Flag Counter
Flag Counter
 





Temat : Z Dziejów Kościoła katolickiego / 5

Kategoria :  Dzieje Kościoła katolickiego       Data : 2019-12-29 14:01:52

Prześladowanie (VIII.) za Gallusa. Zaledwie ustało prześladowanie za Decyusza a już znowu, w tymże samym roku 251 p. nar. Chr. rozpoczęło się za cesarza Gallusa ponownie, trwające dwa lata (251 – 253) z wielką zajadłością, gdyż chrześcijanie nie chcieli brać udziału w składaniu bogom pogańskim ofiar dla odwrócenia ówczesnej zarazy morowej. Lecz zahartowani już prześladowaniem za Decyusza znosili oni z niepokonanym bohaterstwem wszelkie męczarnie, a nawet ci, co dawniej zaparli się tchórzliwie Chrystusa, okupili teraz swą winę gotowością i ofiarowaniem się na śmierć męczeńską. W liczbie znaczniejszych ofiar zginęli św. papieże Korneliusz i Lucyusz.

Prześladowanie (IX.) za Waleryana. – Św. Cypryan. – Antytrynitarze. Wielkie nadzieje, jakie pokładano w Waleryanie u wstępu jego panowania (253 – 260), nie ziściły się. Pod wpływem przyjaciela swego Makryana, przejętego nienawiścią do chrześcijan, wydał Waleryran edykt, zabraniający wszelkich zebrań chrześcijanom, którzy nie chcieli składać ofiar bogom, skazał na wygnanie a nawet na śmierć. Ciężkie znowu nastały czasy dla Kościoła, ale On przebył zwycięsko i tę nową próbę.

Papieże Stefan I. i Sykstus II. złożyli głowy pod toporem, śmiercią męczyńską zginął także diakon Wawrzyniec, który przed pretora, żądającego wydania skarbów kościelnych, przyprowadził gromadę starców, kalek i dziatek, mówiąc: „Oto są skarby kościelne!” Dalekie nawet kraje jak Hiszpania i Gallia wydały teraz licznych męczenników. W Afryce szczególniej krew chrześcijan strumieniami płynęła.

W Utyce jednego razu wrzucono 153. chrześcijan do dołu napełnionego wapnem niegaszonym (massa candida). Najceniejszą jednak ofiarą tego prześladowania w Afryce był św. Cypryam, zm. 258 roku p. nar. Chr. biskup kartagiński. Pochodził ze senatorskiej rodziny, a przed nawróceniem był profesorem retoryki. Głośny ze swego talentu okazał go w obronie Kościoła i wiary, już jako pisarz i apologeta, już też jako biskup pełen mądrości.

Właśnie w tym czasie rozszerzyła się była niebezpieczna dla Kościola herezja Antytrynitarzy, chcąc koniecznie wszystkie prawdy objawione zgłębić rozumem (racjonaliści), odrzucali tajemnice wiary, których pojąć nie mogli. Nazwę dało im zaprzeczanie najgłówniejszego dogmatu o Trójcy św.

Manichyjczycy. Następcy Waleryana znowu zostawili chrześcijan w pokoju. Trzeci z rzędu, t.j. Aurelian, okazywał im nawet swoją przychylność. Natomiast dotkliwe szkody poniósł Kościół w tym czasie przez rozgałęzienie się sekty Manichejczyków.

Nazwę otrzymała ona od założyciela, Persa Manesa, który marzenia Gnostyków pomieszał z zasadami perskiego dualizmu, przyjmującego dla wytłumaczenia istoty grzechu i odkupienia podwójny pierwiastek: dobry i zły. Bajkami fantastycznymi o wzajemnym stosunku królestwa dobrego i złego, światłości i ciemności, chciał on zastąpić naukę objawioną.

Zwolennicy dzielili się na na „doskonałych”, którzy wyróżniali się surowością życia i stanowili hierachię, i na „katechumenów”którzy mieli dopiero wtajemniczać się w całą naukę. Sektę tę, szerzącą niemoralność, tępiono tak w państwie perskim jak i rzymskim.

Prześladowanie (X.) za Dioklecjana. Początkowe lata panowania (284-305) poświęcił cesarz Dioklecjan wzmocnieniu państwa. Chrześcijan zrazu cierpiał, wielu ich zajmowało wtedy nawet stanowiska na dworze cesarskim. Naprzeciw jego pałacu w Nikomedyi wznosił się wspaniały kościół, a tak w Rzymie jak po miastach znaczniejszych było ich już wiele w czasie rozpoczętego prześladowania.

