Wszystkich gości :   460962

Flag Counter
Flag Counter
 





Temat : Wielka Wojna 1914-1918 / 11

Kategoria :  Wielkie Wojny       Data : 2020-09-20 14:25:53

Marsz na Paryż / 2.

Dnia 27 sierpnia. Naczelne dowództwo niemieckie wydały rozkazy dalszych operacji, mających charakter pościgowy. Rzuciły one 1-wszą armię na linię Sekwany poniżej Paryża, 2-gą na Paryż, 3-cią na Chateau Thierry, 4-tą na E′pernay, 5-tą na Cha′lons. Pozornie było to kontynuowanie planu Schlieffena, ale tylko pozornie, bo podjęte znacznie słabszymi siłami.

Gdy bowiem Schlieffen chciał operację na okrążenie Paryża przeprowadzić 16 korpusami linii i rezerwy, wzmocnionymi przez 6 korpusów zapasowych, Moltkemu zostało na ten cel zaledwie 10 korpusów linii i rezerwy, bez dywizji zapasowych, które, jak to zuważyliśmy, wysłał do Alzacji i Lotaryngii.

Moza

Belgijskie miasto Liege, niem. Lüttich, łac. Leodium, położone nad rzeką Mozą. Foto pobrano z Wiki.

Opór francuski, mimo doznanych klęsk, rósł natomiast, a nie słabnął. Wystąpił jako zapora nie do pokonania dla Niemiec na froncie Lotaryńskim, a niebawem także na froncie 4 i 5 armii, które nad Mozą pomiędzy Sedanem a Verdun toczyć musiały bardzo ciężkie walki.

Słabość sił prawego skrzydła niemieckiego w stosunku do zaleconych mu zadań występowała tym silniej, im bardziej rosły przestrzenie, jakie ono miało do pokonania.

historia

Pierwsze wzmianki o Liegie pochodzą z roku 558, razem z nazwą Vicus Leudicus. Około r. 705 św. Lambert z Maastricht dokonał nawrócenia pogan w tym regionie. Został on jednak zamordowany w Liegie i to stało się powodem uznania go za męczennika.

Gdy między Mozą a Wogezami skupiały się 4 armie niemieckie, teren na zachód od Mozy aż ku morzu miały nie tylko owładnąć 3 armie, ale jeszcze wywalczyć tam rozstrzygnięcie. Rozwijanie się frontu niemieckiego w wachlarz niosło za sobą poważne niebezpieczeństwo. Wystąpiły one najpierw z racji działań armii 3-ciej, Hausena, która 29 sierpnia ściągnięta została przez wplątaną w ciężkie walki z Francuzami armię 4-tą ku południowi, tak, że pomiędzy nią a armią 2-gą Bülowa, utworzyła się groźna luka. Bülow zmuszony do utrzymywania łączności z oddalającą się na zachód armią 1-wszą z trudnością wypełniał swe zadania, rozciągając możliwie swe siły.

Luttich

Zniszczony Plac Uniwersytecki wraz z zabudowaniami w Liege, nazywane z niem. Lüttich

Było to o tyle poważniejsze, że cofający się Lanrezac z 5-tą armią francuską przeszedł do kontrataku. W bitwie pod St. Quentin 29 i 30 sierpnia udało się wprawdzie pokonać raz jeszcze Francuzów, ale trudności powstałej sytuacji wystąpiły tu w całej pelni.

Lutich

Niewielke Louvein (z niem. Lüttich) zostało zrównane z ziemię.

Zarzucenie strategii Schlieffena. W obliczu tych trudności dowództwo niemieckie powzięło brzemienne w następstwa postanowienia. Zawierał je rozkaz wydany 2 września 1-wszej i 2-giej armii niemieckiej, a zarzucający pierwotną myśl Schlieffena, podtrzymywaną jeszcze 27 sierpnia, t.j dokonanie manewru oskrzydlającego Francuzów na zachód od Paryża przez Sekwanę. Do tego były siły niemieckie w tej chwili za słabe.

