Wszystkich gości :   494380

Flag Counter
Flag Counter
 





Temat : Wielka Wojna 1914-1918, lokalne wieści / 8

Kategoria :  Prasa górnośląska       Data : 2019-11-09 12:20:37

Angielskie wojska posiłkowe. Włochy grożą zerwaniem neutralności. Droga na Paryż stoi otworem. Walki pod Lwowem. Od zwycięstwa do zwycięstwa na frocie zachodnim, Układy o wyspy na Morzu Egejskim. Bułgaria na rozstajnych drogach. Leśnica koło Poręby. Zatopienie angielskich krążowników. Nowe armaty dla Austrii. Trudności terenowe dla wojsk austriackich w Królestwie Polskim. Wojenna kontrybucja dla miasta Olsztyn.Wychodźstwo bułgarskich Pomaków. Artyleria francuska bombarduje  miasto Cattaro.

Angielskie wojska posiłkowe. Wiedeń. (Tel. własne.) Wedle doniesień dzienników londyńskich, Indyjski korpus posiłkowy, który wysłany będzie z Indii na europejski front, liczy 50 000 ludzi. Kanada podwyższyła stan swego korpusu posiłkowego do 100 000 żołnierzy. "Die Zeit" donosi z Amsterdamu, że wedle doniesień pism londyńskich, angielska armia posiłkowa, znajdująca się we Francji, liczy 160   tys. piechoty i 5000 konnicy. Armia ta składa się z doborowych żołnierzy. W Ostendzie wysadzono na ląd nowe wojska angielskie.

Ustępstwa dla Polaków. "Dziennik Berliński donosi", że w kościele Dominikańskim w Moabicie pod Berlinem, który był świadkiem smutnego zajścia przy przyjmowaniu pierwszej Komunii św. przez polskie dzieci. W skutek tego wydarzenia ustanowiono obecnie duszpasterzem księdza Polaka, pochodzącego z Królestwa Polskiego. Ksiądz ów odprawia obecnie nabożeństwa w języku polskim i wygłasza w tym samym języku kazania,

Włochy grożą zerwaniem neutralności. Rzym. (wł.) Gazety mediolańskie, w szczególności zaś "Lombardia" i "Unione" komentują, że Włochy wystąpiły z energicznym protestem przeciw Anglii z powodu poczynionych przez nią zarządzeń wojskowych w Egipcie. Włochy miały zagrozić Londynowi zerwaniem neutralności na wypadek proklamowania Egiptu, jako kolonii angielskiej.

Od zwycięstwa do zwycięstwa. Niemcy rzuciły na Francję co najmniej 3 miliony żołnierzy; ich aparat militarny, przedziwnie zorganizowany, działa z niesłychaną szybkością i precyzją, a potędze niemieckich moździeży 42-cm (z fabryki Kruppa z Essen) i austriackich 30 - cm ( z fabryki Skody w Pilźnie) forty belgijskie i francuskie oprzeć się nie mogą. Po kolei padły twierdze Leodyum, Namur w Belgii, Givet, Montneudy, Longwy, Maubeuge we Francji - a wczoraj doniósł telegraf, że armia niemiecka następcy tronu oblega Verdun od zachodu i południa oraz bombarduje forty z ciężkich dział. Upadek Verdun, ufortyfikowanego obozu pierwszego rzędu, jednej z najsilniejszych twierdz francuskich, jest zapewnie już tylko kwestią godzin.

Droga na Paryż stoi otworem dla Niemców. Ale stolica Francji nie będzie im oddana bez wystrzału. Przeciwnie, general Gallieni, komendant Paryża, postanowił bronić stolicy do upadłego, choć zapewnie zdaje sobie sprawę, iż jej nie obroni. Francja zmuszona jest do ograniczenia swych wysiłków jedynie do obrony, dlatego będzie walczyć o każdą piędź ziemi,aby tym sposobem osłabić impet naszej armii. Francuzi sądzą, że przy zdobywaniu twierdz francuskich Niemcy doznają sporych strat, co sprawi, że później w otwartym polu armia francuska nie będzie bez szans na zwycięstwo. Francuzi mają jeszcze ostoję w twierdzach: Belfort, Epinol, Nancy, Toul, które stanowią zaporę na granicy alzacko - lotaryńskiej, dalej Langres, Dijon i innych tworzących drugą linię obrony.

Paryż jednak nie zamierzał się poddawać, tym bardziej, że do istnienia została powołana Armia Paryż pod dowództwem energicznego i i doświadczonego generała Josepha Gallieniego w randze gubernatora Paryża. Zapędził - jak powiadano - całe miasto z kilofami i łopatami do kopania okopów. (...). Gallieni chciał bronić nie tylko Paryża, ile dostępu do niego. Dlatego zaczął przesuwać wojska 30 - 40 km przed stolicę, tak by na samo miasto nie mogły spadać pociski artyleryjskie.

Szczęśliwie dotarły do niego posiłki w postaci wojsk kolonialnych: brygady Marokańczyków i dywizji algierskich żuawów w niebieskich kaftanach i baloniastych spodniach. Dzięki temu można było organizować nową 6. armię pod dowództwem generała Michela-Josepha Maunouryego.

Pod Lwowem grzmią znowu armaty. (Dł. - Kraków 12 września). Oficjalnie doniesiono już, że wojsko austriackie, któremu chwilowe względy operacyjne nakazały ewakuować Lwów, znowu przeszły do ofensywy. Dalsze telegramy doniosły, iż armia austriacka coraz bardziej w Galicji Wschodniej zyskuje na terenie, oraz że ochota do walki ogarnia coraz bardziej większość wojsk.

W tym radosnym dla nas momemcie, kiedy armia nasza, pełna poświęcenia i energii, wytęża wszystkie siły w celu uwolnienia Lwowa i całej Galicji Wschodniej od hańbiącej ją samą obecnością swą hordy zdziczałych Moskwiczan, wszystkie serca modlą się jednym głosem, aby ten nowy bój, rychło przyniósł wojskom naszym zwycięstwo, a porażkę zupełną wrogom. Wczorajsze depesze kładły nacisk na tę okoliczność, że nowe walki pod Lwowem rozpoczęły się ofensywą wojsk naszych. To dowodzi, iż wojska rosyjskie w pochodzie swym przez Galicję Wschodnią straciły siłę ofensywną, ponieważ otrzymały takie ciosy, które ich wyczerpały. Pomimo kilkudniowego wypoczynku, jaki po ewakuacji Lwowa nastąpił, ograniczyć się muszą do obrony zajętych przez siebie terenów.

Dłuższe trwanie walk pod Lwowem. "Reichspost" pisze w artykule wstępnym: "Krótki odpoczynek, który przyznano wojsku, skończył się - i wielkie pasowanie pod Lwowem toczy się dalej. Ale to, że rozpoczyna się ofensywa naszych wojsk, świadczy wymownie i przekonywująco, iż opuszczenie Lwowa dokonało się tylko ze względów strategicznych, i zdolność ofensywna naszej armii wschodniej nie doznała najmniejszego uszczerbku z powodu walk od 27 do 30 sierpnia.

