Wszystkich gości :   26469

Flag Counter
Flag Counter
 





Temat : Wypiski z G. Śl. prasy z ostatniej ćwierci XVIII w. / 8

Kategoria :  Prasa górnośląska       Data : 2022-05-12 17:32:59

 

Odważny Górnoślązak. Pewien światły Górnoślązak, pisze nam co następuje: Bardzo to chwalebnym jest, że polskie gazety wobec zagrożonego położenia, w jakim dziatwa polska się znajduje, w każdym numerze zamieszcza się napomnienie: „Uczmy dzieci czytać i pisać po polsku! „

Nie ma jednak wątpliwości, że ustawiczne to napominanie nie odnosi pożądanego skutku, a to tylko z tego powodu, że gazety nie są jeszcze dostatecznie rozpowszechnione, nie wszędzie garnie się lud do czytania tak, jak powinien, a nawet często się zdarza, że w niektórych wioskach są tacy, którzy czytają jakąś pożyteczną polsko-katolicką gazetę, i bywają przez to wyszydzani przez drugich i przezywani „gazetnikami” i.t.p. Smutny to objaw, chociaż z drugiej strony nikt zaprzeczyć nie może, że w ostatnich latach oświata na G. Śzląsku się podniosła, a lud nabiera coraz więcej poczucia narodowego, polskiego.

Aby więc lud utrzymać na tej drodze, na której się znajduje, a mniej oświeconych pouczyć i na dobrą drogę naprowadzić, trzeba się starać go przekonać, jak bardzo potrzebne jest czytanie dobrych pism

Dążmy zatem do tego, aby w każdej chacie była polska i katolicka gazeta. Ja już od dawna nad tym pracuję i wielu innych ze mną, a widząc, że praca ta nie jest bezowocną, po raz pierwszy publicznie z tym się odzywam, aby innych zachęcić, żeby za tym przykładem poszli. Jeśli się każdy Górnoszlązak, dbały o dobro swych braci weźmie się z całym zamiłowaniem do dzieła, to wreszcie musimy dojść do tego, że nie ten, który czyta, ale i ten , który nie czyta, będzie wyśmiany

Gdy na tak wysokim stopniu oświaty się znajdziemy, gdy w każdym domu będzie dobra gazeta polska, nie trudno nam będzie doprowadzić do skutku wszelkie te dobre i zdrowe projekty, które już w niejednej górnoszląskiej gazecie zostały poruszone.

Chodzi głównie o to, aby ludem naszym zajęli się ci właśnie, którzy z ludu wyszli, a odebrali wyższe wykształcenia. Na szczęście mamy już takich coraz więcej, bo podczas, gdy do niedawna jeszcze synowie chłopów, uczęszczający do gimnazjum i na wszechnicę (akademię zwykle się nie uczyli i gardzili swoim pochodzeniem, teraz już obłęd ten zdaje się być pokonanym (właśnie przez gwałtowne niemczenie.), a młodzież pochodząca z ludu, im więcej się kształci, tem bardziej przychodzi do uznania, że obok wszelkiej wiedzy język ojczysty stawiać należy przede na czele wszystko trzeba pielęgnować, co ludowe i kochać lud, wśród którego dzwięki tego języka po raz pierwszy się słyszało.

Gdy takich mężów posiadamy, a jest ich przeważająca liczba, i to nie tylko pośród teraźniejszej młodzieży akademickiej, ale i wśród tych, którzy w ostatnich czasach akademię opuścili – toć wzywajmy ich do wspólnej z nami pracy.

W pierwszym rzędzie więc starajmy się, aby w każdej chacie była polska i katolicka gazeta. Niechaj to hasło przechodzi z ust do ust, niechaj je powtarzają gazety, a gdy odniesie pożądany skutek, wtenczas nie będzie kłopotu ani o zachowanie języka ojczystego, ani o czytanie polskie i inne sprawy.

kamień

Kamień (Piekary Śląskie).Na głównym planie Kościół katolicki pw. ś.ś. Piotra i Pawła. Autor Foto: Adrian Tyc. CC BY-SA 4.0. Data założenia miejscowości 1251 r. Prawa miejskie otrzymała ta miejscowość 1962 r. Brzozowice -Kamień, to dawna jednostka administracyjna, obecnie przemysłowa dzielnica w południowo - wschodniej części Piekar Śląskich.

