Prasowe wypiski
Stare marki pocztowe. Wolno uzywać tylko do końca grudnia 1890 roku. Kto by ich nie zdołał wypotrzebować do tego czasu, temu przysługuje prawo wymiany ich do 31 marca roku przyszłego na najnowsze marki pocztowe.
W Bytomiu. Ścięto w poniedziałek o 8 godzinie rano Jana Muschioła za gwałt i zamordowanie wdowy Ślęzakowej. Morderca z początku nie okazywał żadnego żalu, lecz jednak w końcu wszedł w siebie i okazywał wielką skruchę.
W Zabrzu W dwóch szybach kopalni „Ludwika” powstał pożar w niepojęty sposób. Życia nikt nie utracił a pozar już opanowano. Upłynie jednak ze cztery tygodnie nim się wszystko do dawnego stanu przywróci.

Współczesny widok miejsca dawnej kopalni węgla kamiennego - Ludwik. Autor foto Letik, CC BY - SA 3.0 PL. Zabudowania kopalni Ludwik w 2011 roku. Wikimedia Common
Siedziba Zabrze - Biskupice. Data założenia 1873 rok. Data likwidacji 1 kwietnia 1978 rok (połączenie z KWK Concordia). 26 lutego i 9 marca 1852 roku nadano pole górnicze pod przyszłą kopalnię. Właścicielami pola byli m. in.: Gustawv Heinrich von Ruffer. Czy parafia w Biskupicach. Schlesische AG für Bergbau und Zinkhüttenbetrieb odkupiła 92 kuksy od tychże włascicieli w latach 1854 - 1857. Te z kolei odkupił Albert Borsig (syn Augusta w 1867 roku, była eksploatowana regularnie od 1873 roku. #0 kuksów pozostało w posiadaniu Donner-smarckhütte, przez co pole kopalni zostało podzielone pomiędzy Donnersmarckhütte a zakłady Borsiga. W 1920 roku włascicielem zakładu została spółka akcyjna Borsigwerk. Kopalnia dusponowala około 1928 r. czterema szybami, wydobywczo zjazdowym Conrad (poczatkowo Guido, później Tadeusz i wydobywczym Ernst (na cześć Conrada i Ernsta von Borsigow, późniejszy Erazm, wentylacyjno-podsadzkowym Anna i Wetter (wentylacyjnymi)
Od 1932 roku kopalnia zostala wydzierżawiona przedsiębiorstwu Borsig-Kokswerke AG. Do 1945 roku kopalnia nosiła nazwę Ludwigsglück (pol. Szczęście Ludwika), następnie Ludwik. Po nacjonalizacji należala do Zabrzańskiego Zjednoczenia Przemysłu Węglowego. 1 kwietnia 1958 roku zostala połączona z kopalnią Concordia, następnie pod wspólną nazwą "Ludwik Concordia", z uwagi na częściowe wyczerpanie się zloża kopalni Concordia.
Po zakończeniu wydobycia i likwidacji kopalni po 1980 r. jej zabudowania zostały odkupione przez Przedsiębiorstwo Górnicze Domex, ktore podjęło się rewitalizacji części obiektow.
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/6/60/Kopalnia_Ludwik.jpg
Wioska o dziwnej nazwie. Zimna wódka. Nasza wioska daleko i szeroko słynna, już to z tej przyczyny, że jest bogata, jako też, że ma dużo trzeźwych i porządnych gospodarzy. Bardzo to jest pięknie, ale jednakowóż nie mogę powiedzieć, żeby wszyscy byli tacy. Smutno mi to pisać – pomimo to, nie aby komuś na sławie ubliżyć, tylko żeby złe naprawić, donoszę co niżej. Otóż w święto św. Szczepana naschodziło się do pewnego porzadnego gospodarza, czterech niedorosłych chłopaków do jego dwóch jeszcze bardzo młodych córek, i tak sie tam wszyscy popili, że się na ostatku tą oparą nie podławili. Tak to uczcili św. Szczepana , pierwszego męczennika, zamiast się modlić, żeby nam uprosił łaskę u Pana Boga, to oni go kieliszkami kamieniowali, gorzej jeszcze od pogan.