Moltke skierował więc wobec tego prawe skrzydło niemieckie w kierunku na wschód od Paryża.Kryło to w sobie dla manewrujących w ten sposób armii niebezpieczeństwo ataku flankowego z potężnej twierdzy paryskiej. Przeciw temu pragnął się Moltke zabezpieczyć, polecając 1-wszej armii Klucka posuwanie się w głębokim ugrupowaniu (gestaffelt) obok znajdującej się na lewo od niej 2-giej armii Bülowa, tak, by móc się rozsunąć dla jej osłony.

Niebezpieczeństwo Paryża dla Niemców nie leżało coprawda tyle w jego wartości bojowej, co komunikacyjnej. Paryż jest punktem węzłowym kolei francuskich, do którego łatwo i szybko ściągnąć można było nowe siły i rzucić je z flanki na maszerujące z północy na południe wojska niemieckie. Miało to, jak się wnet okazało, znaczenie decydujące.

A jak było we Francji? Mimo wszystkich błędów Niemców, błędów zresztą, które wówczas znano tylko w części, przedstawiała się ona, jeśli nie beznadziejnie, jak mogły przemawiać o tym pozory, to w każdym razie bardzo grożnie, niemal katastrofalnie. Jakiekolwiek niepowodzenie u bram Paryża prowadziło do pewnej prawie utraty stolicy, i prowadzić mogło do upragnionego przez Niemców zepchnięcia armii francuskich na południe, ku Jurze i Szwajcarii, bez żadnych już prawie widoków do odwetu. Klęski poniesione od Niemców wstrząsnęły całym krajem, trzeba było całego natężenia woli i energii narodowej, aby się im nie poddać. Już pierwsze tygodnie walk odsłoniły straszne oblicze nowoczesnej wojny, spadającej całym ciężarem na ziemię francuską.

ruiny

Jeden z wielu obrazów ukazujących skutki wojny.

Niszczące działanie artylerii zamieniło w ruinę całe miasta, pozbawiało dachu nad głową, mienia a w końcu życia tysięcy mieszkańców, szukających schronienia w dalszych stronach kraju. Postrach wyprzedzał zbliżającą się ruinę wojny.

artyleria

Niemiecka bateria artyleryjska moździeży 42 cm.

Z biegiem lat wojny obojętnieli zarówno sprawcy, jak i świadkowie a nawet ofiary powodowanych przez nią okropności. Na razie jednak zdumienie i poruszenie obejmowało ich na widok masowych spustoszeń, mimowolnych bądź umyślnych, poszczerbionych ruin domów, świadczącycy jeszcze o niedawnych śladach życia, biedzie czy zbytku, jakie w nich panowały, zapomnianych wśród nich zwłok ludzi i zwierząt, na widok dworców kolejowych zamienionych przez granaty wraz z całymi parkami kolejowymi w masy bezkształtnych gruzów, jak gdyby zgniecionych stopą gniewnego olbrzyma. A wszystko to bladło wobec tysięcy i tysięcy zwłok poległych w wielkich zapasach bitwy granicznej, koszonych jak łany przez armaty i karabiny maszynowe.

gen.

Marszałek Francji Joseph Joffre (1852-1931). Pobrano z Wiki.

Joffre, właściwy wódz na właściwym miejscu. W tej rozpaczliwej sytuacji, zdawało się, że Joffre znalazł w sobie i w swoim otoczeniu energię nie tylko do wytrwania, ale również do przygotowania akcji ratunkowej. Nie było ono łatwe, bo poniesione klęski musiały nie tylko osłabić armię, ale i podkopać ją od wewnątrz. „Cała armia francuska – mówi dowódca 5 armii – znajdowała się w smutnym stanie. Byliśmy wszędzie, od Sambry do Wogezów, pobici, a armie nasze uszczuplone”. Ujemny wpływ odwrotu odciskał się coraz bardziej na żołnierzu; niektóre dywizje rezerwowe 5 –tej armii doszły nad Marnę zupełnie zdemoralizowane. Wśród oddziałów maszerujących dniem i nocą w odwrocie mnożyli się maruderzy, groźni tylko dla spokojnych mieszkańców, w taborach zaczynało się zamieszanie, wzmagane przez masową ucieczkę cywilnej ludności wraz z mieniem.