Wielki Kamień. W pierwsze Święto można się było u nas nasłuchać rozmaitego śpiewu podczas nabożeństwa, bo śpiewano po łacinie, po polsku i po niemiecku w czasie jednej Mszy św. Nie jest to pierwszy raz, albowiem już niejednokrotnie to samo się działo. Nie wiem, komu właściwie mamy to do zawdzięczenia, że taki dziwaczny śpiew wchodzi do nas w modę. To tylko mogę powiedzieć, że my tu wszyscy bez wyjątku Polacy.

kamień

Głaz upamiętniający 1000 - lecie powstania osady Kamienia. Autor : Mateusz z Kamienia-Praca własna. CC BY - SA 4.0. Wikimedia Commons.

Z Leśnicy. Doszła nas wiadomość o wykolejeniu się pociągu. Bliższych wiadomości o tym co piszemy, nie mamy, jak tylko tę, że pociąg podobno jest osobowy, że 30 wagonów wyskoczyło ze szyn.

Bytom. (29.12.90) Dziś rano o godzinie 8-mej ściął kat w tutejszym podwórzu więziennym przy sądzie ziemskim zbrodniarza Jana Musioła, który czasu swego zamordował wdowę Szlęzok, pracującą na polu przy „Martinszachcie” w Świętochłowicach. Zbrodniarz do ostatniej chwili nie okazywał podobno zbyt wielkiej skruchy.

Chropaczów. Winszuję szanownej Redakcji dobrego i pomyślnego powodzenia, ażeby w tym nowy roku, jak najwięcej abonentów przybyło, ponieważ to jest pismo czysto polsko-katolickie, a ponieważ wyjątkowo w teraźniejszych czasach powinniśmy,jak najstaranniej dbać i popierać takie gazety jak waszą, ponieważ obecnie starają się z wszystkich sił, te ciemne moce, naszą wiarę, którą już nasi Ojcowie i praojcowie wyznawali. Nie bójmy się, pamiętajmy o słowach naszego Zbawiciela, które wypowiedział do św. Piotra. „Tyś jest Opoka, na tej Opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne nie zwyciężą Go”.

Z Poznańskiego donoszą. Wielu wychodźców, zwłaszcza z Królestwa, sądzi, że Hamburg, skąd się mają dostać do Brazylii, leży niezbyt daleko, że można do tego miasta w kilku dniach tam dojść. Tego zdania była też jakaś kobieta z Królestwa, która przybyła wraz z dwojgiem dzieci do Gniewkowa. Nie znalazłszy nigdzie schronienia, przenocowała na polu. Rano na krzyk dzieci pobiegli do tego legowiska ludzie i znaleźli kobietę zmarzniętą bez duszy. Dzieci opowiadały, że matka chciała je udusić, żeby śmiercią głodową nie pomarły – lecz brakło jej już sił do wykonania tego zbrodniczego zamiaru.

Odezwa. „Trzeci Maj”. Dla uczczenia setnej rocznicy Konstytucji Trzeciego Maja, wydana zostanie książka z opisem tego wydarzenia. .Książka ta wyjdzie na początku kwietnia 1891 roku, w tym celu, aby z niej już można było wcześniej korzystać.

Sprawy kościelne. W Afryce północnej było na początku tego wieku 15 000 katolików, rządzonych przez dwie prefektury apostolskie; w 1890 roku było już 2 Arcybiskupów, 2 apostolskich wikariuszów, 5 prefektów, 779 kapłanów, 512 kościołów, 527 szkół, 505.000katolików.

Nie mniej szczęśliwie w ciągu bieżącego wieku rozwijały się pod względem religijnym inne części Afryki i wyspy oceanu Atlantyckiego.

W sprawie przyszłości Austrii. Rospisują się o tym rosyjskie gazety. Gazeta „Nowosti”, wychodząca w Petersburgu, zamieściła w jednym z ostatnich numerow bardzo podpadający artykuł. Pisze w nim mniej więcej tak: „Niemcy austriaccy zaczynają coraz czulej wzdychać do Berlina. Wcale się tym przywiązaniem do Berlina nie tają. Gdzie tylko mogą to przyznają się do tego. Ta sprawa nie jest jednak dla nich łatwą, jak się na pozór wydaje. Dzisiejsze państwo niemieckie z chęcią przytuliłoby swych austriackich braci i to bardzo chętnie. Na to mu jednak tak łatwo nie przyzwolimy.