Dioklecjan, nosząc się z myślą trwałej organizacji państwa, był przekonany, że jedności religijnej przeszkadza chrześcijaństwo, a przeto zniszczeniu go wymaga samo dobro państwa. Otoczenie filozofów i pisarzy pogańskich, utwierdzało go ciągle w tym przekonaniu. Ogłosił więc kolejno 4 edykty, coraz surowsze, a zdradzające plan prześladowania gruntownie obmyślony. Najstraszniejsze męczarnie, jakie dzikość i okrucieństwo wymyśleć zdołały, zastosowano do chrześcijan.

Gdy się kaci zmęczyli wielką liczbą męczenników, gromadzili ofiary na stosach, bądź wrzucali związanych w łodzie i topili w morzu, albo porzucali na pastwę zwierzętom. Dla zabezpieczenia się przed powstaniem wojska postanowiono przede wszystkim oczyścić je z chrześcijan. :liczne przeto ofiary zabrało to prześladowanie w żołnierzach chrześcijanach.

Cała legia tebetańska ( w Egipcie – 6 tysięcy ludzi) z dowódcą swym św. Maurycym została wytępiona; dalej zginęli trybuni: św. Florian z 40 wojownikami; św. Sebastian w Rzymie przeszyty strzałami. Nieoszczędzano nawet niewiast; św. Agnieszka w Rzymie, św. Łucja w Syrakuzach, św. Dorota w Cezarei zginęły w okrutnych męczarniach. Nadto zginęło wtedy mnóstwo biskupów i kapłanów, wszędzie bowiem, tak w dzierżawach Dioklecjana jak i u współrządców przez niego ustanowionych, t.j. Maxymiana i Galeryusza, srożyło się prześladowanie, a tylko w krajach poddanych Konstancyuszowi, który odznaczał się łagodnością, wykonywano owe edykta bardzo oględnie..

Edykt medyjolański. Po ustąpieniu Dioklecjana (311 r.) trwało jeszcze dalej prześladowanie chrześcijan. Czas próby zbliżał się jednak ku końcowi, gdy wybuchła wojna między ówczesnymi władcami państwa. Jeden z nich tylko, mianowicie Konstantyn, sprzyjał chrześcijanom, ale wojsko Konstantyna było nieliczne. Troska więc zalegała duszę jego, gdy się zbliżał ku Rzymowi; czuł się dobrze, ale bez wyższej pomocy zwycięstwa spodziewać się nie mógł. Wahając się, któremu z bogów powierzyć swą sprawę, wpadł na myśl przywołania ku pomocy Boga chrześcijańskiego. W tejże chwili nadzwyczajne zjawisko ukazało się na niebie. Ujrzał nad słońcem znak ukrzyżowanego XP (Chrystus), okolony napisem greckim: „W tym znaku zwyciężaj”. Zdumiał się Konstantyn, nie mogąc docieć znaczenia tego zjawiska, lecz następnej nocy Chrystus ukazał mu się we śnie i dał mu polecenie, by takim znakiem opatrzył sztandar bojowy. Konstantyn usłuchał i pod tym sztandarem (labarum) odniósł w istocie w 312 r. p. n. Chr. świetne zwycięstwo nad Maxencyuszem u mostu milwijskiego (na Tybrze).

Następstwem tego zwycięstwa był edykt tolerancyjny w Medyjolanie roku 313, wydany wspólnie z Licyniuszem, w którym przyznał wolność wyznawania religii chrześcijańskiej i nakazał zwrócić katolickiemu Kościołowi zabrane kościoły i majętności.

Tak więc po trzech wiekach strasznych katuszy, zyskał wreszcie Kościół możność swobodnego istnienia a religia Chrystusowa uprawnienie w obrębie państwa rzymskiego. Odtąd też wchodzi historia Kościoła w nową fazę dziejową.

Okres drugi. Od cesarza Konstantyna W. do śmierci św. Bonifacego apostoła Niemiec . Lata 313 – 755 p. n. Chr.

Chrześcijaństwo religią państwową. Konstantyn kierując się przewodnią myślą przywrócenia jedności państwowej, zrozumiał łatwo, że jej nie osiągnie bez jedności religijnej, a stosunek wzajemny chrześcijaństwa do pogaństwa nie pozwalał mu się wahać w wyborze, której religii ma oddać pierwszeństwo.