Niemcy nie mogli w tydzień później poznać tego samego żołnierza francuskiego; praca dowódców, miłość ojczystego kraju, tkwiąca w żołnierzu-obywatelu, wiara w „gloire” Francji dały im wolę zwycięstwa.

Nastroje u Anglików.Gorzej wbrew pozorom było u Anglików, gdzie trzymał się żołnierz, ale zwątpienie ogarnęło dowodców. Na naradzie komenderujących generałów angielskich 29 sierpnia, jeden z nich, gen. Smith- Dorien był zdania, że nie pozostaje nic innego, jak wsiadać na statki i wracać do Anglii.

Wprawdzie dowódca armii angielskiej, marszałek French, nie myślał o podobnym rozwiązaniu, ale nie rokował sobie po dalszej kampanii nic pomyślnego. „Nie mogę powiedzieć – raportował 30 sierpnia do Londynu – ażebym spoglądał z nadzieją na dalszy przebieg kampanii we Francji. Bardzo szybko znika moja ufność w zdolność francuskich dowódców do doprowadzenia jej do szczęśliwego końca”.

szkoci

Angielscy szkoci królewscy (górale) strażują na wydmach.

W rezultacie myślał French o oderwaniu się od Francuzów i o wycofaniu się za Sekwanę na zachód od Paryża, od czego go dopiero przybyły z Londynu Kitchener powstrzymał.

generał

Lord Kitchener spotyka rannych żołnierzy w Bromie Park w 1915 r. Źródło: fotografia z "Ilustrowanej wojny", 24 lipca 1915 r. Wikimedia Commons. Foto pobrano z Domeny publicznej.

Było to tym ważniejsze, że Anglicy odgrywali ważną rolę w gotujących się planach Joffre′a. Niemniej jednak przy ich wykonaniu, w bitwie pod Marną, został ślad tych nastrojów, jakie owładnęły dowództwem angielskim; lecz nie wystąpiło ono w niej, nawet wedle opinii niemieckiej, z taką siłą, jaka była możliwa.

Nowa strategia dowództwa francuskiego. Zaraz po rozegraniu nieszczęśliwej dla Francuzów bitwy granicznej postanowił Joffre przystąpić do przegrupowania sił francuskich do nowego manewru strategicznego, którego celem – jak sam zaznacza – było uniknięcie osaczenia a umożliwienie oskrzydlenia przeciwnika. Postanowił więc wzmocnić lewe skrzydło i utworzyć nową armię na zachód od Anglików.

Instrukcja ogólna nr 2, wydana przez Joffre′a 25 sierpnia, ujmowała to, jak następuje: „Ponieważ nie udało się wykonać zamierzonego manewru zaczepnego, dalsze działania będą pokierowane w ten sposób, aby przez połączenie 4 i 5 armii, armii angielskiej i świeżych oddziałów ściągniętych ze wschodnich odcinków frontu można było utworzyć ponownie na naszym lewem skrzydle masę zdolną do podjęcia ofensywy. W tym samym czasie pozostałe armie będą wstrzymywały, jak długo będzie taka potrzeba, wysiłki nieprzyjaciela”.

Początkowo Joffre myślał o podjęciu tej akcji na linii Verdun – St. Quentin i utworzenie grupy atakującej koło Amiens. Rezultaty bitwy pod St. Quentin wykazały, że jest to niemożliwe i że należy manewr przełożyć dalej na południe, poświęcając tak ważne dla obrony kraju przemysłowe obszary północnej Francji.

Tworzona na skrajnym lewym skrzydle francuska nowa 6-ta armia pod dowództwem genenerała Maunoury′ego (złożona z IV i VII korpusu oraz 4 dywizji rezerwowych wyciągniętych z armii 1-wszej i 3-trzeciej, a także 45-tej dywizji piechoty przybyłej z Afryki) musiała z pod Amiens cofać się na Paryż.

Rozkazami z dnia 1 i 2 września przesunął Joffre swój front na linię Paryż – Bar le Duc, kryta na prawym skrzydle przez armie 2 i 1 w Wogezach.