W urzędowym sprawozdaniu naszego sztabu jeneralnego o tych walkach i o zwycięskiej bitwie armii Auffenberga i arcyksięcia Józefa Ferdynanda nad Huczwą, oświadczono, że bitwy, które wywiązały się z naszej ofensywy, rozpoczęte między 22 a 26 sierpnia, nie przyniosły jeszcze rozstrzygnięcia kampanii.

Opinia generała Schoeneicha o walkach w Galicji. O tych bitewnych zmaganiach były minister wojny, gen. Schoeneich, pisze w "Neue Freie Presse" co następuje, " W Galicji staczamy bitwy z nieprzyjacielem liczebnie prawie dwukrotnie przewyższającym nasz stan armii. Pomimo tego nie zostaliśmy w bitwach pobici, lecz mimo niekorzystnej sytuacji, zawsze jeszcze z własnej decyzji, przez nieprzyjaciela nie atakowani, cofaliśmy się na bardzo krótką odległość, podejmując następnie coraz to nową walkę.

Wielka bitwa we Francji. Berlin, Biuro Wolfa donosi. Sztab generalny podaje do wiadomosci.  Na zachodnim prawym skrzydle naszych wojsk, toczą się dotąd ciężkie i nierozstrzygnięte bitwy. Ataki Francuzów zostały zwycięsko odparte. Ale w konsekwencji w żadnym miejscu frontu nie nastąpiły rozstrzygające zmiany.

Walki w Polsce. (wtb) Według wiadomości wiedeńskiego cesarsko królewskiego biura korespondencyjnego pochód wojsk austriackich w Polsce napotyka na nadzwyczajne trudności, mianowicie dla artylerii. Każdą armatę zamiast 4 konie, ciągnie 10 koni, a pod koła trzeba było podtykać deski, aby nie ugrzęzły.

Piechota rosyjska strzela z poza wałów, ze słomy i gliny ulepionych, poza którymi znajdują się rowy głębokie (na chłopa) rowy, w których stoją żołnierze. Tego rodzaju fortyfikacje burzy się artylerią. Ludność powołana do służby jako pospolite ruszenie, musi budować takie fortyfikacje także na tyłach armii rosyjskiej, wskutek czego w razie cofania się, wojska rosyjskie mają zawsze ochronę. Wojska rosyjskie strzelają z tych fortyfikacji jak tylko długo mogą, jak długo są zasłonięte

Gdy artyleria zaczyna ostrzał albo w razie szturmu, często opuszczają ochronne fortyfikacje, porzucają strzelby i proszą o przebaczenie, poczym się okazuje, że amunicja prawie wszystka została zużyta.

Olsztyńska kontrybucja wojenna dla wojsk rosyjskich. Olsztyn (Allenstein) opanowali Rosjanie przez jeden dzień. Zażądali 120 000 kg chleba, 6000 kg cukru, 5000 soli, 3000 kg herbaty, 15 000 kg krup lub ryżu i 160 kg pieprzu.

Burmistrz musiał się o to wystarać u kupców i ludności. Piekarze i kobiety wypiekały chleb we dnie i w nocy. Wojska rosyjskie otrzymały: 25 096 kilo chleba, 3 696 kilo cukru, 3100 kilo soli, 110 kilo herbaty, 4210 kilo ryżu i krup, 450 kilo grochu, pieprzu nic. Dostawę obiecali zaraz zapłacić gotówką. Ale cofnąwszy się nie zapłacili.

Rejencja

Foto dawnego budynku Rejencji, obecnie Urząd Marszałkowski oraz Wojewódzki Sąd Administracyjny. Autor:Honza Groh (Jagro). Praca wlasna. [CC BY-SA 3.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)].

Wojsko niemieckie zdobyło rosyjską kasę wojenną z 180 tys. rubli, więc miasto otrzyma zapłatę za dostawioną żywność.

Rosjanie zachowali się – jak pisze urzędowa „Allensteiner Ztg.” – spokojnie. W niektórych oberżach żołnierze rosyjscy zabrali się wbrew woli oficerów do zabierania wina i żywności.

Antwerpia wysyła pieniądze do Londynu. Według doniesienia gazety „nieuve Rotterdamsche Courant” wszystkie złoto państwowego belgijskiego banku wysłano z Antwerpii do Londynu.

Układy turecko-greckie w sprawie wysp na morzu Egejskim. Telegram cesarskiego wiedeńskiego biura korespondencyjnego z Konstantynopola z dnia 6 września donosi: Wedle źródła dyplomatycznego co do rokowań turecko-greckich w Bukareszcie o wyspy, donoszą:

Pierwszy wniosek rządu greckiego opiewał w ten sposób, że wyspy Mitylene i Chios mają być połączone w związek autonomiczny pod zwierzchnictwem sułtana z następcą tronu greckiego Jerzym na czele. Propozycja delegatów tureckich domagała się, aby wyspy Mitylene, Chios, Lemnos i Samos były złączone, a ich gubernatora mianowałby sułtan, dochody zaś cłowe i przyznane tureckiemu długowi państwowemu, przypadłyby Turcji. Greccy delegaci przedstawili inne wnioski. Delegaci zaś tureccy czekają na instrukcje swego rządu.

Morye

Foto dużej części Morza Egejskiego. Tytuł właściwy: "Morze Egejskie, wyspy (Morze Egejskie ,wyspy)". Źródło: Prace pochodne na podstawie: [http://www.carto.net/patterson//gallery/aegean.jpg] z [http://Shadedrelief.com/natural/Shadedreliew.com] "Autor:" Tom Patterson,US Natio.

Grecy opuszczają Trację bułgarską. Według urzędowych wiadomości niemal wszyscy Grecy pozostali w miastach i wsiach tureckich, przesiedlili się do Grecji. Pozostała tylko drobna część greckich drużyn, w Orta-Kjoj w pobliżu Adrynopola, a ci nie mogli wyjechać z powodu oddalenia i złych dróg uniemożliwiających przewiezienie bagażu.

Gromadne wychodźtwo chytrych Greków każe się domyślać, iż pobyt w Bułgarii będzie dla nich niebezpiecznym, prawdopodobnie otrzymali oni wskazówki z Aten i dlatego cofają się do Grecji, dopóki nie wybuchła jeszcze wojna bułgarsko-grecka.

Wychodźstwo bułgarskich Pomaków. Pomaki – to muzułmańscy Bułgarowie w górach rodopskich. Podczas ostatniej wojny zbiegali całymi wsiami ze swych gór w niziny, pozostałe pod panowaniem tureckim, w kierunku Konstantynopola, skąd odsyłano ich do Azji Małej. Rząd bułgarski nie spodziewając się ich powrotu, zabrał się do regulacji porzuconych osad bezpańskich, chat i gruntów, i pewną część tych posiadłości rozdzielił już pomiędzy zbiegów bułgarskich z Macedonii pod rządy bułgarskie.