Zostawszy przeto jedynowładcą, zaczął stanowczo dążyć do tego, aby chrześcijaństwo było w obrębie państwa nietylko cierpiane, ale aby stało się religią państwową. W tym też duchu wydał nowy edykt w roku 323. Przejęty szczerym poszanowaniem dla boskiej powagi Kościoła katolickiego, starał się przyczynić mu blasku i wpływu. Jako monarcha zdobył sobie pierwszorzędne stanowisko w dziejach ludzkości, gdyż sprowadził najbardziej zbawienny zwrot w dziejach. Tchnął bowiem ducha chrześcijańskiego w zamierającą cywilizację rzymską i zapewnił jej odtąd coraz piękniejszy rozwój na gruncie chrześcijańskim.

Stosunek Konstantyna Wielkiego do Kościoła katolickiego. Kościół uzyskał od Konstantyna (313-337) cały szereg doniosłych praw i przywilejów. Jednym z pierwszych jego czynów urzędowych było uwolnienie duchowieństwa od wszelkich uciążliwych urzędów i ciężarów municypalnych (miejskich czyli gminnych); również od płacenia wielu podatków skarbowych. Do utrzymania duchownych przyczyniała się odtąd kasa cesarska znacznemi kwotami a Kościół mógł jako osoba prawna przyjmować darowizny i legaty. Potwierdził władzę rozjemczą biskupów, jaka mieli dotąd ze zwyczaju, nadto nadał im nadzór nad więźniami. Wyroki biskupów miały nawet większą powagę, niż wyroki sądów państwowych, gdyż od tamtych nie było odwołania (apelacji).

Pod wpływem zaś działalności Kościoła tudzież zasad chrześcijańskich, dokonała się niebawem w całym prawodawstwie korzystna zmiana. Upadły prawa pozostające w sprzeczności z zasadami Kościoła, jak n.p. ustawa przeciw bezżeństwu. Kierując się duchem ludzkości usunał Konstantyn karę śmierci przez ukrzyżowanie, zniósł walki gladiatorów, zabronił piętnować na czole ludzi, stworzonych na podobieństwo boskie. Prawo schronienia (azylu), nadanne kościołom katolickim, chroniło przestępcę przed ściganiem i oddawało go w opiekę Kościoła, który go nie piętnował pozbawieniem czci (infamią), lecz podnosił z upadku moralnego.

Wyzwalanie niewolników. Mogło się odtąd odbywać prawomocnie w kościołach przez uroczysty akt kościelny. W ogólności wszystkie przepisy prawodawcze stawały się odtąd bardziej ludzkimi i okazywały większe niż dotąd poszanowanie dla praw jednostki. Prawodawstwo zajęło się także czystością obyczajów i przejmowało się co raz więcej zasadami moralności. Namiętny pociąg do widowisk publicznych, znamię dawnego usposobienia pogańskiego, musiał się powściągnąć w dniu Zmartwychwstania; w Wielkim Poście, jako w czasie umartwienia i pokuty, nie rozstrząsano procesów kryminalnych.

Ku czci Boskiej wybudował Konstantyn i hojnie zaopatrzył liczne kościoły w Rzymie i Nikomedii, matka zaś jego św. Helena, odbywszy pielgrzymkę do Jerozolimy, na miejscu, gdzie cudownie odnalazła krzyż Chrystusowy, kazała zbudować wspaniały kościół Grobu Pańskiego.

Szczególnie zaś Bizancjum, nowoobrana przez Konstantyna i odtąd Konstantynopolem nazwana stolica państwa, otrzymało od licznych kościołów zupełnie chrześcijańskie piętno.

W pałacu królewskim odmawiano wspólne modlitwy, a nawet dla legionistów ustanowiono oddzielnych kapelanów, którzy w namiotach mieli odprawiać nabożeństwo.

Powody powstania herezji. Pokój religijny od chwili uznania chrześcijaństwa religią państwową, pozwolił Kościołowi całą energię i siłę, zużywaną dotąd w walce z prześladowaniem, zwrócić szczegółowo ku rozwojowi wewnętrznemu, ku ustaleniu i ścisłemu określeniu nauki kościoła, przeciw której pojawiają się w tym właśnie czasie różne błędne zapatrywania, dające początek rożnego rodzaju herezji. Walka z herezją stanowi też główną cechę tego okresu dziejów Kościoła. Liczne czynniki składały się na powstanie i rodzaj herezji.