Gdyby niemieckie ziemie austriackie przydzielone zostały do Niemiec, natenczas przybyłoby Niemcom 7 milionów mieszkańców, a nadto miałyby Niemcy otwartą drogę do morza Adriatyckiego. Oprócz Karyntii i Tyrola zabrałyby Krainę, Dalmację i Rijekę. Nad adriatyckim morzem założyliby wówczas Niemcy port wojenny i okręty niemieckie.I okręty niemieckie pływałyby nie tylko na morzu Północnym i na Bałtyku, ale by gospodarzyły także na morzu Śródziemnym.

Ponieważ zaś wśród niemieckich prowincji w Austrii położone są także Czechy i Morawia, więc nie możnaby tych ziem przyłączyć do Prus bez zaboru ziem czeskich. Na to zaś Rosja nie mogłaby nigdy zezwolić, bo wówczas musiałaby się wstydzić za nazwę państwa słowiańskiego. Dalej: ziemie czeskie liczą 9 ½ miliona mieszkańców. Gdyby więc Niemcy zabrali Austrii czeskie i niemieckie prowincje zyskałyby 17 do 18 milionów ludności i stałyby się w sercu Europy wojskowym kolosem z 70 milionami ludności. Rosja ma wielki interes w tym, by do tego nie doszło.

I Francja ma w tym także swój interes, ażeby do tego nie doszło. (Rosja wie bardzo dobrze, dlaczego Niemcy straszą Francją. Francja bez namysłu wypowiedziałaby wojnę Niemcom, gdyby Rosja zaczęła. Dopisek Radakcji)

Niemcy odstąpiłyby nam Galicję, liczącą 7 milionów mieszkańców. Sami zaś chcieliby połknąć 18 milionów. To nie po "bratersku" !. Możnaby o tym pisać jedynie wtedy, gdyby nam Prusy dały nie tylko Galicję i Bukowinę, ale i całą Wielkopolskę i Prusy Wschodnie. Te prowincje warto by wziąć. Wtedy nasza armia by na tym zyskała, bo nie byłoby niebezpieczeństwa, że Niemcy będą nam zagrażały swym wojskiem w dzisiejszym Królestwie Polskim, na Litwie i Inflantach.

Że zaś Prusy na to sie nie zgodzą, więc nie warto o całej sprawie debatować. Zreszta Rosja nowych zdobyczy nie potrzebuje , bo ziem własnych ma sporo, lecz nie życzy takowych Prusom.

To jest, jak się wydaje, wskazówką dla Niemiec, ażeby wzajemnie zanadto nie zbliżali się ku sobie. Niemcy pewnie nie myślą poważnie o rozbiorze Austrii, bo gdyby takowa zniknęła, natenczas Niemcy dostałyby się bezpośrednio pomiędzy Francję i Rosją, jak gdy miedzy dwa mlyńsdkie kamienie.

Ze sejmu pruskiego. Przy omawianiu spraw szkolnych, zwłaszcza krzywd, jakie dotykają dzieci z rodzin katolickich, zabrał głos poseł ksiądz Głowacki: „ Na Górnym Śląsku rozszerzył się nadzwyczaj ten zły zwyczaj, że nauczyciele w najniższych oddziałach wbrew rozporządzeniu ministerialnemu nie udzielają lekcji religii w języku polskim. Przeciwko takiemu postępowaniu musiałem się sam w szkołach mej parafii energicznie bronić. Do tej praktyki zachęca poniekąd i rząd sam, bo przy kilkuklasowych szkołach wcale na to nie zważa, ażeby chociaż jeden nauczyciel znal język polski. Dlaczego wyższe władze szkolne tym się nie zajmują? Ja proszę pana ministra, ażeby dopilnował tego, iżby rozporządzenie rządowe, dotyczące udzielania religii na najniższym stopniu w języku polskim, spełniło się. Jeśli się tego czynić nie będzie, natenczas nie będzie można się dziwić, jeśli wkradnie się rozgoryczenie pomiędzy najspokojniesze elementa na Górnym Śląsku. Z moich dawniejszych uwag, co do skutków z nauki religii w niemieckim języku nie cofam nic, chociaż minister oświaty dowodzi, że obawy moje co do smutnej przyszłosci Górnego Śląska są zawczesne. Moje obawy opierały się na pewnych danych z ostatnich wyborów do parlamentu i na własnych doświadczeniach oraz doświadczeniach kolegów sejmowych.

seim pruski

Budynek Izby Posłów wzniesiony około 1900 roku. Autor Foto nieznany: Źródło: Album von Berlin. Globus Verlag. Pobrano z  Domeny publicznej.

