajcarskiej oraz żandarmerii, powitał zebranych z wielką serdecznością i udzielił im błogosławieństwa apostolskiego.

Jaka potęgę stanowią Żydzi w Bolszewii? Liczba Żydów w Bolszewii wynosi 2.800.000. Ta mała liczba do reszty ludności posiada wielkie wpływy we wszystkich dziedzinach życia społecznego i politycznego. Przypatrzmy się tylko kilku danym, a przekonamy się o tym dostatecznie.

Wśród 417 członków centralnego komitetu partii komunistycznej jest 127 Żydów, 46 wśród członków komitetu wykonawczego U.R.S.S. i jeden w radzie komisarzy ludowych. W wojsku lądowym i w marynarce Żydzi stanowią 2%. Wszędzie jednak zajmują kierownicze stanowiska (Nr.2/1931)

Uwolnienie misjonarzy, porwanych przez zbójów chinskich. Z chinskiego miasta Szanghaju donoszą o uwolnieniu w październiku ubiegłego roku czterech misjonarzy chińskich. Są to ojcowie Barbato, Caroppizi, Purmo i Thieffry. Również uwolniono pięć sióstr miłosierdzia, z których trzy są narodowości francuskiej, jedna włoskiej i jedna z wysp filipińskich na Oceanie Spokojnym.

Marszałek Francji Jósef Joffre zmarł. W sobotę 3 stycznia zmarł marszalek Francji Józef Cezary Joffre. Francja traci w nim jednego z wielkich swoich synów. W czasie wybuchu wojny światowej był on główno-dowodzącym armii francuskiej i przyczynił się w wielkiej mierze do odparcia wroga od Paryża, dzięki zwycięstwu, które odniesiono w pierwszej wielkiej bitwie nad rzeką Marną. Z powodu zgonu cała Francja jest pogrążona w smutku i żałobie.

Hasła rozbrojenia a rzeczywistość. Dużo się obecnie mówi i pisze w sprawach rozbrojenia. Rzeczywistość jednak zadaje kłam tym wszystkim pięknym hasłom o ogólnym rozbrojeniu państw europejskich. Jak wtajemniczeni twierdzą, został niedawno między Niemcami, Włochami i Sowietami zawarty tajny układ w sprawie budowy łodzi podwodnych sowieckich na Morzu Czarnym. Plan wypracowały Niemcy, wykonują go zaś Włochy. Do Mikołajewska wysłały Włochy części składowe dla stu łodzi podwodnych, które będą stały pod komendą niemiecką. Podobny układ ma być zawarty i dla budowy samolotów wodnych. I Włochy zbroją się potężnie. W roku 1930 powiększyła się flota włoska o 6 krążownikow, 2 kontrtorpedowce i 4 łodzie podwodne. Obecnie buduje się jeszcze w stoczniach włoskich 8 krążowników, 8 torpedowców i 11 łodzi podwodnych. Poza tym włoskie warsztaty budują: 2 torpedowce dla Grecji, 2 krążowniki i jedną łódź podwodną dla Rumunii, 2 łodzie podwodne i 2 torpedowce dla Turcji.

Wagon sowieckiego złota w Berlinie. W ubiegłym tygodniu, w nocy z piątku na sobotę, przybył do Berlina z Moskwy wagon sowieckiego Banku państwowego, załadowany złotem o wadze 8 ton, którego wartość wynosi 21 i pół miliona marek.

Polska spłaciła dług wojenny Włochom. W dniu 31 grudnia Ministerstwo Skarbu przekazało rządowi włoskiemu ostatnią ratę długu, zaciągniętego przez państwo polskie w pierwszych latach swego istnienia. Dług ten wynosił 100 milionów Lirów. Ostatnia spłacona rata wynosiła 10 milionów Lirów. Jest to drugi znaczny dług spłacony przez Polskę. Uregulowano już bowien dług zaciągnięty w Stanach Zjednoczonych na zakup lokomotyw dla Polski.

Męczennicy z czasów wojen husyckich. Augustianin czeski, o. Augustyn Neumann, zwrócił się z prośbą za pośrednictwem czeskich biskupów Kleina i Podlahy do Stolicy Apostolskiej celem ustanowienia święta męczenników wojen husyckich. Byłoby ono odpowiedzią na obchodzone w Czechosłowacji uroczystości Husa. O. Neumann zebrał w tym celu odpowiedni materiał, ściśle oparty o źrodła historyczne i o opinię badających już tę sprawę uczonych, i wydał książkę pt. „Katoliccy męczennicy epoki husyckiej”. O. Neumann stwierdza w niej, że ilość pomordowanych za wiarę przez wojska husyckie wynosi tysiące, a okrucieństwa, którymi się one odznaczały, nie tylko dorównują, ale częstokroć przewyższają te z pierwszych wieków chrześcijaństwa. Palenie żywcem, topienie, ucinanie członków, oślepianie, wyrywanie języka – oto, w jaki sposób znęcano się nad wyznawcami Kościoła św. Oczywiście prześladowanie skierowane było przede wszystkim przeciw kapłanom i zakonnikom. Okrucieństwem odznaczał się przywódca husytów Żiżka, lecz szczególną złą sławę zdobył sobie , działający w południowych Czechach t.zw. „pułk grozy”. Oddział ten ma na swym sumieniu takie czyny, jak: usmażenie w kotle księdza Ocella (w maju 1425 r.), topienie związanych razem dominikanów z klasztoru w Zvole (12 maja 1421 r.), rozerwanie końmi proboszcza w Lovosicach, gdzie stracono tam także paręset innych osób.