Wyróżnianie chrześcijan. Po edykcie Konstantyna wyróżniano wszędzie chrześcijan i poruczano im najważniejsze urzędy państwowe, co pociągnęło za sobą to następstwo, że mnóstwo pogan zapełniło szeregi zwolenników religii chrześcijańskiej jedynie z uległości dla rozporządzeń cesarza, ale i z potrzeby jedynie własnego interesu, bez wewnętrznego przeobrażenia i przekonania religijnego.

Przesądy pogańskie nie ustały. dawne nawyki i błędne zapatrywania, którym przed przyjęciem Chrztu św. hołdowali, wnosili oni teraz jako pierwiastki rozkładowe do wnętrza Kościoła, czym wywoływali liczne zawichrzenia, chcąc pogodzić dawne swe pojęcia pogańskie z tymi, które im religia katolicka podawała. W ten sposob nowo wstępujący do Kościoła żywioł pogański zakłócał dotychczasową harmonię wewnętrzną społeczeństwa chrześcijańskiego; często paraliżował działalność Kościoła i mroczył blask, jakim On dotąd jaśniał.

Ten wpływ pogaństwa dawał się jednocześnie odczuwać nie tylko w zakresie obyczajów, lecz naruszał także artykuły wiary. W obu więc tych kierunkach podjąć musiał Kościół trudne zmagania.

Do zamieszania pojęć przyczyniały się niemało: filozofia nowo-platońska, skeptycyzm retorów, epigonów dogorywającego świata klasycznego, i podniecające wyobraźnię systemy religijne ludów wschodnich, skąd doszło, że już na przełomie III. I IV. wieku spotyka się dążność do śledzenia i badania objawionych Prawd Bożych, jedynie tylko przy świetle przyrodzonego rozumu ludzkiego (Antytrynitarze).

Wielu także chrześcijan, z przesadnej gorliwości w obronie prawdy, wnosiło często błędy w naukę Kościoła z powodu własnej nieświadomości i niedostatku wykształcenia religijnego.

Nie odrazu bowiem poszczególne prawdy wiary, co do których powstawała wątpliwość, na mocy uchwał soborowych wyjaśnione i w krótkich kanonach lub symbolach streszczone, podano do wiadomości powszechnej na podstawie źródeł Objawienia, t.j. Pisma św. i Tradycji. Nim to nastąpiło, wielu przedtem już pobłądziło, wyjaśniając owe prawdy własną powagą, wedle osobistego a mylnego rozumienia.

Zdarzało się również często,że wielu, pozornych zwłaszcza, chrześcijan wiodła do herezji obrażona duma lub zawiedziona nadzieja, co do spodziewanych korzyści z przyjęcia chrztu, tak, że jedynie za pomocą nowatorstwa w prawdach wiary mieli nadzieję zwrócić na siebie uwagę i wybitne zająć stanowiska. Liczne bowiem umysły samolubne tym były upokorzone i dotknięte, że w Kościele wszystkim równe prawa przyznawano; uczeni oburzali się na niezmienną stałość dogmatów katolickich, które poczytywali za nieznośne więzy, krępujące ich swobodę badania; zaś ludzie zepsuci życiem światowym przejmowali się nienawiścią do przepisów moralności chrześcijańskiej.

Wszyscy oni z żalem stawali się chrześcijanami, a żal zmieniał się w niechęć i gniew, gdy się przekonali, że nie znajdą w chrześcijaństwie ziszczenia swych planów i nadziei.

Niecierpliwie przeto odrzucali przepisy ewangelii i w herezji wynajdywali jedynie znośne dla siebie formy chrześcijaństwa. Z tego to właśnie doszło do tego, że tyle prawie powstało wtenczas herezji, ile było namiętności ludzkich niezaspokojonych; każdy rodzaj błędu nową tworzył grupę sekciarzy.

Chociaż jednak rozliczne były jawne cechy i kształty błędu, w jednym wszakże objawie wszystkie one się jednoczyły: we wspólnej nienawiści do Kościoła katolickiego, jego nauk i instytucji.

Herezje tego czasu, przedstawiają dwa główne kierunki. Na Wschodzie powstały przede wszystkim błędy, odnoszące się do spraw nadprzyrodzonych, a zwłaszcza do zasadniczej prawdy o osobie Chrystusa Pana (błędy chrystologiczne). Tu jawią się kolejno: Aryusz, Macedoniusz, Nestoriusz, Eutyches itd. Na Zachodzie przeciwnie, gdzie zawsze przeważał umysł praktyczny, powstają błędy w dziedzinie zasad moralności i karności kościelnej.