Niespodziewanie atoli Pomacy zaczynają wracać z Małej Azji. Nabrali przykrych doświadczeń pod rządem tureckim i doszli do przekonania, że jednak lepiej im będzie na starych siedzibach, chociaż pod chrześcianami czyli giaurami.

Łatwo sobie wyobrazić, w jakie kłopoty popadł teraz rząd bułgarski; między dawnymi a nowymi właścicielami gruntów wybuchły oczywiście spory i bunty, a rząd bułgarski nie może odmówić Pomakom słuszności i należy koniecznie znaleść jakiś sposób wyjścia z tej pułapki, a jest to tym trudniejsze, że Bułgaria nie chce zadzierać z żywiołem mułzumańskim.

Dotychczas osiedlono w ten sposób 16 000 rodzin macedońskich, a więc około 80 000 osób, a 10 do 12 tysięcy osób czeka jeszcze na osiedlenie.

Prezydent Śląska ogłasza. Jarmarki kramarskie i na bydło odbywać się będą nadal jak zwykle według postanowień ogłoszonych w kalendarzach. Tylko w wyjątkowych razach, gdyby interesy wojskowe tego wymagały, nastąpią pewne ograniczenia.

Szczególniejsze życzenia władz wojskowych, osobliwie co do niezajmowania jarmarkami niektórych ulic i placów, mają być oczywiscie uwzględnione. W miastach fortecznych mogą się jarmarki odbywać tylko za każdorazowym zezwoleniem komendantury wojskowej.

Bułgaria na rozstajnych drogach. Dzienniki rządowe, odpowiadające na ostre ataki prasy opozycyjnej, zaznaczają, iż Bułgaria nawet nie śmie stanowczo zaoponować żądaniom Rosji, z drugiej strony zaś nie mogłaby ani powstrzymać możliwego pochodu wojsk tureckich do Grecji. A ponieważ właśnie Rosja żąda, aby Bułgaria nie pozwoliła na przejście wojsk tureckich do Grecji przez Bułgarię, grożąc, iż uzna to za przyczynę do wojny, Zatem Bulgaria znajduje się teraz na rozstaju w rzeczywistym tego słowa znaczeniu.

Plany Niemiec w świetle angielskim. Korespondent londyńskiej „Times” dowiaduje się ze strony miarodajnej, iż plan niemiecki skierowany jest w celu podbicia najpierw Francji. Z tej przyczyny Niemcy wysłali na zachód najlepsze swe wojska z zamiarem zniszczenia Francuzów za jednym zamachem.

Francję miano podbić w ciągu 6 do 8 tygodni, a przez ten czas mieli bronić granicy wschodniej przed Rosją tylko słabszymi siłami, aby zaraz po podbiciu Francji móc się zwrócić przeciwko Anglii. Flota niemiecka ma się na razie trzymać w rezerwie, aby następnie wspólnie z armią ladową wystąpić przeciwko Anglii.

Holandia ma być zmuszoną do połączenia się z Niemcami, którzy mając w swym posiadaniu najlepsze porty na zachodzie, będą mogły Anglię zniszczyć swemi armatami 42 – centymetrowymi. Armaty te mają być ustawione wzdłuż wybrzeża francuskiego w jednej linii, całe wybrzeże ma być obsadzone przez baterie, flotyle łodzi podwodnych, jako też sterowanych okrętów napowietrznych (balonów).

Korespondent dodaje, iż plan niemiecki zapomina, że chociażby Paryż padł, wojna z Francją dla Niemiec jeszcze nie będzie ukończoną. Oprocz tego, cokolwiek stać by się mogło na zachodzie, Francja i Rosja wojnę będą prowadziły dalej, choćby wojna ta trwać miała jeszcze i dwadzieścia lat; nie zakończą jej pierwiej, aż Niemcy zostaną pobite, i dopóki Niemcy nie zapłacą wysokich kosztów wojennych.

Artyleria francuska przeciw Cattaro. Do Kopenhagi donoszą z Rzymu, że wyładowano artylerię francuską w czarnogórskim porcie Bar (Antivari). Ma ona wspomagać Czarnogórców w bombardowaniu pobliskiego portu austriackiego Kotar (Cattaro).

miasto

Fragment foto miasta Bar, nazwa włoska: Antivari, położone w państwie Czarnogóra. Autor: Raymond Zoller from Bar, Montenegro [CC BY-SA 2.0 (creativecommons.org/licensis.)].

Za czasów rzymskich była tu osada Antibarum, nazwana tak z powodu położenia naprzeciw miasta Bari. W kronikach pojawił się Bar dopiero około X-XI stulecia, jako Antibareos i Antibaros (...). Na początku XVI w. Bar podbity został przez Turków, którzy zbudowali tu twierdzę, którą Czarnogórcy odzyskali dopiero w 1878 r. (...). Stary Bar był zamieszkany i przebudowywany przez przeszło tysiąc lat, zwiedzić tu można kamienną wieżę zegarową z XIX w. Istnieje też dobrze zachowany turecki akwedukt. Najstarsze znalezione tutaj zabytki datują się z czasów rzymskich.

Bombardowanie

Rycina bombardowania miasta Bar i jego położenie w Czarnogórze. Źródło: Ilustrowany Kurier Codzienny - WW.

Japończycy lądują, by obsadzić Tsing-Tao. Do Lung-Kou przybyły wojska japońskie, które mają czynić przygotowania do obsadzenia Tsing-Tao, znajdującego się pod protektoratem niemieckim. Paryskie dzienniki dodają, że Tsing-Tao jest zupełnie odcięte od świata, wobec czego wojsko, które tam się znajduje, będzie musiało się poddać. Tak donoszą do Kopenhagi.

Z Królestwa Polskiego. „Dziennik urzędowy Polskiej organizacji narodowej” w numerze 2-gim podaje ciekawe opowiadanie prezydenta miasta Kalisza p. B. Bukowińskiego o stosunku cesarza Wilhelma do Polaków. Czytamy tam: „ Pomiędzy zakładnikami, wywiezionymi z Kalisza do Poznania przez władze pruskie, byli, wśród innych, prezydent Kalisza B. Bukowiński i ks. prałat Płoszaj.

Obecnie p. Bukowiński, który wrócił do Warszawy, podaje garść ciekawych wiadomości o stosunku cesarza Niemiec do Polaków i Polski.

P. Bukowiński opowiada tedy, że w więzieniu zjawił się arcybiskup gnieźnieński ks. Likowski, i miał długą konferencję z ks. prałatem Płoszajem. Ks. arcybiskup oznajmił, że cesarz Wilhelm wezwał go do siebie jeszcze jako biskupa i przywitał go, tytułując arcybiskupem. Powiedział,że liczy bardzo na Polaków, że zabory polskie odżyją pod kulturą zachodu, odnowią się, zrzucając przy jego pomocy ciężkie brzemię północy. Liczy też, że w tym duchu duchowieństwo oddziaływać będzie na lud.