Donoszą nam z Rzymu. Otóż uczeni, zajmujący się starozytną archeologią, znaleźli w katakumbach sw. Pryscili, tj., w podziemiach, gdzie pierwsi chrześcijanie chronili się przed prześladowaniami cesarzy rzymskich i tam też swoje nabożeństwa odprawiali, starożytna bazylikę, tj. Kosciół św. Sylwestra, liczacą około 1500 lat, a w niej groby sześciu papieży z tamtych czasów.

Starożytna bazylika Pudenziana w dawnym Rzymie.
Rosja. W Rosji budują coraz więcej dróg żelaznych. Już wiosną będzie rozpoczęta budowa olbrzymiej linii syberyjskiej. Będzie ona miała ponad 1400 mil długości. Następnie rozpocznie się budowa przez niebotyczne kaukazkie góry kolei żelaznej. Będzie równiez wydrążony tunel 11,787 metrów długi, a zatem co do długości będzie on trzecim na świecie i to na wysokości około 1500 metrów, tj. około 4900 stóp nad morzem. Tylko w Królestwie Polskim Rosja nie pozwala na budowę kolei żelaznej, które są bardzo potrzebne dla handlu, a to ze względów czysto wojskowych. Poniewaz Królestwo Polskie jest opasane z dwóch stron siecią żelazną dróg pruskich, a z trzeciej strony austriackich. Gdyby zaś przypadkiem Rosja miała wojnę z Prusami i Austrią i te państwa wysłałyby swoje wojska do Polski – to za pomocą kolei żelaznej miałyby bardzo ułatwione ruchy, tak jak to miało miejsce we Francji w roku 1870 – 1871..
Rosja jednak nie myśli wcale dać się zaskoczyć niespodziewanie w swoich posiadłościach, tylko prawdopodobnie, gdy uzna chwilę za stosowną, sama przystąpi do zaczepki. Nie ulega wątpliwości że austriacki żołnierz, do tego czasu wszędzie prawie i zawsze bity, nie oprze się nadzwyczaj wytrwałemu żołnierzowi rosyjskiemu – prowadzonemu w dodatku przez jenerałów, którzy w ostatniej tureckiej wojnie dużo zebrali doświadczeń. Co do walki z Niemcami zaś – Rosja przygotowuje się powoli ale ciągle, wiedząc i o tym, że i niemiecki żołnierz jest dobrze wyćwiczony, tak samo.
Niemcy.Niemieckie gazety łzy krwawe leją nad tym, że Rosja z całą energią zaprowadza język swój slowiański w Finlandii, tak samo jak to juz zrobiła w Kuronji i Liwoniji ( w dawnych polskich Inflantach), ktore to kraje panowie Niemcy gwaltem za swoje uważać chcieli. Być może, że podzielalibyśmy ten smutek z Niemcami, gdyby nie ich bezszczelność. Czemuż bowiem w równy sposob nie ubolewaja nad nami, że nam gwałtem narzucono już od dzieciństwa język niemiecki, ktory dla naszego polskiego ducha, przyzwyczajonego do miękich dźwiękow slowiańskiej mowy, jest twardy i szorstki. Gdy my Polacy zyskamy swe prawa, gdy nam będzie wolno we we wszystkich będzie nam wolno we wszystkich szkołach i urzędach rozmowić się po polski – wtedy razem z niemieckimi gazetami będziemy ubolewać nad ich twardym losem, garstki Niemcow z rzadka rozsianych tak pomiędzy Łotyszami w prowincjach nadbaltyckich – jak pomiędzy Wołochami w węgierskim Siedmiogrodzie. Dopóki jednak to nie nastąpi, to powiemy tylko z pewnym łacińskim poetą: „pociecha w nieszczęściu jest mieć towarzyszó niedoli.” Niechże i Niemcy poznaja jak to miło, gdy się im odbiera język. Widać to już, jak im to bardzomiłe jest, bo już kilku bogatych rodow wynosi się z Kuroniji do swego niemieckiego faterlandu – przeczuwając, że tam gdzie bytują lepszych czasow sie nie doczekaja. My jednak na ziemi ojcow naszych, na ktorej siedzimy od tu więcej niż tysiąc lat, zdajemy się spokojnie na wolę Bożą i ufamy, że my doczekamy się stanowczo lepszych czasów