                                                                                                             *

Więcej o herezji. (gr. Hairesis – wybór, „branie chwytanie dla siebie”, zawładnięcie czymś, powzięcie mniemania) – zakwestionowanie podstawowej prawdy danej religii przez jednostkę lub grupy stanowiące jej wyznawców; w znaczeniu szerszym: poglądy zbyt śmiałe, sprzeczne z powszechnie przyjętymi lub samo odstępstwo od poglądów ogólnie uznanych za prawdziwe.

W chrześcijaństwie termin „h.” ( dawne karcerstwo) oznacza rozłam w Kościele spowodowany poważnymi i podtrzymywanymi z uporem błędami w wierze: dotyczy samych poglądów sprzecznych z ustaloną doktryną Kościoła, jak również przyjmujących te poglądy ruchów religijnych. Niekiedy na określenie herezji używa się terminu „błędnowierstwo”, czyli heterodoksja (gr. Heterodoksia – „inny mylny pogląd”), w przeciwstawieniu do słowa prawowierność, czyli ortodoksja (gr. orthodoksia – „prosty, wierny pogląd”).

Analiza znaczenia terminu „h.” W świetle tradycji biblijnej, jak również jego stosowania w okresie patrystycznym, w > średniowieczu i w czasach nowożytnych, które nie było wolne od pewnych przeobrażeń kulturowych, pozwala na zrozumienie racji, dla których Kościół katolicki, zgodnie z aktualną świadomością własnej tożsamości, czyni staranne rozróżnienie na herezję formalną i herezję materialną; herezja formalna stanowi przestępstwo przeciw wierze, popełniane przez tych, którzy dobrowolnie i z uporem przeciwstawiają się prawdzie dogmatycznej; zaś herezją materialną jest niezawinione „błądzenie w wierze”, wynikające z przeoczenia bądź ignorancji.

Jedynie herezja formalna czyni wiernego heretykiem w sensie właściwym; zrywa ona więź jedności w wierze ze wspólnotą Kościoła i na podstawie kan. I364, § I KPK podlega karze ekskomuniki wiążącej mocą samego prawa (latae sententiae); zgodnie z prawem kościelnym, dowód rzeczowy (corpus delicti) tego rodzaju przestępstwo zawsze stanowi herezja formalność zewnętrzną, która zachodzi wówczas, gdy wierny w jakikolwiek sposób ujawnia ją na zewnątrz, np. przez wypowiedzi za pośrednictwem środków społecznego przekazywania myśli; herezję zewnętrzną należy odróżnić od herezji wewnętrznej, dokonującej się na forum wewnętrznym, a więc jedynie w świadomości chrześcijanina.

W moralnej ocenie herezji odróżnia się autora błędnego poglądu, którego można określić mianem „herezjarchy” (przywódcy czy inicjatora odszczepieństwa w wierze), od jego zwolenników, którzy zostali wprowadzeni w błąd siłą jego autorytetu czy na skutek zwodniczej argumentacji; dlatego unika się nazwy „heretyk” w odniesieniu do tych, którzy urodzili się w obrębie cieszącego się stosunkowo długą tradycją heretyckiego ruchu religijnego, ale nie mają możliwości łatwego poznania prawowiernej nauki chrześcijańskiej, wyznając błędne poglądy bez własnej winy; heretycy w sensie ścisłym, to ci, którzy włączyli się w powstający dopiero ruch heretycki, tworząc jego pierwszą generację.

Z punktu widzenia teologii moralnej odwołującej się do myśli św. Tomasza z Akwinu, herezja stanowi grzech przeciwny teologicznej > cnocie wiary; tradycja tomistyczna herezję formalną uważa za grzech ciężki, nie dopuszczającej lekkości materii, gdyż kryje on w sobie pogardę prawdy i autorytetu Boga, natomiast herezja materialna nie stanowi grzechu.

Zjawisko herezji jest bardzo zróżnicowane i posiada swoje uwarunkowania nie tylko religijne, ale także historyczne i kulturowe; w dziejach chrześcijaństwa wiele herezji uległo całkowitemu zanikowi, inne zaś wprowadziły rozłam w Kościele, stając się bezpośrednią przyczyną trwałego odłączenia się różnych Kościołów lokalnych czy też ukształtowania zupełnie nowych wspólnot opartych na heretyckich wyznaniach wiary.