Po tej wizycie pozwolono ks. Płoszajowi mieć celę otwartą do wieczora, pozwolono jemu i innym otrzymywać całodzienne pożywienie z pobliskiej restauracji po 3 marki i 80 fenigów.

„Znowu po kilku dniach zjawił się w więzieniu generał dywizji, Bernhardi, kazał sobie przedstawić zakladników i oznajmił im, że będą niebawem wolni.”

Wreszcie nadszedł dzień kulminacyjny. W korytarzu więziennym zjawił się generał Loewe, komendant załogi poznańskiej ze sztabem. Tuż pojawili się wyciągnieci jak struny straznicy więzienni. Wezwano prezydenta przed oblicze komendanta. W celach innych zakładników otworzono okienka we drzwiach, żeby mogli słyszeć mowę generała Loewego. On zaś głosem donośnym wygłosił przemówienie tej mniej więcej treści:

„Cesarz Wilhelm w łaskawości swojej uwalnia zakladników. Pobudką do tego jest ta okoliczność, że uważa ich za obywateli niemieckich. Dowiedział się też, że młodzież polska w Galicji, jak jeden mąż chwyciła za broń, aby walczyć w szeregach przeciw wspólnemu nieprzyjacielowi. Cesarz Wilhelm nie wątpi, że zakładnicy zaniosą do swojego kraju wiadomości o zwyciestwach oddziałów ochotniczych galicyjskich pod Miechowem, Jędrzejowem i Kielcami”.

Zakładnicy, jak mowi p. Bukowiński, „uszom wlasnym nie chcieli wierzyć”. Niektóre gazety polskie podawają powyższe wiadomości z zastrzeżeniem, mianowicie co do niektórych szczegółów. Niedługo pewnie wszystkie one się wyjaśnią.

Anglia. Izba gmin (izba posłów) jest za podniesieniem liczebności armii . To też przyjęła jednogłośnie projekt Asquitha, dotyczący podniesienia liczby żołnierzy w armii do 500 000.

Indyjska armia dla Anglii. (wtb) Londyn, dnia 17 września. (nieurzędowo). Obie izby parlamentu uchwaliły, że rząd może wydać, ile potrzeba, na uzbrojenie armii indyjskiej dla Anglii.

Leśnica. Kongregacja zakonna Służebnic Maryi w Porębie pod Górą św. Anny oddała swój zakład główny i zakład św. Józefa w Leśnicy jako lazaret z 100-ma łóżkami i potrzebnymi Siostrami pielęgniarkami do dyspozycji rannych żołnierzy. Oprócz tego udaje się 60 Sióstr pod przewodnictwem kawalerów maltańskich do lazaretów wojennych; w małych domach na Górnym Śląsku ustawiono również łóżka dla rannych żołnierzy.

leśna

Widok na Górę św. Anny od strony północnej. Autor Błażej Duk - Praca wlasna. [CC BY-SA 4.0 (https: //creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)]

To z tego zakonu Sióstr Służebniczek w Porębie, świątobliwy i honorowy proboszcz lokalii miasteczkowskiej, ks. T. Christoph, wyprosił, w czasach trudnych – Kulturkampfu, trzy siostry zakonne dla miasteczka Georgenberg, ale mogły się one pojawić w mieście jedynie w ubiorze cywilnym, bo w swoim zakonnym ubraniu nie wolno było im podjąć swojej posługi. Ks. Teodor Christoph z trudem , ale systematycznie wystarał się najpierw o pomieszczenie dla Sióstr w domu prywatnym przy dzisiejszej ulicy Żyglińskiej, następnie wynajął dla nich większe pomieszczenia mieszkalne wraz z oddzielną izbą na szkółkę dla dzieci. Następnie ten świątobliwy kapłan zakupił parcelę budowlaną pod przyszły dom klasztorny dla Sióstr, który także powstał jego staraniem. Po zakończeniu drugiej WW w domu klasztornym zorganizowano przedszkole, które prowadziły Siostry; było to pierwsze przedszkole, do którego uczęszczały dzieci z mojego rocznika, a gdy nastał – czerwony Kulturkampf – przedszkole zostało zlikwidowane, obecnie jest czynne. Pierwszy dom klasztorny został przebudowany na obecny, dzieci szkolne pomagały przy tej przebudowie przy pracach odpowiednich dla ich wieku i siły a cała nasza szkolna klasa brała udział przy tych pracach lekkich, pomocniczych.

Anglia sposobiła się dawno do wojny. Gazeta amerykańska „The Nation” doniosła z Londynu 11 sierpnia, a więc trzy dni przed wypowiedzeniem wojny przez Anglię, że właśnie w Anglii wszędzie z nadzwyczajną pilnością i w tajemnicy sposobiono się do wojny. Już od trzech miesięcy czyniono wszelkie przygotowania wojenne.

Jenerał Kitchener już kilka tygodni przed wojną był w Belgii, aby się z belgijskim sztabem gewneralnym naradzić. Oficerowie rezerwowi marynarki już przed trzema miesiącami musieli się stawić do służby. Mobilizacja floty odbywała się już wtedy, gdy pisano, że ma być parada floty.

Zresztą już w r. 1905 zobowiazał się prezes ministrów Balfour wobec Francji, że w razie wojny Anglia wysadzi na ląd belgijski 200 tysięcy angielskiego żołnierza.

Wojna na morzu. „Nordd. Allgem. Ztg.” pisze: Angielski parowiec „Imperialist” z Hull najechał na minę i zatonał. Parowiec „Rhodesia” wyratował część jego załogi. Parowiec „Revigo” najechawszy na minę, rozpadł się na dwie połowy. Pod Grimsby wyłowiono pierścienie ratunkowe z napisem „Ceylon”, należące do parowca z Grimsby.

Z Dunbar donosi londyńskie biuro prasowe, że całe wybrzeże na 1 i ½ mil morskich szerokości obsiane jest częściami rozbitych przez miny okrętów. Parowiec „Jakana”, przygotowany jako krążownik pomocniczy, już od 3 tygodni nie daje znaku.

Angielska admiralicja dnia 20 września ogłosiła co następuje: Niemiecki krążownik „Emden”, ze stacji chińskiej, którego przez sześć tygodni nigdzie nie można było dostrzec, zjawił się dnia 10 września nagle w zatoce bengalskiej (w Indiach azjatyckich) i zatopił 5 parowców angielskich, których załogi wysłał na 6-tym parowcu do Kalkuty.

Angielski krążownik „Pegasus” zburzył niemiecki port Dares Salam i zatopił kanonierkę „Moewe”. Gdy dnia 20 września czyścił maszyny w zatoce Sansybarskiej, dopadł go krążownik „Königsberg”” i zniszczył go doszczętnie; 25 chłopa załogi zaginęło, 30 jest rannych.