Jak to oceniają niemieckie dzienniki? Otóż prasa konserwatywno – zachowawcza, zaczynają się już teraz zalecać Polakom Moglibyśmy tu przytoczyć staropolskie przyslowie : „Kiedy trwoga to do Boga.” Jeden z takich przyjacielskich nam dziennikow pisze: Jest prawdą i to niezbitą, że ktokolwiek pośrednio bądź bezposrednio (zatem i księżą, którzy niemczą nasze dzieci. Przyp. Red.) w ten lub ów sposób dąży do zgermanizowania Polakow, pracują na korzyść socjalistow. Rząd pruski stoi teraz przed dwoma możliwosciami: albo będzie chcial mieć wiernych i spokojnych poddanych, którzy swój podatek z krwi i pieniędzy placą na rowni z drugimi obywatelami państwa (jak n.p. robią to Polacy w Galicji – ale, ktorzy przytym pozostana Polakami – jakimi ich Pan Bóg stworzył – albo narazi się na to, że wszyscy pojdą powiekszyć socjalistów. Na rzadzie ciąży teraz cala odpowiedzialność za to, co nastąpi.” Mądre slowa, nie ma co mowić – trzeba tylko tę radę wypelnić.
Węgry.Mimo tego,że u nich z powodu małżeństw mieszanych między katolikami a protestantami, których tam jest bardzo dużo, zanosilo się na mały „Kulturkampfik”, starają się jednak zachować pozory wielkiego nabożeństwa i dlatego domagaja się wielkiej doznanej żałości, że stolicą Kardynała prymasa węgierskiego nie jest stolica państwa Budapeszt, ale jakiś tam Esztergom ( po polsku Strigorija). Dlatego starają się na gwałt, aby urządzić w Budapeszcie stolicę biskupią. Na początek za zgodą Kardynała Simora urzadzi się arcybiskupi wikariat z 21 okolicznych parafii – a na jego czele stanie biskup sufragan kapituły strygońskiej. Jak pierwsze trudności zostaną usunięte – to sobie pewnie z czasem osobną diecezję urządzą.
Angia. Z Londynu donoszą, że wicekról Irlandii i lord Balfour rozeslali do wszystkich dzienników pismo, w ktorym proszą o pomoc dla zapobieżenia nędzy w tym przez Anglików ciemiężonym kraju. Mieszkańcy tamtejsi nie mają żadnych środków do życia – a dzieci zbraku ubrań i pożywienia nie mogą chodzić do szkoły.
Chiny. O takiej samej a właściwie daleko większej nędzy, donoszą z Chin. Okropne powodzie pozbawiły miliony ludzi dachu nad glową i majątku. Setki tysięcy mieszkńców z terenow tej katastrofy potonęły – pomarly z głodu i zimna – Tu już żadne miłosierdzie nie pomoże – bo wszelkie skladki znaczyłyby tyle, co kropla oliwy wylana na rozpalone żelazo.
Ameryka północna. W Stanach Zjednoczonych dawniejsi mieszkańcy, rodowici i właściciele ziemi już od wielu lat byli przez europejskich przybyszów wypierani i ograniczani w swych posiadlościach, na ktorych uprawiali polowanie i rolnictwo. Od czasu do czasu opierali się twardo przybyszom – ale zawsze musieli ulec przeważajacym siłom przybyszom.