Chociaż każde pojawienie się herezji wywołuje w Kościele wiele zła, to jednak może stać się okazją do bardziej poprawnego zdefiniowania pewnych prawd wiary lub do przezwyciężenia niewłaściwych tendencji w dziedzinie kultu i obyczajów; dlatego o skutecznym przezwyciężeniu danej herezji można mówić wtedy, gdy Kościół potępiając uprzednio precyzyjnie określony w wierze błąd, jednocześnie podejmuje trud wnikliwej refleksji teologicznej i praktyki pastoralnej, aby wydobyć i na nowo poprawnie sformułować to, co w herezji było z prawdy autentycznej; tak więc na skutek pojawiających się sprzeciwów wobec wcześniej niekwestionowanych prawd wiary.

Kościół stawał wobec konieczności ich lepszego poznania i jaśniejszego określenia; np. herezje arianizmu i macedonianizmu niejako zmusiło go do ogłoszenia dogmatu trynitarnego, zaś w dyskusji z doketyzmem, apolinaryzmem, nestorianizmem, adopcjanizmem, monofizytyzmem, monoteletyzmem, racjonalizmem i > modernizmem wykrystalizował się dogmat chrystologiczny.

Współczesnym zjawiskiem ściśle związanym z dziedziną herezji, często określanym mianem katolicyzmu selektywnego, jest fakt nie przyjmowania przez ogół wiernych niektórych prawd wiary (istnienie piekła i szatana, sąd ostateczny, konieczność roli zbawczej Jezusa Chrystusa itp.) i moralności (grzeszność aborcji i eutanazji, respekt wobec zasad etyki seksualnej czy wogóle posłuszeństwo wobec moralnego nauczania Kościoła); tego rodzaju poglądy i postawy mogą przybierać charakter herezji nawet formalnej, i najczęściej stanowią wyraz przenikania do współczesnej religijności szeroko rozumianej ideologii > postmodernizmu; za heretyckie można uznać wszelkie próby powiązania chrześcijaństwa z > New Age, które łączy w sobie elementy religii i filozofii Wschodu, > teozofii, > gnozy, pogaństwa, a także > okultyzmu w licznych jego odmianach, np. takich jak > astrologia, jasnowidzenie, wróżbiarstwo czy joga; zupełnie kłóci się z nauką Kościoła katolickiego jakikolwiek flirt z okultyzmem, zwykle będącym próbom wejścia w świat demoniczny, jak i również promowana przez zwolenników New Age idea samozbawienia, kwestionująca zbawczy zamysł Boga, który objawił się w Jezusie Chrystusie; sprzeczne z chrześcijaństwem są także teorie reinkarnacyjne, które z zasady pozostają w opozycji do chrześcijańskiego faktu Zmartwychwstania; szczególnym wyrazem tego pseudoreligijnego ruchu, będącego przejawem gnozy współczesnej, jest tzw. > chrześcijaństwo wodnikowe.

Pojęcie herezji znane jest również w niekatolickich wspólnotach chrześcijańskich, a zwłaszcza w Kościele prawosławnym i w Kościołach protestanckich, choć formalnie jej definicje wykazują zbieżność z określeniem wypracowanym w Kościele katolickim, to jednak ich poważne różnice dotyczą strony merytorycznej; podstawowe rozbieżności tkwią w treści, jakie wynikają z przyjmowanych bądź nie przyjmowanych prawd wiary.

J. Brosch. Das Wesen der Häresie. Bonn 1936; N. Brox, Reallexikon für Antike und Christentum XIII, Stuttgart 1962; A. Günthör, Chiamata e risposta II, Alba 1975; Herezja, w: Encyklopedia Katolicka VI, Lublin 1993: A. de Lassus, New Age – nowa religia?. W-wa 1993; J. Drane, Co New Age ma do powiedzenia Kosciołowi?, Krakow 1993; M. Pacwa. Katolicy wobec New Age, Krakow 1997; W Łydka, Herezje, w: Słownik Teologiczny, Katowice 1998.

Autor hasła  Herezja o. Jan Mazur, opublikowane w t. VII Encyklopedii "Białych Plam". Polskie Wydawnictwo Encyklopedyczne - POLWEN. Radom 2002.

Źródła: Przedruk z publikacji książkowej „Historia Kościoła Katolickiego”, autorstwa ks. dr Władysława Alojzego Jougana. Pozwolenie na pierwszy wydruk zostało wydane przez ś.p. Arcybiskupa metropolitę lwowskiego obrządku łacińskiego, Seweryna, 2 września 1899 r.



Autor artykułu : Wybrał i zestawił Leonard




© Copyright Leonard Hajduk

Design www.bambynek.com