Obężenie Czingtau. Z Pekinu donoszą przez Rotterdam, że Japończycy zaczęli dnia 25 sierpnia bombardować Czingtau. Ale bombardowały także okręty wojenne angielskie, francuskie i rosyjskie.

Przeciwko Niemcom zmobilizowano trzy wielkie floty japońskie. Pierwszą dowodził kontradmirał Tomo-Saburo-Kato, który otrzymał rozkaz, żeby bombardować Czingtau. Drugą i trzecią dowodzą Sadakihi-kato i Tsuhija. Niewiadomo jakie oni otrzymali rozkazy, zdaje się jednak, że nie popłyną na morze Czerwone i Kanał Sueski, lecz, że będą zajmować na Oceanie Spokojnym wyspy pozostające pod niemieckim protektoratem, ażeby dokończyć czynności wojennych, rozpoczętych już w zeszłym tygodniu przez flotę angielską, wśród wysp Sandwiskich.

Z Szanghaju otrzymały dzienniki amerykańskie wiadomość, że Czingtau umocniony jest znakomicie, i że Japończycy gotowi stracić jakie 100 000 żołnierza, zanimby zdołali zająć port, zamieniony w twierdzę. Załoga liczy wprawdzie tylko 7000 zbrojnych, ale jest to pierwszorzędny materiał żołnierski, gotów bić się do ostatniej kropli krwi. Przez trzy dni pracowało 40 000 kulisów (robotników) chińskich nad wzmocnieniem obwarowań, pracując po 18 godzin codziennie.

Cała okolica jest podminowana i opleciona drutami kolczastymi. Czingtau zaopatrzone jest w żywność i amunicję na ponad 4 miesiące.

Dowiadujemy sie również drogą z Ameryki, że Niemcy mają w podejrzeniu rząd chiński, że nie przestrzega wcale neutralności, lecz popiera Japończyków, z którymi pozostaje w zmowie. Rząd chiński miał ze swej strony zwrócić się z wymówka do Niemiec, że przez samą mobilizację rozciągniętą aż na wody Dalekiego Wschodu, zerwały neutralność. Niemcy mają tedy podejrzenie, że wyprawa na Czingtau jest tylko pozorem i komedią.

„Daily News” piszą, że jeżeli wyprawa japońska nie ograniczy się na Kiauczau, jak to przyrzeczono ze strony japońskiej, w takim razie rząd japoński będzie odpowiedzialny za następstwa – i dodają, że rząd angielski powinien użyć całego swego wpływu, żeby zatrzymać Japonię od polityki zdobywczej.

Stan finansowy we Francji. Niemiecki Bank Rzeszy ogłasza jak w czasie pokoju co tydzień, jak stoi z finansami. Od dnia wybuchu wojny gotówka tego Banku zwiekszyła się o 100 milionów.

Bank Francji tymczasem zaprzestał z chwilą wypowiedzenia wojny ogłaszać wykazy o stanie swoich finansów. Londyńska gazeta „Tomes” donosi, że procent od pożyczki miasta Paryża, jako też od papierów „Credit foncier” nie zostanie zapłacony. Rząd francuski stara się uchronić niektóre wielkie banki od bankructwa. Na pożyczkę wojenną nie wpłacono ani grosza. Pożyczki z lipca, jeszcze w czasie pokoju, rząd wcale nie wypuścił na rynek.

Bułgaria. Omawiając usiłowania trójporozumienia – pozyskania Bułgarii obietnicami, pisze wychodzacy w Sofii dziennik „Kambana”, że Rosja przedstawia jedynie obietnice, które nie mogą być traktowane poważnie. Co do obietnic Anglii w sprawie Wielkiej Bułgarii, zachodzi pytanie, czy Anglia w danym momencie będzie mogła powiedzieć decydujące słowo w sprawach bałkańskich.

Na razie można powiedzieć, ze wszystkie rokowania z trójporozumieniem z góry wydałyby ujemny rezultat.

„Kambana” przytacza dalej artykuł zatytulowany” „Wierność Rosji”, przypominający, że głównodowodzący Rosji w manifeście obiecał Polakom i Rusinom wolność i niezawisłość. Lecz skoro tylko Rosjanie weszli do Galicji, przysięgali, że zdobędą całą Galicję i Polskę i zatrzymają ją po wsze czasy.

Wynika z tego, ze Rosja w chwili niebezpieczeństwa wszystko obiecuje, jednakże but rosyjski, gdziekolwiek stanie, odsłania caryzm rosyjski i jego imperializm.

Ceny soli. Do środków spożywczych, których cena po ogłoszeniu mobilizacji ogromnie poszła w górę, należy sól kuchenna. Gdy w czasach normalnych funt soli w handlu detalicznym kosztuje zwykle 10 do 12 fenigów, podskoczyła cena w pierwszych dniach wojennych na 30 i nawet 40 fenigów, a w miastach na pograniczu z Francją i Rosją aż do 70 fen. za funt (1/2 kg).

Sprawę cen soli przejęły władze wojskowe i uznały, że należy ustalić górną cenę przy sprzedaży za funt soli. Ustanowiono w Berlinie 20 fen., jako najwyższę cenę za funt soli. Jeżeli któryś z artykułów spożywczych, to właśnie sól nie potrzebuje wcale podrożeć w czasie wojennym, gdyż produkcja krajowa pokrywa aż nazbyt zapotrzebowanie na nią.W roku 1912 dostarczyły kopalnie soli przeszło 2 miliony ton, z tych spotrzebowano w Niemczech 517, 656 ton. Z dalszego półtora miliona ton jedna część zakupiła zagranica, druga część leży w magazynach niemieckich. Wskutek zakazu wywozu soli z Niemiec zapasy powiekszyły się znacznie i starczą na długi czas, nie ma więc powodu do podniesienia cen na ten artykuł spożywczy.

W sprawie jeńców wojennych. Z Berlina donoszą urzędowo: Rząd niemiecki zawarł umowę z rządami angielskim, francuskim i rosyjskim w sprawie wzajemnego dostarczania wykazów jeńców wojennych.

Wykazy jeńców niemieckich z armii lądowej dochodzić będą do centralnego biura (Centralnachweisbureau) ministerstwa wojny, Berlin N.W., Dorotheenstrasse 48; wykazy jeńców z marynarki do centralnego biura urzędu marynarskiego, Berlin W., Mathäikirchstrasse 9. – Obydwa biura będą w możności wkrótce – jednakże nie przed 1 października br. – udzielać wiadomości o losie niemieckich jeńców wojennych.

Zatopienie krążowników angielskich. Piękna pogoda panowała na północ-zachód od Hoek van Holland, gdy łódź podwodna niemiecka „U. 9” rankiem 22 września przy patrolowaniu ujrzała trzy angielskie krążowniki pancerne: „Abukir”, „Hogue” , i „Cressy”. Należą one do 7-mej eskadry angielskiej, składającej się z 6 pancernych krążowników. Sposobność była korzystna. Anglicy nie domyślali się bliskości niemieckiej łodzi podwodnej.