Nieporozumienie Francuzów z armia angielską. Niemały kłopot miało naczelne dowództwo francuskie z wciągnięciem w swój plan operacyjny angielskiej armii marsz. Frencha, która nie podlegała jego rozkazom i z którą trzeba było prowadzić formalne pertraktacje. Niezdecydowanie Anglików wywoływało dezorientację po stronie francuskiej. „Marsz. French – pisał 2 września gubernator Paryża gen. Gallieni do Joffre′a – żąda ode mnie pomocy obozu warownego Paryż. Mam wrażenie, że będzie się on cofał dalej, nie troszcząc się ani o Paryż, ani o zadanie, które mu Pan wyznaczył”.

Co prawda i sytuacja Paryża nie była zupełnie jasna. Dnia 28 sierpnia powziął rząd decyzję porzucenia Paryża jako miasta nieobwarowanego i cofnął ją dopiero 30 sierpnia, licząc się z fatalnym wrażeniem, jakie by to wywrzeć musiało i w wojsku, i w kraju. Niemniej 3 września, gdy Niemcy pojawili się tuż pod stolicą, a oficjalny komunikat niemiecki głosił, że kawaleria armii gen. Klucka „streift bis Paris”. Powziął rząd francuski decyzję opuszczenia Paryża i przeniósł się do Bordeaux.

Odezwa prezydenta Poincarere′go i rządu francuskiego. „Od kilku tygodni – mówiła odezwa prezydenta i rządu – stoją nasze bohaterskie wojska naprzeciw armii nieprzyjacielskiej w zaciekłych walkach. Waleczność naszych żołnierzy dała im w wielu miejscach znaczne sukcesy, ale posuwanie się naprzód niemieckich zbrojnych armii na północy, zmusiło nas do odwrotu. Ta sytuacja zmusza prezydenta republiki i rząd do bolesnej decyzji: aby czuwać nad pomyślnością narodu, władze publiczne mają obowiązek czasowo usunąć się z miasta Paryża.

Tymczasem wybitny naczelny wódz wojsk francuskich bronić będzie stolicy i jej patriotycznej ludności przed wkroczeniem nieprzyjaciela. Jednocześnie jednak wojna dalej musi być prowadzona. Stawiać opór i walczyć, to musi być hasłem złączonej armii angielskiej, rosyjskiej, belgijskiej i francuskiej.

Stawiać opór i walczyć, gdy Anglicy pomagają nam na morzu, odcinając połączenie naszych nieprzyjaciół ze światem; stawiać opór i walczyć, gdy Rosjanie posuwają się w dalszym ciągu naprzód, aby zadać decydujący cios w serce Niemiec... Aby w tych strasznych zapasach wydobyć z siebie całą siłę, nieodzowne jest, by rząd zachował swobodę działania.

Na żądanie władzy wojskowej przenosi się więc rząd na razie w inne miejsce, gdzie może pozostawać z całym krajem w ciagłym połączeniu... Francuzi! Bądźmy wszyscy godni tych tragicznych zdarzeń. W końcu osiągniemy zwycięstwo. Osiągniemy je przez naszą niesłabnącą wolę, przez nasz opór i naszą zaciętość. Naród , który nie chce zginąć i który, aby żyć, nie cofa się przed cierpieniami i ofiarami, jest pewny zwycięstwa”.

Sytuacja była istotnie tragiczna, tak jak to opisano w odezwie. Tekst jej nie zapowiadał bynajmniej rychłego zwycięstwa. Wskazywał, że trzeba trwać i walczyć, dopóki pochód Rosjan w serce Niemiec nie zmusi wroga do osłabienia swych sił we Francji. Było to nadzieją tym dalszą, że pisano to bezpośrednio po klęsce Rosjan pod Tannenbergiem. Rzeczywistość na obu frontach poszła wszakże wprost przeciwnymi drogami.

Francuski wojskowy zwrot. Już trzeciego września dowiedział się przez wywiady jazdy i lotników Gallieni, któremu wraz z Paryżem poddana była 6 armia Maunoury′ego, że prawe skrzydło niemieckie,maszerujące dotąd na Paryż, dokonuje zwrotu na wschód. Paryż zatem nie był bezpośrednio zagrożony, a osobiste rozpoznanie sytuacji przez Gallieniego w dniu następnym potwierdziło ten stan rzeczy. Gallieni spostrzegł oczywiście i drugi fakt, bardziej jeszcze od niezagrożonego Paryża doniosły, a mianowicie, że manewr niemiecki pozwala Francuzom, a w szczególności armii Maunoury′ego, na atak na północnym brzegu Marny i to z flanki a nawet z tyłu na skrzydło wojsk niemieckich.

miny

Foto przedstawia występujące na zachodzie francuskie dziewiątki torpedowe, mniejsze mają 38 cm średnicy i 248 cm długości, duże mają 52 cm średnicy i 432 cm długości.