Mowy cesarza Wilhelma. Dwie mowy wygłosił w czwartek w nowych koszarach pułku grenadyerów imienia cara Aleksandra. Przy śniadaniu w kole oficerów zaznaczył cesarz, że pułk nosi nazwę jednego z carów. Z tego można wnosić, jak dawną jest przyjaźń krółów pruskich z carami rosyjskimi. W ostatnim czasie starano się rzucić kość niezgody pomiędzy tę przyjaźń. Nastała pewna oziębłość wzajemna, nie on jednak do niej się przyczynił.

Zwracając uwagę na obraz, który cesarz podarował pułkowi, a który przedstawia bitwę pod St. Privat z czasów wojny francuskiej, zaznaczył cesarz, że w owej bitwie znaczna mniejszość po niemieckiej stronie zwalczyła większość francuską i okryła się wielką sławą. To męstwo jest dla cesarza rękojmią, że Niemcy wszędzie zwyciężą, choćby byli zewsząd otoczeni nieprzyjaciółmi, choćbyśmy i wówczas musieli przeciwko większości walczyć. Żyje bowiem jeszcze potężny sprzymierzeniec, to jest stary, dobry Bóg w niebie, który już za czasów wielkiego elektora był po naszej stronie.

O pierwszej mowie cesarza Wilhelma, w której powiedział, że pułk grenadierów jest także na to, ażeby uderzać banojetami na mieszkańców, gdyby takowi się zbuntowali, rozpisują się o tym i to bardzo obszernie gazety. Wiele z nich dowodzi, że cesarz wypowiedział tak przykre słowa w przystępie rozdrażnienia, które nim zawładnęło po ostatnim zamachu. Słowa te są jakby groźbą, tymczasem ludność w Berlinie nie myśli wcale o tym, ażeby się burzyć przeciw cesarzowi jako ukoronowanej głowie.

Dla ochrony osoby cesarskiej w przyszłości podczas wyjazdu monarchy tak w Berlinie, jak i w okolicy ma towarzyszyć powozowi cesarskiemu czterech orzybocznych żandarmów na kołach (rowerach). Obecnie odbywają się w tym celu próby i to w ten sposób, że pod Lipami i ogrodzie zwierzyńcowym pędzi powóz, któremu towarzyszą żandarmi na kołach. Tymi próbami kieruje adjutant cesarski. Dalej podczas wyjazdów monarchy, tak woźnica, jak i służba powozu cesarskiego ma byc zaopatrzona w rewolwery.

Pomimo wszelkich wewnętrznych i zewnętrznych agitacji obstaje rzad z kanclerzem hr. Bülowem na czele za cłami. W ubiegły czwartek powiedzial hr. Bülow w pruskiej Izbie Panów, że odpowiednie podwyższenie ceł na zboże uważa za konieczne. Gazety wielkich rolników (znaczna własność posiadłości ziemskich) niemieckich śą z tej mowy hr. Bülowa bardzo zadowolone, z czego wnioskować można, że clo od podwójnego cetnara będzie wynosiło wiecej niż 5 marek. Wielcy rolnicy oświadczyli bowiem, że 5 marek to za małe cło.

W tej samej mowie nie wspomnial hr. Bülow nic o odnowieniu traktatów handlowych. Gazety nierolnicze zarzucają hr. Bülowowi, że prowadzi niesprawiedliwą politykę, bo jeśli pragnie pomóc rolnikom, to powinien też dbać o tych wszystkich, którzy będąc przemysłowcami,fabrykantami lub robotnikami, pragną również jakiegoś wynagrodzenia za to, że muszą więcej płacić za chleb. Powinien był więc hr. Bülow powiedzieć, że będzie również starał o przeprowadzenie traktatów handlowych, bo jeśli te nie zostaną korzystnie odnowione,natenczas stracą ogromnie rozmaite fabryki, które wysyłały dużo towaru za granicę, a wskutek tego robotnicy będą zmuszeni nie tylko za chleb drożej płacić, ale mnóstwo robotników może stracic pracę.