W ostatnich miesiącach oszukiwani ciagle przez urzędników amerykańskich zbuntowali się ponownie – a najpotężniejsze plemię, tak zwane Dakotah, albo Siux, pod swym dzielnym naczelnikiem „Siedzącym Bykiem”, postanowiło walczyć do upadłego. Niestety, bo i tu zakradla się zdrada – jak to wogóle występuje u wszystkich upadajacych narodów. Pewne drobne plemię indyjskie stanęlo po stronie Amerykanow i pelniło nawet w ich szeregach slużbę policyjno-szpiegowską – Zdradą zamordowano „Siedzącego Byka” i tym sposobem przyczyniło się do tego, żze Indianie ponieśli klęskę. Teraz jednak do powstańców przyłączylo się dużo pokrewnych plemion, zawodząc pieśni i tańce wojenne. Oni to wypowiedzieli europejskim osadnikom walkę na śmierć i życie. Łatwo można przewidzieć, że jako nie mających równego uzbrojenia, w tym straszliwych armat, ani iglicowek (karabinów), prędzej czy później najezdnikom ulegną. Ile przecież do tego czasu w tej okrutnej walce krwi uuplynie – to tylko Bogu jednemu wiadomo. – Wojny te z na pół dzikimi Indianami oznaczaja się zawsze straszliwym okrucieństwem z obydwu stron.
Kilka zdań o księciu Bismarcku. Że bowiem Polacy, tak jak wogóle wszyscy Słowianie nie cieszymy się zbytnia miłością Niemców, tego dowodem jest n np. to oslawione wydalenie 40 000 Polakow zarzadzone przez Bismarcka.
Mafia. To sycylijski związek tajny, którego celem, jak neapolityńskiego zwiazku „Camorra”, jest morderstwo, wyłudzanie pieniędzy, a którego prawem jest lekceważenie obowiazujacego prawa. Narodzilo się to z tzw. „Compagna d'armi,”, która na poczatku tego stulecia, gdy bandyci się nadzwyczajnie „rozmnożyli” w Sycylii, zostala utworzona przez rzad z najzuchwalszych i najznaczniejszych bandytów, aby drugich utrzymywać w pewnych karbach i karać ich. Innymi słowy usiłowano wypędzić szatana przez Belzebuba.
Pod pewnym względem jednak ta zaplanowana sprawa sie powiodła. Bowiem własciciele i kupcy sycylijscy mogli dość bezpiecznie podróżować, jeżeli się porozumieli z „Compagba d'armi”, t.j. jeżeli takowej zaplacili, który się twierdzi nie był bardzo wysoki, w porównaniu z sumą wykupna, jakąby musieli zapłacić, gdyby ich napadnieto i wywleczono w góry. Gdy Garibaldi w r. 1860 zniósł ttę wspaniałą straż bezpieczeństwa, to nie przestała ona nadal istnieć, lecz pod nazwą „Mafia”, która w swój sposob udzielala bezpieczeństwa, a zarazem karała bezlitosnie kazdego, ktory wątpił o blogosławieństwie takiego bezpieczeństwa.
Każdy wlasciciel większych dóbr w Sycylii jest dzisiaj zmuszonym przyjąć do służby jednego bądź dwoch takich Mafiosi, czyli jak się sami mianują „Giovani d'onore” – młodzieńcy honoru – jeśli nie chce zostać obrabowanym, zasztyletowanym lub mieć podpalone budowle. I na równą karę naraża się każdy, ktory kogokolwiek z „mafii” zdradzi, lub też go tylko skarci albo mu zaszkodzi. Bez milosierdzia usuwa się swiadkow z drogi, którzy by mogli coś powiedzieć o zbrodni, przez Mafiosa popełnionej, a w dwóch latach popełniono w Sycylii trzy tysiace morderstw, ktore bezwyjatkowo prawie czlonkowie tego zwiazku mieli popelnić
Straszliwy ten zwiazek tajny zostal przez liczna emigrację z Sycylii przeniesiony także do Nowego Orleanu w Ameryce płnocnej, ktory to postępuje w tym nowym osadnictwie wszystko według starego sycylijskiego wzoru. Zwiazek kaze sobie płacić przez zamożniejszych Włochow placić regularny podatek, a odmowę karzr sztyletem. Choć sprawca bywa schwytanym, to jednak nie jest latwe udowodnić mu winę, bo żaden Wloch, z obawy przed karą, nie chce stawać za świadka. A ponieważ Włosi dotychczas tylko samych swoich zabijają, to też władze nowoorleańskie niechętnie staraly się rozstrzygać i oceniać te sprawy zgodnie z obowiązujacym prawem.