Również i Joffry widział w zmianie kierunku marszu niemieckiego dogodną sposobność do kontrofensywy. Zdecydował się więc już 4 września wstrzymać odwrót i przejść do ataku. Powiedzenie jego: „Eh bien, messieurs, on se batrra sur la Marne”, ("Cóż, panowie, będziemy walczyć na Marnie",) skierowane do jego sztabu, przybrało kształty realne w rozkazach z dnia 4 i 5 września, wedle których atak miał się zacząć rano 6 września.

Rozkaz ogólny Joffre′a z dnia 4 września mówił o:

  1. Należy wyzyskać ryzykowne położenie 1-armii niemieckiej i skupić na niej cały wysiłek armii sprzymierzonych skrajnego lewego skrzydła. Dnia 5 września powzięte zostaną wszystkie zarządzenia w celu rozpoczęcia natarcia.
  2. Dnia 5 września wieczorem oddziały ugrupowane być mają, jak następuje: a) wszystkie roporządzalne siły 6 armii na północny-wschód od Meaux, w pogotowiu do sforsowania rzeki Ourcq, pomiędzy Lizy-sur-Ourcq a May-en-Multien, i działania w kierunku ogólnym na Cha′teau – Thieryry. Na czas tej operacji pozostające do dyspozycji oddziały 1-wszego korpusu jazdy (gen. Sordet) zostaną poddane pod rozkazy gen. Maunoury′ego; b) armia angielska na froncie Changis – Coulommiers, frontem na wschód, w pogotowiu do natarcia w kierunku na Montmirail; c) 5-ta armia, ściągając się mocno w lewo, zajmie front Coutacon – Esternay - Se′zanne, w pogotowiu do natarcia w ogólnym kierunku z południa na północ; drugi korpus jazdy (gen. Conneau) ma być łącznikiem między armią angielską a 5 -tą armią; d) 9 armia ma osłaniać prawe skrzydło 5-tej armii, obsadzając południowe wyjście z bagien Saint-Goud i wysuwając część swych sił na przedgórze na północ od Se′zanne.
  3. Armie te mają rozpocząć ofensywę dnia 6 września z rana. Armia 3 i 4 otrzymały pod koniec dnia 5 września instrukcje specjalne dla armii czwartej; brzmiała ona: jutro, 6 września, nasze armie lewoskrzydlowe zaatakują 1-wszą i 2-gą armie niemieckie z frontu i boku. Armia 4 - ta ma zaprzestać odwrotu w kierunku południowym i stawić czoło nieprzyjacielowi, współdziałając pod tym względem z 3-cią armią, która debeszując na północ od Revigny, prowadzi ofensywę w kierunku zachodnim, osłaniając od północnego-wschodu, i zaatakować lewy bok sił nieprzyjacielskich, maszerujących na zachód od Argonnów. Będzie ona współdziałała z 4 armią, która otrzymała rozkaz stawienia czoła przeciwnikowi.

Jak widać z tych rozkazów, prócz armii 6-tej utworzona została pomiędzy francuską 5-tą, którą dowodził teraz gen. Franchet d′Esperey, a armią 4-tą nowa armia 9-ta, pod dowództwem gen. Focha: powstała ona z grupy wydzielonej przeważnie z sił armii 4-tej i wzmocnionej drugiej dywizji. Dowództwo armii 3-ciej objął gen. Sarrail, 33 generałów, w tym dwu dowódców armii (Lanrezac i Ruffey), zostało usuniętych ze swych stanowisk.