Około 6 godziny rano „Abukir” dostał postrzał torpedą. Pięć minut potem utonął. Miał on 12 000 ton wyporności i 800 majtków załogi. Anglicy zdziwieni pytają, czy pancernik wpłynął na minę? W tej chwili drugi pancernik angielski „Hogue” również zostaje storpedowany i tonie. Z trzeciego krążownika „Cressy” spuszczają łodzie ratownicze, aby ratować tonących. Nieprzyjaciela nie widać. Dwie godziny upływają w spokoju. Nagle „Cressy” wstrząsa się cały i zaczyna tonąć... Nowy odpalony pocisk torpedy uderzył w niego.

Teraz Anglicy już nie wątpią, że to jest robota niemieckiej łodzi podwodnej. Zaczynają ją szukać po morzu i dojrzawszy ją, ścigają, strzelając, łódź podwodna „U. 9„ ucieka, co sił...

Tymczasem na miejsca walki nadpłynął holenderski okręt transportowy „Lora”, płynący do Rotterdamu. Załoga spostrzega łodzie po morzu pływające i rozpoznaje w nich oficerów i majtków angielskich. Z wielkim trudem przyjmuje na pokład zmęczonych i zaledwie odzianych rozbitków i dowozi ich do Yminden... Łódź podwodna „U 9” wróciła szczęśliwie do portu. Oficerowie i załoga zdrowi. Łódź nie poniosła żadnej szkody.

Co mówią świadkowie pogromu? W gazecie duńskiej „Berlingske Tidende” opowiada kapitan okrętu „Titan”, że płynął spokojnie, gdy nagle uslyszał dwa lub trzy szybko po sobie następujące huki, Potem zobaczył, jak z wielkiego krążownika angielskiego słup dymu się wzbił oraz jak usiłowano spuścić z niego łodzie ratunkowe. Zanim to jednak uczynić zdążono, pancernik utonął wśród straszliwego huku.

Kapitan „Titana” zaczął się bać o swój okręt, bo myślał, że dostał się w okolice, gdzie miny założono. Nagle usłyszał nowy huk: to drugi pancernik, ugodzony torpedą tonął. Trzeci krążownik utonął mniej więcej po godzinie.

W tym czasie inne angielskie okręty wojenne rozpoczęły strzelanie do niewidzialnego przeciwnika, z czego kapitan domyślił się, że chodzi o niemiecką łódź podwodną.

To opowiadanie zgadza się z tym, co opowiada kapitan statku „Lora”, który z 300 rozbitkami do Yminden przybył. Oficerowie angielscy opowiadali, że eskadra angielska zaczepiona została przez 5 podwodnych łodzi niemieckich, z których trzy zniszczono. Lecz w rzeczywistości nie 5 łodzi, lecz jedynie jedna „U. 9” wszystko to zrobiła.

Szkody w Anglii. Koszta wybudowania trzech pancernych krążowników, które zatonęły, wynosiły 90 milionów marek. Łódź niemiecka „U. 9” sporządzona w roku 1908 kosztowała 1 ½ miliona marek.

krążowniki

Foto: HMS Cressy i dwa bliźniacze okręty zostały storpedowane przez niemiecką łódź podwodną U. - 9. Foto utworzone przed 1915 rokiem. Autor: UK Governmment. Pobrano z Domeny publicznej.

Co mówi komendant angielski? Komendant angielski Seels został uratowany przez okręt „Titan”. Gdy go na pokład wciągnięto, rzekł: „To było długie pływanie”, Zegarek jego zatrzymał się 5 minut po 7- mej, a gdy go wyłowiono z morza, była 10 godzina.

Opowiada on, że znajdował się na „Abukirze”; gdy okręt ten zaczął tonąć, skoczył do wody i popłynął do krążownika „Hogue”. Ale zaledwie na pokład jego się dostał, i ten okręt ugodzony torpedą, zaczął tonąć.

Po raz drugi zatem skoczył do morza i podpynął do pancernika „Cressy”. Ale niebawem i ten okręt ugodzony zostal śmiertelnie. Komendant znowu skoczył do morza i trzymał się na powierzchni wody, aż go uratowano.

Wojna we Francji. (bg.) W czwartek i piątek toczyły się zacięte walki na prawym skrzydle, ale do rozstrzygnięcia jeszcze nie doszło. Franzuzi i Anglicy przeprowadzili atak na Niemców, który jednak zwycięsko został odparty. Potem wojsko niemieckie przeszło do ataku. Nowe usiłowania przeciwników, aby prawe skrzydlo niemieckie obejść zostało odparte.

Środek armii staczał nieustanne walki. Ponieważ wojska niemieckie w dobrze obwarowanych pozycjach się znajdują, przeto zadały przeciwnikowi wielkie szkody.

Południowe skrzydło. (bg.) Fort Cam des Romains, ostrzeliwany od 2 dni przez wielkie działa oblężnicze, został zdobyty i zajęty przez wojska bawarskie.

Pułk bawarski von der Thann zatknął chorągiew niemiecką na gruzach fortu. Niemieckie wojska opanowały skutkiem tego najważniejszą drogę i zdobyły wiele łupów wojennych. Lewe skrzydło armii przekroczyło rzekę Mozę i posuwa się naprzód.

Polityka Rosji a narody Słowiańskie. Rosja wywiera na Bułgarię wielki nacisk, aby wzięła udział w wojnie., stojąc oczywiście po jej stronie przeciwko Niemcom i Austrii. Bułgaria opiera się temu stanowczo, albowiem nie dowierza obietnicom Rosji, ani nie wierzy, ażeby w związku z Rosją, narody słowiańskie samodzielnie mogły się rozwijać.

Właśnie pojawiła się w Bułgarii broszura pod tytułem” „Bułgaria a intrygi Rosji”. Zawiera ona szereg artykułów o polityce Rosji, w której roi się o różnych gwałtach, o łamaniu umów, mordów politycznych i ucisku narodów, także i słowiańskich, przez Rosję.

Z tych artykułów zasługuje na podniesienie ten, który jest autorstwa historyka Stefanowa. Omawia on całą krwią pisaną historię rozwoju państwa rosyjskiego i wyłuszcza, ilu zbrodni dopuściła się Rosja na słowiańskim państwie polskim. Autor opisuje rolę Murawiewa, którego nazywa bestią w postaci ludzkiej. Ze swoimi dzikimi hordami kozaków niszczył Murawiew wielkie obszary Polski, ludność męską wieszał na drzewach, tak, że aleje i drogi były pełne wiszących trupów, na przestrzeni wielu kilometrów, (dlatego zasłużył na miano wieszatela – LAH), a ludność żeńską w miastach i wsiach oddawał na pohańbienie.