Lecz obecnie dostały skuteczna naukę. Szef policji w New Orleans, D. C. Hennesey, odważny człowiek, zostal zamordowany kilka krokow od swego mieszkania i to bez wątpienia przez mulandrini” (zlych ludzi) Taka bowiem nazwę noszą czlonkowie „Mafii”, ktorym poruczono wykonanie wyroku. Bowiem zamordowany szef policji postawil sobie za zadanie znieść to stowarzyszenie i nagromadzil sporo dowodow, ktorych chciał w procesie przeciwko Mafii użyć; z tego tez powodu „zasłużył’ na mafijny wyrok śmierci. Wlosi byli jeszcze tak zuchwałymi, iż mu listownie o tym donieśli, że został wydany na niego wyrok śmierci; list ten przeczytal swoim przyjaciołom, lecz nie mniemał, ze wyrok zostanie jednak wykonany.
W New Orleans panuje tak wielkie rozjatrzenie, jak w Chicago, gdy Clan Gaelisci zamordowal Cronina. Tam, jak i tutaj chciano naczelnikow bandy na miejscu powiesić, lecz i tam , jak i tutaj przyzwolono, aby wszystko toczyło się droga prawa. I niezawodnie tam zostanie kilku wloskich O'Sulivan'ów, Coughlin'ów i Burke'ow poslanych do więzienia, główni naczelnicy zaś ujdą karze.
Clan na Gael na północy, Mafia na poludniu i Vendetta w Kentuucky w środku – czegóż wiecej potrzeba w Ameryce?
Petrzecin. Osiemnastoletnia corka zagrodnika B. Utopiła w rzece o nazwie Cyna swoje dziecko, które potajemnie urodzila. Dziecka jeszcze nie znaleziono, chociaż wachmistrz żandarmerii z Krzenowic z miejscowa władzą staranne robia poszukiwania. Wyrodna matkę aresztowano,ktora juz przyznala sie do zbrodni.
Koźle. Malarz Richter otruł się tutaj olejkiem z gorzkich migdałów – zawierającym , jak wiadomo, jedną z najsilniejszych trucizn, kwas pruski. Męczył się przeszlo dwie godziny. Powodem tego kroku była bieda – kłopot o chleb powszedni. Z powodu silnego mrozu wielu mieszkańcow okolicznych wiosek posprowadzalo zwierzęta; Kozy,świnie, cielęta – nawet i krowy do izb, aby je uchronić od zmarznięcia.
Gliwice. Smutnz wypadek wywołał w naszym mieście zdziwienie połączone z oburzeniem. Panna S., widocznie zdrowe dziewczę i czerstwe jak łania, od niejakiego czasu narzeka na zmęczenie – połączone z febrą. Po poradzie u kulku lekarzy powiedziano jej wreszcie, że ma suchoty. Wskutek tego zdecydowała się pomimo ogromnych kosztów kuracyjnych na podróż do Berlina, aby tam się leczyć metoda Kocha. Została przyjętą do kliniki, zaszczepiono jej Kochówkę , a ona zaraz zmarła. Zwłoki zostaną przewiezione do naszego miasta.