Tak przegrupowane wojska francuskie miały rozpocząć decydującą walkę, mającą wstrzymać dalszy pochód Niemców i zaważyć przez to, jak się okazało, stanowczo na losach wojny. „W chwili, gdy rozpoczyna sie bitwa – brzmiał ogólny rozkaz Joffre′a z dnia 6 września 1914 roku, od której zależy los kraju, muszę przypomnieć wszystkim, iż nie czas na oglądanie się poza siebie. Należy skupić cały swój wysiłek na ataku i odrzucić nieprzyjaciela. Oddziały, które nie mogą posuwać się naprzód, powinny utrzymać zdobyty teren za wszelką cenę, zginąć raczej, niż cofnąć się. W obecnym położeniu żadna słabość nie może być tolerowana”.

Rzeczywistość odpowiedziała tym słowom. Na hasło „la patrie en danger“ ("Ojczyzna w niebezpieczeństwie") Francja, jak niegdyś odpowiedziała bohaterskim czynem, a armia w świetnym porywie dała dowód, że woli „ se faire tuer sur place”,("lepiej paść na miejscu") niż oddać Paryż nieprzyjacielowi.

Jakże przedstawiała się jednocześnie sytuacja po stronie niemieckiej? Tutaj naczelna kwatera niemiecka, która tymczasem przeniosła się z Koblencji do Luksemburga, planowała wielki manewr oskrzydlający Francuzów z dwu stron, a to przez atak na wschód od Paryża, oraz atak 6 i 7 armii przez górną Mozelę. Na lewym skrzydle niemieckim , które nie zdołało przekroczyć Mozeli, atak ten, jak widzieliśmy, nie powiódł się, decyzja zatem mogła zapaść tylko na prawym skrzydle niemieckim, które, skutkiem roli przyznanej przez Moltkiego lewemu, nie doznało wzmocnienia a skupiało na sobie tak znaczne siły francuskie i angielskie. W toku operacji słabło ono coraz bardziej. Prócz dwóch korpusów, zabranych, jak już wspomniano, armiom 2-giej i 3 - ciej z pod Namur i wysłanych do Prus Wschodnich, utraciło ono jeszcze dwa korpusy: jeden (VII rezerwowy 2-giej armii) oblegający Maubeuge do 7 września, drugi zaś (III rezerwowy 1-wszej armii) odkomenderowany pod Antwerpię. W rezultacie liczyła teraz 1-wsza armia niemiecka gen. Klucka 5 korpusów, 2-ga Bülowa 4 korpusy, 3-cia Hausena 3 korpusy.

kluck

Generał Alexander von Kluck. Foto sporządzono w 1916 r.. Autor nieznany. Przechowane w Miejskiej Bibliotece w Berlinie. CC BY - SA 3.0. Wikimedia Commons (niem).

Po stronie przeciwnej stała: przeciw Kluckowi 6 armia francuska i Anglicy w sile 7 korpusów a nadto pewne części 5 armii francuskiej; przeciw Bülowowi i Hausenowi 5-ta i 9-ta armia francuska (Franchet i Foch), w sile około 9 korpusów. O przewadze niemieckiej, będącej stałym założeniem całego manewru prawoskrzydłowego niemieckiego, nie mogło być mowy.

W czasie, gdy prawoskrzydłowe armie niemieckie zajęte były wykonywaniem rozkazów z dnia 2 września, zaszła nowa zmiana, wywołana wiadomościami nadchodzącymi o przesuwaniu znaczniejszych sił francuskich na zachód. W rezultacie tych wiadomości naczelne dowództwo niemieckie wydało w dniu 5 września nowy rozkaz, zmieniający poprzedni w następujący sposob: armie 1-wsza i 2-ga miały stawać po obu brzegach Marny, pomiędzy Oise i Sekwaną, frontem na Paryż, armie 3-cia 4 i 5 kontynuować ofensywę w dotychczasowym kierunku a armie 6-ta i 7-ma atak na linię Toul i E′pinal.

Rozkaz ten był stwierdzeniem ostatecznego upadku planu Schlieffena, planu prawego oskrzydlenia Francuzów, które się nie udało. Rola armii 1-wszej i 2-giej schodziła do zasłony od strony Paryża operacji, prowadzonych przez armie centrum; całą nadzieję pokładano już właściwie w ewentualnym powodzeniu lewego skrzydła nad górną Mozelą, które tymczasem tak dalece nie mogło ruszyć z miejsca, że Francuzi przenieść mogli z tej części frontu znaczne siły na zachód.