Sprawa oficjalnego uznania przez Kościół tych męczenników już parokrotnie była podnoszona. Pierwszym był tu jezuita Crugerius. Później sprawą się zajmował dominikanin o. Styxa, w swoim napisanym w w roku 1756 dziele „Historia provinciae bohemiae”, a w czasach najnowszych – dominikanie: Francuz Mortier i Czech Hykede. Przy okazji beatyfikacji męczenników rewolucji francuskiej jeszcze więcej wzmogły się głosy o uznanie męczenników z czasów Husa.

Ciężkie położenie rzemiosła. W Warszawie 12 tysięcy rzemieślników nie wykupiło patentu, pozwalającego na szkolenie terminatorów. Podobnie w Krakowie 30% rzemieślników nie wykupiło tych samych świadectw. Rzemiosło przechodzi ciężki kryzys, jeśli nawet rezygnuje z tak taniej siły roboczej, jakimi są terminatorzy.

425 prawosławnych i 48 katolickich duchownych na wyspach Sołowieckich. Według doniesienia „Osservatore Romano”, jednemu z księży katolickich udało się zbiec ze straszliwych wysp Sołowieckich, które przedtem były miejscem zesłania wyłącznie dla morderców i bandytow różnej maści. Zbiegły kapłan zaznaczył, że na wyspach tych znajduje się obecnie 425 –ciu prawosławnych i 48-śmiu katolickich duchownych. Mrozy i brak najprymitywniejszych urządzeń higienicznych, przy równoczesnym braku jakiejkolwiek opieki medycznej powoduje szerzenie się epidemii wśród osadzonych, którzy otrzymując liche pożywienie, muszą wykonywać trudne prace w dziewiczym lesie i na moczarach. Traktowanie zesłanych tam ofiar teroru bolszewickiego i kary, nakładane na nich, są torturami moralnymi i fizycznymi.

obóz

Powszedni dzień pracy w bolszewickiej Rosji na wyspach sołowieckich - lata 30. XX wieku. Autor fot. nieznany (Publik domain), Wikimedia Commons.

Francja pożycza pieniądze. Po zwycięskiej wojnie Francja ma dość pieniędzy i pożycza je każdemu, na dość wysoki procent. W dniach najbliższych wybiera się do Paryża delegacja ministerstwa skarbu z Warszawy, aby ostatecznie zawrzeć umowę o pożyczkę, którą Polska chce zaciągnąć w wysokości jednego miliarda franków , która ma być przeznaczona na dokończenie pilnej już budowy kolei żelaznej Śląsk – Gdynia. I Niemcy ubiegają się również o pożyczkę w kwocie 130 milionów marek, dla Państwowego Zakładu Ubezpieczeń Pracowników Umysłowych. Rząd francuski godzi się na to, że francuskie banki tych pożyczek udzielą.

Koleje norweskie zamawiają polski węgiel. Zarząd kolei norweskich zawarł umowę z polskimi kopalniami na dostawę 58 tysięcy ton węgla, który ma być dostarczony do 1 kwietnia. Oferta polska okazała się o 25% tańsza od tego, co Anglicy oferowali.

Przynależność do socjalistycznej lewicy będzie sądownie karana. Władze państwowe prawie na terenie całego kraju rozwiązują organizacje P.P.S. – Lewicy. W związku z tym urzędy wojewódzkie rozplakatowały afisze głoszące, że jest to organizacja spiskowa, niebezpieczna i wroga dla państwa, dlatego przynależność do tej partii będzie surowo karana.

Kalendarz masonerii na rok 1931. Wydano kalendarz wolnomularski na rok 1931., według którego w Polsce znajduje się jedna wielka loża z centralą w Warszawie i 11 lóż poszczególnych. Poza tym istnieje organizacja niemieckich lóż, do której należą loże w Bydgoszczy, Chełmie, Tczewie, Gnieźnie, Grudziądzu, Inowrocławiu, Katowicach, Chojnicach, Krotoszynie, Lesznie, Ostrowie, Pszczynie, Poznaniu, Rawiczu, Starogardzie i Toruniu. Wielka loża polska liczy 450 członków, związek lóż niemieckich 514 członków. Loża w Katowicach posiada 88 członków. I jeszcze niektórzy głoszą, że walka z masonerią w Polsce jest utopią, bo masonów podobno w Polsce nie ma.

Źródła; Tygodnik "Gość Niedzielny". Ścieżka dostępu ŚBC.

 



Autor artykułu : Wybrał i zestawił Leonard




© Copyright Leonard Hajduk

Design www.bambynek.com