Bytom. Robotnik Dugoszek i Maria Witoszowna chcieli się pobrać, ale nie mieli słomy, któraby mogła służyć im za pościel. Dlatego p. D.oderwal zamek od stodoły swego pana, sztygara Krzakały, i razem ze swą najdroższą wynieśli tyle słomy ile tylko mogli. Po jej obejrzeniu przekonali się, że ta słoma jest o wiele za piękna, żeby się oni na niej mogli wysypiać i dlatego postanowili ją sprzedać. Ale przy tym handlu zostali ujęci. Wskutek tego ich małżeństwo się odwlecze, bo on musi odsiedzieć półtora roku, a ona 6 miesięcy.
Mysłowice. Dziś przywieziono z Modrzejowa około 70 świń, które podlegały rewizji ze strony weterynarza powiatu będzińskiego (w Polsce), poczym dopiero, gdy się okazało, że wszystkie okazy są zdrowe, w zamkniętych wozach przewieziono je do rzeźni w Mysłowicach. Wielka tu bieda z węglem. Pomimo wielkiego ruchu w kopalni, występuje ciągly brak tego opału.

Polska, woj. śląskie,stare miasto Mysłowice, ul. Powstańców - Dworzec kolejowy. Lata 1910-1913. Autor foto nieznany, pobrane zostało z portalu: fotopolska.eu. Polska na fotografii. Zamieszczone na stronie od 2019 - 4 elza.
W Kluczborku powstał bardzo wielki pożar w garbarni p. Ubera, ktoy się z przerażającą szybkością rozszerzył po całej fabryce, tak że zadaniem straży ogniowej było już tylko ochraniać sąsiednie budynki. Gdy się dach załamał, to sporo części muru się rozsypało, stad też straż ogniowa została poważnie zagrożoną. Podejrzenie jest takie, iż bylo to podpalenie i łączy się to to z wydaleniem wielu robotników z fabryki.
Grotków.Pewien żołnierz 51 pułku przyjechał tu bez urlopu do swoich rodziców, i w sobotę napił się kwasu solnego. Wzięto go do lazaretu wojskowego, lecz wątpia w jego wyzdrowienie. Przypuszcza się, że do tego kroku skloniła go tęsknota, co jest tym prawdopodobniejsze, że juz trzy razy wydalal się z garnizonu, bez pozwolenia, za co odsiadywał areszt iciągle prawie płakał za swoją zagrodą
Inowrocław, 5 tego stycznia. Na życzenie wielu moich towarzyszy robotników, napiszę dziś do Szanownej Redakcji, jak to my robotnicy tu na Kujawach sądzimy o tej nowej ustawie zabezpieczenia na słabość i na starość.
Otóż prawo to, które teraz zaczęło obowiązywać, uważamy za nowy ciężki podatek nałożony na nas robotników. Ludzie tu inaczej nie mówią, jak tylko to, że wzrosnie liczba urzędników, którzy to za nasze ciężko zapracowane fenigi będą pobierali dobre pensje. Ale my biedni i ciężko pracujący nie bedziemy mieli wiele korzyści , może zaledwie jeden ze stu doczeka się renty na starość. My przecież po wiekszej części nie doczekamy 70 lat życia, my tak długo żyć nie będziemy, jak to dziś jeszcze żyja nasi ojcowie i dziadkowie, którzy do 24 roku zycia, a nawt i dłużej bydło i owce pasali, żenili się po 30 latach swego życia i przeżywali to życie dobrze, było bowiem wszystko tanie, mięso, jaja, masło, szmalec i ryb mieli pod dostatkiem. Dzis są czasy inne, my dzisiaj jesteśmy męczeni, już od 6 –tego roku życia chodzimy do szkoły, często o pół mili odległej, a po 14 roku życia pędzą nas do pracy i to na zaciąg od świtu do zmroku. Praca ta nie byłaby szkodliwą na nasze późniejsze lata, gdybyśmy mieli należyte jedzenie. Ale nasze jedzenie robotnicze składa się głównie juz od samego dzieciństwa z chleba, kawy zbożowej, spyrek i śledzia. A więc w ciężkiej pracy przy takim pożywieniu nie dozyjemy nigdy lat 70-dziesiatych.