Generał Kluck. Wykonanie nowych rozkazów niemieckich i na prawym skrzydle, zwłaszcza w armii 1-wszej (Klucka), nie było łatwe. Gen. Kluck, wykonując rozkaz z 2 września, szybkiego marszu na wschód od Paryża, wysunął się za bardzo naprzód i to tym śmielej, że nie mając jeszcze wiadomości, które miała już główna kwatera niemiecka o przesuwaniu sił francuskich na zachód, był przekonany, że trzymają je dość mocno inne armie niemieckie.

To też, gdy naczelne dowództwo nakazało mu 5 września zająć wraz z przydzielonym mu 2-gim korpusem kawalerii pozycje między Oise a Marną frontem do Paryża, znajdował się już z większością swej armii, 4-roma korpusami, już poza Marną, a na prawym jej brzegu miał zaledwie jeden korpus, IV korpus rezerwowy, dowodzony przez gen. v. Gronau, i jedną dywizję kawalerii.

Należało zatem zawracać i zmieniać front. Zanim to można było wykonać, zaatakowali Francuzi 5 września po południu korpus Gronau′a na północ od Meaux, rozpoczynając w ten sposób wielką czterodniową bitwę nad Marną, która 6 września rano rozwinęła się na całym froncie. Ani niemieckie dowództwo naczelne, ani dowództwo poszczególnych armii nie zdawały sobie sprawy z doniosłości sytuacji. Dopiero treść rozkazu Joffre′a, która wieczorem 6 września stała się wiadoma Niemcom, ujawniła im, że stoją w obliczu wielkiej ofensywy francuskiej.

Chytre macanie nieprzyjaciela. Dowódca IV korpusu rezerwowego niemieckiego , gen. Gronau, zaatakowany 5 września przez Francuzów, był w zupełnej niepewności, z jakimi siłami miał do czynienia i jakie są zamiary Francuzów. Postanowił wtedy przejść do działań ofensywnych, aby tą drogą zdobyć potrzebne informacje, i przeprowadził te działania w ciągu popołudnia 5 września.

W toku zaciętych walk stoczonych na północ od Meaux udało mu się nieco odeprzeć Francuzów, ale zarazem przekonać się, że ma przed sobą bardzo poważne siły nieprzyjacielskie (Maunoury dysponował 4 korpusami). Zorientowany w sytuacji, cofnął się tedy w ciągu nocy z 5 na 6 września na dobre pozycje na linii wzgórz na zachodnim brzegu rzeki Ourcq. Dowódca zaś jego armii, gen Kluck, przeświadczony, że chodzi tu o silny wypad francuski z Paryża dla odciążenia odwrotu reszty wojsk francuskich, rzucił niezwłocznie w ciągu nocy najbliższy II korpus, dowodzony przez v. Linsingena, nad rzekę Ourcq.

Bitwa nad Marną. Rozpoczęła się zatem w sytuacji, w której Niemcy nie byli zorientowani w istocie ofensywnego manewru francuskiego, nie spodziewali się wielkiej ofensywy, w sytuacji, w której jednakże byli ostrzeżeni o niebezpieczeństwie, grożącym od strony Paryża. Niespodzianka gotowana im od tej strony przez Joffre′a, nie udała się i Niemcy potrafili się zasłonić przed ich oskrzydleniem, względnie dostanie się na ich tyły przez Maunoury′ego.

Marna

Usadowienie wojsk w bitwie nad Marną 1914 rok. Autor: www.dean.usma.edu. CC BY-SA 4.0

Gen. v. Kluck, który okazał się dowódcą bardzo zdecydowanym i umiejętnie operującym w trudnej bardzo operacji, w jakiej się znalazł, podjął w ciągu najbliższych dni bardzo energiczną ofensywę obronną skrzydła niemieckiego, ratując w ten sposób siebie od zniszczenia a całą armię niemiecką od decydującej klęski.

Niemniej jednak trudno nie zauważyć, że gdyby zarówno przed ofensywą francuską, jak i podczas niej, był działał w większej łączności z sąsiednią armia 2-gą, mógł osiągnąć znacznie większe sukcesy, a kto wie, czy i nie udaremnił by planu francuskiego.

