Wszystkich gości :   131049

Flag Counter
Flag Counter
 





Temat : Powrót mnichów do miasta, W dbalości o porządek w mieście i moralność

Kategoria :  Dzieje Śląska we władaniu Piastów       Data : 2024-02-05 16:49:07

Powrót mnichów do miasta.Nie wiemy, kiedy zakonnicy w habitach św. Franciszka powrócili do opuszczonego bytomskiego klasztoru i kościola św. Mikolaja." Kościół jest opuszczony... nad korpusem kościola nie ma żadnego sufitu, okna są wylamane, ściany są poplamione kroplami deszczu... Dach klasztoru zapadl się, stoją więc same mury"

Tak wzglądała siedziba zakonników w 1598 r. w oczach wizytatora biskupiego. Zapis na podstawie akt wizytacji dekanatów bytomskiego i pszczyńskiego dokonanych w roku 1598,Tak wyglądala siedziba zakonników w 1598 r. w oczach wizytatora biskupiego. Mialo to miejsce już ponad 30 lat po zakończeniu soboru trydenckiego, którego postanowienia nie mogly jednak mieć żadnego wpływu na mieszkańców Bytomia, skoro w zdecydowanej większości trwali nadal przy nauce Lutra, Natomiast musieli być posłuszni cesarskim dekretom. Zmieniające się na tronie osoby, jak i ich stosunek do protestantyzmu, pozwolily już na początku XVII wieku powrócić mnichom do Bytomia. Nie jest znany przebieg negocjacji w tej sprawie, ale kilka dokumentów oświetla okoliczności, które tej sprawie towarzyszyły. Pismo zakonne do cesarza od wladz zakonnych zdaje się wskazywać na to, że pierwsze zabiegi podjąl prokurator generalny zakonu i generalłrezydujący w Rzymie, zaś decyzje w tej sprawie zapadły we Wiedniu lub Pradze. Mnisi utrzymywali się jedynie z jałmużny. Cesarz oddał 28 lipca 1605 roku klasztor zakonnikom. Wydaje się, że bez ingerencji cesarza zarządcy Bytomia nie przystaliby na ich powród do miasta, tym bardziej, ponieważ protestanci mieli jeszcze wówczas wyraźną przewagę w ratuszu.Autorem opracowania jest znany w naszym okręgu historyk Pan. Bernard Szczech m. in. z opracowania "Przywileje miasta Bytom". Mnisi utrzymujący się jedynie z jałmużny, nie mogli liczyć jednak na ofiarność Bytomia, tym bardziej, że Marcin Luter nie akceptowal życia zakonnego. Nie mogli się też spodziewać pomocy w remoncie klasztoru i kościola, Brak środków do egzystencji, a także sprzętu liturgicznego do sprawowania kultu w klasztornym kościele pobudzil ich do dzialań na rzecz odzyskania skradzionych im  rzeczy . Wszczęli więc postępowanie przeciw osobom podejrzanych o kradzież. Wobec niklych efektów  tych dzialań, oskarżyli mieszczan o zmowę milczenia w tej sprawie, Niechęć burmistrza i rajców miejskich do wsparcia ich poczynań, zmusiła ich do szukania pomocy u starosty karniowskiego i jego interwencja u starosty bytomskiego, Bernarda Lichnowskiego, by wpłynąl na zarządców miasta, lecz byla ona bezskuteczna. Jeszcze w 1607 roku sprawa nie byla zalatwiona, Wydaje się, że za taki stan odpowiedzialni nie byli jedynie rajcy, ale przede wszystkim starosta, i to wlaśnie do niego zwrocil się margrabia Jan Jerzy Hohenzollern 18 maja tamtego roku, żądając zaspokojenia roszczeń zakonnikow. Ze względu na stanowisko życzliwego katolikom cesarza Rudolfa II, i doprowadzenie do zwrotu zagrabionych im kosztownosci i sprzętów liturgicznych. Proces toczący się w obecnosci wladz miejskich przed specjalną komisją złożoną z plebanow Św. Ducha i św. Malgorzaty oraz przedstawicieli szlachty, pozwolil zestawić listę skradzionych przedmiotów. Znalazly się na niej między innymi. srebrna monstrancja, trzy kielichy, pacyfikal, lichtarze, 13 ornatów

Początek wojny trzdziestoletniej W Pradze 23 maja 1618 roku przedstawiciele protestantów wraz z tłumem ludności stolicy w demonstracyjnym pochodzie udali się do zamku królewskiego na Hradczanach, by dochodzić swych praw. Podczas gwałtownej sprzeczki, nie widząc postępu w rokowaniach, wyrzucili przez okno dwóch namiestników cesarskich wraz z ich sekretarzem, Taka była bezpośrednia przyczyna wojny trzydziestoletniej (1618-1648). Wiele juz napisano na temat jej istotniejszych przyczyn, eksponując z jednej strony rolę rywalizacji francusko-habsburskiej na kontynencie, z drugiej był to kryzys wewnętrzny Rzeszy niemieckiej, oslabianej tendencjami odśrodkowymi i rozrywanej sporami wyznaniowymi pomiędzy katolikami i protestantami. To one sprawiły, że w 1619 roku stany czeskie pozbawiły cesarza Ferdynanda II czeskiego tronu, koronując Fryderyka V, który przewodził. unii protestanckiej .

Taki był początek wojny, jednej z najtragiczniejszch w dziejach Europy, wojna objęła znaczną część kontynentu,Wojna pochłoniła największą od wielu wieków liczbę ofiar, była to wojna zacięta w porównaniu do wielu poprzednich, a zmagania wojenne obejmowały nie tylko sprawy polityczne , ale także religijne.

W tej wojnie od początku wziął udział wlaściciel Bytomia margrabia Jan Jerzy, To on zachęcił stany śląskie, by poparly czeskich protestantów w walce z cesarzem. To on przyczynil się do wzmocnienia  ich oddziałów, a także obsadzania nimi granicy z Polską, dla zablokowania spodziewanej interwencji Zygmunta III Wazy. To on wybrany został na początku wojny dowódcą śląskich oddziałów  protestanckich w walce z Ferdynandem II. Po chwilowych sukcesach wojsk protestanckich, już w drugim roku wojny w kluczowej bitwie pod Białą Górą 8 listopada 1620 roku zostały one zupelnie rozbite i to w ciągu kilku godzin. Fryderyk V musial się ratować ucieczką, natomiast margrabia jan Jerzy za swe zaangażowanie sie po stronie powstańcow zaplacil wysoką cenę.



Autor artykułu : B. Szczech




© Copyright Leonard Hajduk

Design www.bambynek.com