Trudno jest nam pojąć, jak ci panowie tam w tym Berlinie mogli nam robotnikom taki ciężar nałożyć. Ma to być zabezpieczenie na starość, ach pożal się Boże na takie zabezpieczenie!. Starzec, który juz dzisiaj ma 70 lat, dostanie renty 106 Marek i 40 fenigow na rok, uczyni to na dzień 28 fenigów i to za taka sumę ma się wyżywić dziennie..
Dziadek, który dziś ma lat 70, gdy wyjdzie żebrać od domu do domu i to ukradkiem przed żandarmem, lub też przed kosciołem, na cmentarzu zaśpiewa pieśń o Łazarzu, daleko wiecej sobie użebrze.
Fraszki i żarty
Co mowia dzwony? Do mieszkania dziedzica wchodzi Maciejowa, zamożna wdowa po gospodarzu, ale już niezbyt młoda, i pokłoniwszy sie pięknie staje przy drzwiach - A co tam powiecie, Maciejowo? – pyta pan dziedzic łaskawie. A to przyszłam do wielmożnego Pana wedle poradzenia się. Wydał ci mię wielmożny pan swego czasu za mego nieboszczyka, niech to niebo Panu wynagrodzi. Ale cóż mój Maciej zmarł już od półtora roku, a biednej głowie mej ciężko w samotności na tym świecie. Gospodarstwo idzie nijako.
A c óż ci ja na to poradzę? Moja Maciejowo! Bo proszę mego wielmoznego pana, ten parobek pański Janek, to strasznie pracowity człek, robota pali mu sie w garści i okrutnie mnie miłuje.
Ejże! Czy nie miłuje on tak okrutnie twego gospodarstwa i pieniędzy, które ci nieboszczyk zostawił. Kajzaś, proszę jegomości. To stateczny chłopak, jego do karczmy i kijemnikt nie zagna. Wszystko to dobrze, ale on mlodszy od ciebie, jak sie ożeni, to może i szanować cię nie zachce. Już trudno, proszę wielmożnego pana, tak mi ten ożenek i w dzień i w nocy we głowie siedzi, co bezto i za robotę jąć się nie mogę!.
Ha to trudno ci radzić. Ale ot, wiesz co? Dzwonią teraz w kościele na Mszę św., idź więc czym prędzej a w drodze słuchaj pilnie, co ci mały dzwonek powie. Po chwili wbiega znow zdyszana Maciejowa. No i cóż powiedział ci dzwonek? Pyta pan. Oj wielmożny Panie! A dyć mi on ciągle tak wyraźnie godoł: Idź za Janka! – Idź za Janka!, co aże mi dech z radosci zaparło.
No to idź sobie za niego, kiedy gwałtem chcesz. W pół roku potem wchodzi znów dawniejsza Maciejowa, a teraźniejsza Janowa i rzecze: Oj wielmożny panie, już chyba nie wytrzymam! A dyć ten zbereźnik Janek z chałupy mnie wyganio! Oj doloż moja, dolo! Po co ja sobie świat zawiazała! A ten dzwonek tak mi źle poradził! A możeś ty źle słuchała? Może on ci co innego godoł? Ot i tera właśnie dzwonią, idzże i posłuchej, a dobrze! Po chwili wraca Janowa z głową smutnie zwieszoną i mówi: Oj ja nieszczęśliwa! Kaj jo miała uszy? A dyć ten dzwonek zawdy woło i to wyraźnie: Głupia babo... Głupia babo! A wielmożny Pan godo, a widzisz, trza ci to było? Trza się było wtedy dobrze wsłuchać
Źródła:Wybrane wypiski z górnośląskiej prasy z ostatniej ćwierci XVIII stulecia.Ścieżka dostępu Ś.B.C.
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/6/60/Kopalnia_Ludwik.jpg
https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Myslowice_train_station_2018.jpg