Coraz natarczywiej domagają sie posłowie w parlamencie zaprowadzenia myta, ( jest to prawdopodobnie ówczesna dieta), któreby wynosiło co najmniej tyle, co w sejmie, to jest 15 marek na dzień. Posłów do parlamentu wybiera się ogólem 397, tymczasem na posiedzeniach parlamentu przychodzi obecnie zazwyczaj tylko 100 najwyżej. Może się wskutek tego zdarzyć, że uchwalone zostanie jakieś prawo, którego sobi ludność wcale nie życzy. Dajmu na to, że zejdzie się najwięcej konserwatystów lub socjalistów. Większość to przypadkowa, ale zawsze większość, której wolno uchwalić prawo choćby całkiem niesprawiedliwe. Konserwatyści są to ludzie, ns których inni pracują, którzy więc mają dużo pieniędzy i mogą wskutek tego w Berlinie siedzieć. Biedniejszemu posłowi nie starczy na to, ażeby utrzymac się w Berlinie z własnego grosza.

Rozmaite gazety piszą, ze cesarz chętnie by przystał na uchwalenie myta, lecz kanclerz ponoć się temu sprzeciwia.

Porucznik Rüger, który to podczas urodzin cesarskich zabił kapitana Adamsa, skazany został na 12 lat cuchthauzu i na wykluczenie z wojska. Założył przeciw wyrokowi protest i sprawa odbywała się w tych dniach powtórnie, przyczym skazano go znowu na 6 lat cuchthauzu i wykluczenie z wojska, i przeciw temu wurokowi założył rewizję.

Rosja . Na cara rosyjskiego urządzono podobno zamach. Pod pałacem carskim w Carskim Siele odkryto podłożoną minę dynamitową. Kilku wojskowych jest podobno wmieszanych w tę sprawę. Jak dotąd wydarzenie to nie nabrało rozgłosu, ponieważ gazetom rosyjskim nie wolno o tym pisać.

Szwecja. Nie ulega wątpliwosci, ze państwo szwedzkie zbroi się. Jak donoszą ze Sztokholmu, rząd szwecki przedłoży parlementowi plan pomnożenia sił zbrojnych. Jeżeli parlament go przyjmie, wowczas Szwecja, w razie wojny, zdolna będzie wystawić do boju pół miliona żolnierzy. Podobno obywatelstwo w kraju jest temu zamiarowi przychylne, ale ludność domaga się w zamian, aby rzad rozszerzył prawo wyborcze. Lecz Izba Panów jest temu przeciwna. Królewicz godzi się na to, więc będzie u króla pomagał.

Transwal. Dżuma w południowej Afryce, jak donoszą z Kapsztadu, zaraza przybiera coraz to groźniejsze rozmiary. W Simonstown zachorowal żołnierz pułku „królowej” wśród podejrzanych objawow. Tak samo zachorował na dżumę żołnierz pierwszego irlandzkiego pułku w obozie pod Greenprint oraz jeden żołnierz artylerii fortecznej.

Z Kapsztadu donoszą, że Anglicy w blizkości Richmond ponieśli klęskę. Oddział angielski, zlożony z 120 ludzi, wpadł w zasadzkę, jaki zastawili na niego Burzy. Anglicy po wielkich stratach musieli się poddać. Wielu z nich dostalo się do niewoli. Burzy po rozbrojeniu jeńców puścili ich na wolność. Kiedy ta wojna się skończy tego nikt nie wie. Anglicy już tracą nadzieję, a dziennik angielski „Times” pisze, że jeżeli rząd angielski co najmniej 30.000 żolnierzy nie prześle do południowej Afryki, to wojna może się jeszcze latami ciągnąć. – Skąd jednak Anglia ma wziąść tych 30.000 żolnierzy.