Inny artykuł, którego autorem jest Milew, dowodzi, że Rosja wynalazla system mordów politycznych u siebie i za granicą. Syberię zdobyto po wymordowaniu książąt 20 szczepów. W taki sam sposób Rosjanie postąpili z dynastią w Mandżurii i w Korei. W Bucharze dwaj emirzy zostali jeden po drugim zamordowani, ponieważ nie chcieli uznać protektoratu Rosji. W Turkiestanie rosyjski generał-gubernator zaprosił do siebie książy turkiestańskich, którzy nie chcieli stać na jego usługach, na obiad, i wszystkich wymordował.

Przy podboju Kaukazu car pismem odręcznym do katolików ormiańskich przyrzekł im swobody polityczne, jeżeli popra Rosję przeciw Turkom. Gdy Kaukaz zdobyto i Rosja nie potrzebowała więcej poparcia Ormian, generał rosyjski Paszkiewicz otruł ormiańskiego katolikosa Neresa i zabrał mu pismo odręczne cara. Po wielkiej rzezi Ormian w Małej Azji w roku 1877 minister spraw zagranicznych Łobanow Rostowski zacierał ręce i mówił: potrzebujemy Armenii, ale bez Armeńczyków.

Liczne przez Rosję popełnione mordy polityczne w Persji są jeszcze w świeżej pamięci.

Również króla serbskiego Aleksandra i jego małżonkę Dragę, tudzież ligę oficerską kazała Rosja wymordować za pośrednictwem swego agenta Encica, Zwłoki zabitych wyrzucono przez okno, aby się z okien poselstwa rosyjskiego można było przekonać o dokonaniu czynu.

Także zamach w Sarajewie był niewątpliwie przygotowanym za wiedzą dyplomacji rosyjskiej.

Detronizacja króla Aleksandra Battenberga przy pomocy zdrajcy Radki Dimitriewa jako też zamordowanie Stambułowa dokonały się przez narzędzia moskalofilskie.

W ostatnim czasie zamierzano zamordować także króla bułgarskiego, którego uważają w Rosji za przeszkodę w dążności Rosji do popchnięcia Bułgarii w objęcia Serbii. Że taki zamiar istnieje, tego dowodzi okoliczność, że poseł rosyjski Sawiński w ostatnim czasie wciąż konspirował z podejrzanymi żywiołami, żądnymi rubli rosyjskich. Artykuł dr Waskowa p.t. „Zuchwalstwo Sawińskiego, który podburza opozycję bułgarska i prasę przeciwko koronie. Przy pomocy ciemnych elementów chce on także wywołać zamach stanu i uczynić z Bułgarii republikę.

Inny artykuł zajmuje się zarzutem Rosji, że Bułgaria jest niewdzięczną wobec Rosji i piętnuje zdrady, których Rosja dopuściła się na Bułgarii podczas ostatniej wojny bałkańskiej.

Rumunia wydala poddanych bułgarskich. Wiadomość ta świadczy o tarciach rumuńsko – bułgarskich. Obecnie prostuje bułgarska „Torgowska Politika” wiadomość tę o tyle, iż Bułgarów zwyczajnie wydalają z Rumunii władze tamtejsze, tylko młodszym poniżej 18 lat pozwala się na razie jeszcze pozostać w Rumunii. Uciekinierzy opowiadają, iż Rumunia wysłała do miasta Silistrya dwa pułki piechoty i jeden pułk artylerii. A tak wogóle stosunki rumuńsko-bułgarskie zdają się być jak najgorsze.

Nowe armaty dla Austrii. (wtb) „Wiener Ztg.” Ogłasza, iż fabryka armat Skody w Pilźnie czeskim, która była dotąd własnościa Towarzystwa akcyjnego, przeszła teraz na własność państwa austriackiego. Prace nad budową nowych armat w fabryce tej trwają teraz dniem i nocą bez najmniejszej przerwy.

haubica budowa

Budowa podstawy haubicy 42 cm, tzw. lawety, która była podstawą armaty, miało to miejsce w dolinie kanału w pobliżu Cucco, Słowenia. Autor: 10. Armeekommando. Pobrano z Domeny publicznej.

pierścień

Montaż pierścienia na cokole podstawy dla haubicy 42 cm, w tej samej dolinie kanału i w pobliżu Cucco, Słowenia. Autor: 10. Armeekommando. Pobrano z Domeny publicznej.

 

gotowe

Gotowa pozycja haubicy 42 cm., podczas wizyty K.H.L.:/15 przez dowódcę armii w dolinie kanału i w pobliżu Cucco, Słowenia. Autor: 10. Armeekommando. Pobrano z Domeny publicznej.

42-centymetrowe haubice. Dzienniki wiedeńskie ogłaszają, w styczniu 1914 roku, następującą oficjalną wiadomość administracji wojennej; Nieścisłe są wywody tutejszych pism, jakoby jedynie Niemcy posiadały 42-cm ciężkie działa oblężnicze, dzięki którym zdobyli twierdzę Leodyum.

U nas już w roku 1910 na strzelnicy fabryk "Skoda" w Bolowec koło Pilzna, wypróbował austriacki zarząd wojskowy pierwszą 42-cm haubicę. Wyniki były świetne, wobec czego już wówczas ustawiła nasza armia pewną ilość tych dział na różnych pozycjach. Haubica waży 1000 kg, a pociski jej lecą na odległość 15 km.

W latach 1907-1910 w Austro-Węgrzech trwały prace nad nową haubicą nadbrzeżną dużego kalibru. W 1912 roku po raz pierwszy wystrzelono z prototypowej lufy, a próby poligonowe gotowego działa przeprowadzono w 1914 roku. Po ich zakończeniu zostało ono przyjęte do uzbrojenia jako Küstenhaubice M.14.

Plan wojenny walczących mocarstw. Wiemy, co się dotąd na polach walki działo i co się stało. Niemcy w zwycięskim pochodzie wzięli Belgię i podeszli pod Paryż. Tymczasem Austria toczy walki z Rosją w Galicji; wygrała w tej walce kilka bitew, wzięła wielu jeńców i dużo armat, lecz wojska rosyjskiego nie zmusiła do odwrotu, przeciwnie wojsko to zajęło znaczna część wschodniej Galicji.

Ta okoliczność zaniepokoiła wielu. Tymczasem okazuje się, że rzeczywisty stan rzeczy jest korzystny, albowiem odpowiada planowi wojennemu Niemiec i Austrii.

Berlińska „Germania” pisze o tym za pozwoleniem cenzury wojennej, co następuje: „Położenie na galicyjskim polu walki należy oceniać w łączności z całym położeniem w Europie. Przy tym trzeba stwierdzić, ze armia austro-węgierska dałaby sobie co do liczby radę z armia francuską, niemiecka zaś z rosyjską. Sama Austria nie zdołałaby pokonać Rosji, a same Niemcy nie mogłyby sie opędzić nieprzyjacielowi na dwu frontach (przeciw Rosji i Francji) bez pomocy Austrii.