Zorientowawszy się w planach nieprzyjaciela, postanowil Kluck rozwiązać swe zadanie przez ofensywę na Paryż, przeprowadzoną w ten sposob, że brał po kolei korpusy swe z południa z poza Marny i rzucał się na zachód, poza rzekę Ourcq. W ciągu dnia 6 września przerzucił tam Kluck korpus IV, osłabiając w ten sposób bardzo znacznie swe centrum, gdzie przeciw silnej armii angielskiej znalazł się tylko II korpus jazdy. Dwa pozostałe korpusy armii Klucka: III i IX walczyły w tym dniu jeszcze daleko za Marną nad rzeką Grand – Morin przeciw 5 armii francuskiej, która zmierzała do oskrzydlenia tą drogą armii Bülowa.

Pod wieczór dnia 6 września doszedł Kluck do przekonania, że skupić musi wszystkie swe siły nad rzeką Ourcq, skutkiem czego dnia 7 września obydwa te korpusy, wycofane z poza Marny, przeszły na front zachodni, a łączność między armią Klucka a Bülowa spoczęła wyłącznie na barkach dwu korpusów kawalerii przydzielonych do tej armii.

Ten manewr v. Klucka, który w ciągu trwającej zaciętej bitwy przeciw znacznie silniejszym armiom francusko-angielskim (5 korpusów i jeden korpus jazdy przeciw 9) dokonał pomyślnie zmiany frontu, wywołał oczywiście zasadniczą zmianę w sytuacji Maunoury′ego. Ze swymi 4-ma korpusami znalazł się Manuoury wobec coraz to bardziej rosnących sił nieprzyjacielskich, gdyz Kluck rzucał przeciw niemu wszystko, co mogł ściągnąć z za Marny czy z etapów, uniemożliwiających mu w ten sposób zamierzone oskrzydlenie. W dniu 8 września, z chwila gdy na froncie nad Ourcq znalazł się ostatni, IX korpus armii Klucka, rzucony na skrajne prawe skrzydło, sytuacja przechyliła się wyraźnie na korzyść Niemców, którzy mimo męczących marszów (do 60 km dziennie) walczyli zaciekle z nadzieją zwycięstwa.

taksówki

Taksówki zebrane na placu - Esplanade des Invalides, 5 września 1914. Foto pobrano z Domeny publicznej.

Taksówkami na front. Mimo, że Gallieni, zarekwirowawszy wszystkie taksówki paryskie, rzucił pospiesznie na front Maunoury′ego dość spore rezerwy, atak przedsięwzięty przez IX korpus niemiecki v. Quasta od strony Gondreville w kierunku na Dammartin oraz ze skrzydła przez brygadę Lepela, atakującą z Verberie na Nanteuil, zmusił oskrzydlonych Francuzów do odwrotu.

Przed oczyma postępujących naprzód Niemców widniały około południa 9 września kontury wieży Eiffla i nadzieja pewnego niemal zwycięstwa.

Tymczasem w tym właśnie momencie otrzymała armia v. Klucka rozkaz do odwrotu, wywołany sytuacją na reszcie frontu. Podobnie jak armie niemieckie walczące na froncie lotaryńskim, tak i armie 4 i 5, walczące na wschód od Marny i pod Verdun, nie osiągnęły w ciągu tych 4 dni walk żadnych poważniejszych sukcesów.

Źródło: Jan Dąbrowski „Wielka Wojna”, w: „Wielka Historia Powszechna”. Tom VII cz. 1. Nakładem Księgarni: Trzaski, Everta i Michalskiego. 1937 / Reprint: W-ctwa KURPISZ. 2000.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Li%C3%A8ge

https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Bildnis_Alexander_von_Kluck.png

https://pl.wikipedia.org/wiki/Taks%C3%B3wki_znad_Marny

https://commons.wikimedia.org/wiki/File:R%C3%A9quisition_des_autos_1914.jpg?uselang=pl

 



Autor artykułu : Wybrał i zestawił Leonard




© Copyright Leonard Hajduk

Design www.bambynek.com