Racibórz, 1 kwietnia 1901 rok. Nad nową szkołą, ktora tyle krwi napsuła miejscowym protestantom, masonom i katolikom z nazwiska, ponieważ na życzenie deputacji szkolnej ma być katolicką, doszlo do bardzo ciętych rozpraw na posiedzeniu radnych miasta w piatek 29 marca. Przeciw katolickiemu charakterowi szkoły przemawiali radni: Meusel, przewodniczacy Bourbiel, Mayer, Höniger. Z tych pierwsi trzej są zapisani w metrykach koscielnych jako katolicy. Przewodniczący Bourbiel, dawniejszy aptekarz, dzisiejszy kolektor loterii pruskiej, powiedział między innymi, że szkoła symultanna to jest mieszana, do której uczęszczają dzieci katolickie porowno z protestanckimi, była dotąd prawdziwym błogosławieństwem i wychowanie religijne dziecka, o które tu najwięcej chodzi, nic na tym nie ucierpiało. Powoływal się przy tym na p. Domsa, który z powodu milionów jakie zebrał na tabace, został tajnym radcą handlowym (Geheimer Komerzienrath), a ktory to p. Doms już przed 12 laty gorąco przemawial za zachowaniem szkół symultannych. Kończąc radził p. Bourbiel, ażeby rada miejska zaprotestowała przeciwko uchwale komisji szkolnej. Na to powstal radny, dobry katolik, p. Fröhlich i powiedział, że nie radni miejscy, ale nauczyciele, jak zawodowcy, mogą rozstrzygnąć o tym, co lepsze, czy szkoła wyznaniowa, a więc katolicka, czy symultanna, zaś wszyscy nauczyciele są za katolicką szkołą.

zamek

Zamek Piastowski w Raciborzu (XVII - XVIII wiek). Autor :Friedrich Bernhard Werner.. Datum: około 1736 r. Źródło: Wawoczny: Zamek w Raciborzu. Racibórz Wydawnictwo i Agencja Informacyjna. WAW, 2002, Volkstandik in Bildarchiv Austria.

Przy końcu zabrał głos nadburmistrz, p. Bernert, i powiedział, że szkoła nie ma posiadać charakteru katolickiego. Najlepszy tego dowód, że ustanowiono przy niej protestanta nauczyciela. Chwilowo będą do niej uczęszczały wyłącznie katolickie dzieci, ale to tylko chwilowo.Z tego oswiadczenia byli panowie radni w ogólności zadowoleni, no i nasz raciborski „Ancajger” także.

Przykra to rzecz, że w miescie Raciborzu, które jest w dwóch trzecich częściach katolickie, zasiada w radzie miejskiej większość osób, które wszelkim sprawom, gdy chodzi o dobro katolików są temu przeciwni. Jest to hańbą dla Raciborza, że przewodniczący rady p. Bourbiel może z całą śmialością twierdzić, że rada miejska w swej większosci nigdy by się nie zgodziła na to, ażeby nowy budynek szkolny był zakładem katolickim.

Byłby najwyższy czas, ażeby katolicy raciborscy otrząsnęli się ze swej obojętności i przy ponownych wyborach czynili wszystko, by dotychczasowe zło naprawić.

„Ancajger” raciborski przy całej sprawie o nowej szkole, pokazał swe kopyta końskie i w jaką trąbkę dmie. Tak bowiem był straszliwie oburzony na burmistrza i deputację szkolna o to, że nowy budynek szkolny mial być katolickim, że burmistrzowi było tego zanadto i zarzucił „Anzajgerowi” na posiedzeniu radnych, że w calej tej sprawie „niegodnie” sobie postępował.

A czy to gazeciarze kiedy godnie sobie postępują? Jeżeli już nadburmistrz w ten sposób potępił „Ancajgra”, to jakze my Polacy mamy go osądzić! Nie chcemy użyć odpowiedniego wyrazu, bo z „Ancajgrem” nie chcielibyśmy przed sądem stawać. Cóż jednak teraz powiedzą wszyscy katolicy, wielcy i mali, którzy Ancajgra dotąd nie tylko abonują, ale go jeszcze w inny sposób zasilają? Cóż powiedzą ci katoliccy nauczyciele i wyższe osoby, które go popieraja, na to, że „Ancajger” cialem i duszą potępia szkoły katolickie ? -

Źródła:https://pl.wikipedia.org/wiki/Landtag_(Prusy)



Autor artykułu : Leonard wybrał i zamieścił




© Copyright Leonard Hajduk

Design www.bambynek.com