Dopóki się liczyło na czynną pomoc Włoch, sprawa była dosyć prosta. Gdyby wojsko włoskie było weszło do Francji, znaczne siły wojska francuskiego nie byłyby mogły walczyć przeciwko Niemcom. Wtedy Niemcy nie byłyby zmuszone wysyłać tyle wojska do Francji, i wtedy razem z Austrią mogły liczyć na zwycięstwo w wojnie z Rosją. Lecz Włochy pozostały neutralne, a nadto Anglia przysłała swoje wojska na pomoc Francji, Niemcy miały przeto we Francji cięższe i trudniejsze zadanie, anizeli przypuszczały wcześniej.

Wobec tego Niemcy i Austria ułożyły się, że najprzód Niemcy całą siłę przeciwko Francji się zwrócą, a tymczasem Austria wolniej mobilizowane wojska rosyjskie tak długo będzie wstrzymywała, aż do czasu nadejscia pomocy ze strony niemieckiej, która zrównoważy ich siły wobec sił rosyjskich.

Okazało się atoli, że Rosja o wiele prędzej zmobilizowała swe wojska, aniżeli się spodziewano i od razu z ogromną siłą zwróciła się przeciwko Austrii.

Skutkiem tego część Galicji dostała się w ręce Rosjan, lecz stało się to dopiero po trzech tygodniach walk zaciętych. Te trzy tygodnie dały wojsku niemieckiemu możność podejścia aż pod Paryż.

Właściwa linia obronna wojska austriackiego opierała się na fortecy Przemyśl, a więc na linii wzdłuż rzeki Sanu i Wisły. Komenda austriackiego wojska wysłała jednak siły przeciwko wojsku rosyjskiemu do wschodniej Galicji; ataki generala Dankla i Auffenberga odrzuciły wstecz Rosjan i właśnie przez to wstrzymano Rosjan trzy tygodnie, zanim się armia austriacka cofnęła na właściwą swoją linię obronną.

Ażeby ocenić waleczność armii austriackiej, należy sobie uprzytomnić, że Rosja ma 37 korpusów i najmniej tyle dywizji rezerwowych posiada. Z powodu przyjaźni angielsko – japońskiej wojska rosyjskie z Mongolii, Sybiru i Turkiestanu mogły być sprowadzone do Europy, a Rosja tylko wobec Turcji musi trzymać część wojska swego na granicy. Co najmniej zatem 31 korpusów i tyleż dywizji rezerwowych rosyjskich znajduje się w walce przeciwko Niemcom i Austrii. Zrazu Rosja wysłała 8 korpusów przeciwko Niemcom a 23 przeciwko Austrii. Owe 8 korpusów pobił i rozbił generał Hindenburg w Prusiech Wschodnich. Połowa z nich poległa, a rannych do niewoli wzięta – reszta znajduje się w rozprężeniu i nie wchodzi w rachubę.

Ograniczenie praw konstytucyjnych podczas wojny. „Gazeta Grudziądzka” podała szereg ważnych wskazówek i uwag dla swych czytelników, które podajemy poniżej, ponieważ i u nas zastosować się dadzą.

Władze wojskowe mają prawo be zpytania się parlamentu znieść lub ograniczyć wolność i swobodę, jakie w czasie pokoju gwarantuje wszystkim obywatelom państwa konstytucja. Jakoś nie wszyscy czytelnicy nasi to dobrze rozumieją, albo też może ciągle zapominają jeszcze, że to czas wojny, ponieważ tam w ich wsi lub mieście żadne wojska nie prowadzą bitew.

Niechaj więc wszyscy nasi kochani czytelnicy przyjmą do wiadomości, że władze wojskowe mogą burzyć zabudowania, zabierać konie, bydło i wszelkie inne przedmioty, co do których uważają, że im są potrzebne do prowadzenia wojny. Cenę mogą ustanowić taką, jaką uważają za słuszną i zabierać to co potrzebują bez pytania. A ktoby się temu opierał, ten się naraża na ciężkie kary. W czasie pokoju coś podobnego zdarzyć się nie może, bo prywatna własność na mocy konstytucji jest nietykalna. Nikt swej własności wydawać nie ma obowiązku, chyba żeby parlament lub sejm uchwalił osobne prawo, na mocy którego prywatną własność można naruszyć.

W czasie wojny mogą też władze wojskowe naruszyć osobistą wolność obywateli państwa. W czasie pokoju mogą władze państwowe wsadzić do więzienia tylko takiego osobnika, który został skazany na karę więzienia mocą wyroku sądowego, albo też takiego, gdy go sędzia śledczy każe aresztować, jako podejrzanego o popełnienie przestępstwa.

W czasie wojennym mogą władze wojskowe bez pytania się sądu lub kogokolwiek, wsadzić każdego do więzienia, kto mu jest z takich lub owakich powodów niewygodny, choćby nawet nie miał najmniejszej winy. Byleby władze wojskowe były przekonane, że takie aresztowanie ułatwia im osiągnięcie celu wojny.

Ze względu na ograniczoną lub zniesioną wolność prasową nie możemy też drukować rozmaitych korespondencji, artykułów i wiadomości, jakie w czasie pokoju spokojnie drukować można. Sądzimy, że to wszystko Czytelnicy nasi zrozumieją i pewnie przyznają, że lepiej jest, gdy gazeta nie wszystko wydrukuje, zamiast zamknąć gazetę.

Sądzimy, że teraz już nasi Czytelnicy nie będą się dziwić temu, że tego lub tamtego w gazecie nie napisano – to czas wojny, więc nie można.

Wreszcie chcielibyśmy naszym czytelnikom zwrócić uwagę na to, że na czas wojny także tajemnica korespondencji jest zniesiona. Poczta i władze wojskowe mogą więc otworzyć każdy list i poznać jego treść i wymierzyć karę, gdyby piszący list pisał o tym, co jest niedozwolone.

To są więc najważniejsze na czas wojny ograniczenia swobód i wolności, jakie nam w czasie pokoju gwarantuje konstytucja i inne prawa krajowe. Prosimy sobie to wszystko zapamiętać.

Źródła: Wypiski prasowe z lokalnej prasy czasu WW. Ścieżka dostępu ŚBC.; "Ilustrowany Kurier Codzienny". Małopolska BC.; Andrzej Chwalba. "Samobójstwo Europy. Wielka Wojna 1914-1918". Wydawnictwo Literackie.

 

https://pl.wikipedia.org/wiki/Zatopienie_brytyjskich_kr%C4%85%C5%BCownik%C3%B3w_przez_U-9#/media/Plik:HMS_Cressy.jpg

https://pl.wikipedia.org/wiki/42_cm_K%C3%BCstenhaubitze_M.14

 



Autor artykułu : Wybrał i zestawił Leonard




© Copyright Leonard Hajduk

Design www.bambynek.com